Browsing "Babcia Janina"

Dziękuje za opiekę

kwiatekW ostatnich dniach lekko niedomagałam. Katarek, kaszelek, temteraturka – wiecie te sprawy. A że rodzicom skończył się czas wolny, czytajcie urlop, zwrócili się o pomoc o opiekę do babci Marioli. Babci wcale to a wcale nie trzeba było namawiać na wspólne zdrowienie z wnuczką. Wystarczył jeden telefon,. 10 minut później babcia miała już spakowany plecak i buty na nogach. Nie zdążyłam dobrze wysmarkać nosa w chusteczkę a już słychać było dzwonek domofonu. Halo już jestem, witaj Natalko, co wnuczce dolega – od tych słów babci na powitanie zaczęła się moja trzydniowa kuracja przeziębieniowa. A co my razem z babcią wyprawialiśmy i jakie babcia na pyszne sposoby na kaszel to już nasza słodka tajemnica. Prawda babciu. Bardzo dziękuję za cudowne sanatorium na Targówku. Nie wierzę że to piszę ale aż żal było zdrowieć. Hihi. Z babcią nawet chorowanie jest przyjemne. A w ogóle Wszystkie Babcie to wspaniałe osoby. Moje szczęście jest tym większe, że za tydzień jadę do drugiej babci – babci Janiny – na kuracji poprawiny. Muszę tylko złapać mały kaszelek żeby wyglądało realistycznie. Spokojna głowa już coś wymyślę.

Serwis informacyjny

Natala FMSłuchacie właśnie radia Natala FM. Mamy poniedziałkowy słoneczny poranek, godzina 10:00, a więc czas zacząć przegląd najważniejszych wiadomości minionego weekendu.

Jak podają lokalne media, w ubiegły piątek doszło do pierwszego dłuższego kryzysu u Natalki w przedszkolu. Z przeprowadzonych rozmów z opiekunkami Natalki wynika, że dopiero teraz dziewczynka zdała sobie sprawę o wkroczeniu na wyższy poziom samodzielności i musi minąć trochę czasu aby mała przedszkolanka zdołała sobie wszystko poukładać w główce. Natalko trzymaj się, jesteśmy z Tobą.

W sobotę w miejscowości Skierkowizna w pięknym drewnianym kościele odbył się sakrament Chrztu Świętego Jasia T. Wśród zaproszonych gości znaleźli się wszyscy najbliżsi przedstawiciele rodziny wraz z seniorami i juniorkami rodu. Główny bohater uroczystości przyjął to niezwykłe wydarzenie wyjątkowo spokojnie i cicho. Przez całą mszę świętą zachowywał się nienagannie napawając rodziców dumą. Po mszy świętej rodzina wraz z gośćmi przeniosła się do pobliskiego rancza gdzie z dala od kamer reporterów odbyła się druga, biesiadna część uroczystości.

Pani Janina O. ze wsi Kaki Mroczki może pochwalić się w tym roku pięknymi plonami wyhodowanymi w przydomowym ogródku. Podczas weekendowej wizyty rodziny zebrała zasłużone gratulacje za niesamowicie obfite zbiory pysznych pomidorków koktajlowych, ogórków gruntowych i chrupiących marchewek. Redakcja radia winszuje rodzinie takiej gospodyni a Pani Janinie życzy dalszych sukcesów w ogródku jak również poza nim .

W niedzielę, przy ciastach i owocach, doszło do spotkania dwóch lokalnych, szanowanych biznesmenów – Dariusza M. i Krzysztofa T. Panowie żywo dyskutowali o planowanej nowej inwestycji, która podobno ma dotyczyć zakupu niszczejącego budynku po dawnej szkole podstawowej i zamienienia go w nowy obiekt o nieznanym jeszcze przeznaczeniu. Natala FM będzie bacznie śledzić kolejne poczynienia w tej sprawie o czym oczywiście na bieżąco będziemy informować słuchaczy.

A teraz na dalszą dobrą kontynuację dnia zapraszamy do nucenia pod nosem wiekowego szlagieru z polskich lasów – „Jesteśmy jagódki, czarne jagódki”.

Debiutancka publikacja książkowa

Zdecydowałam się na wydanie swojej debiutanckiej książki w wersji albumowej. Poniżej przedstawiam recenzję jaka została zamieszczona na łamach nieistniejącego miesięcznika „Zuchy maluchy”.

Album „Pierwsze 400 dni podróży przez moje życie” pokazuje znane i unikalne zdjęcia autora – Natalii Stawickiej, obrazujące początkowy okres życia i szczęśliwe dorastanie. Poszczególne rozdziały opisują wszystkie etapy wieku niemowlęcego. Zatem wraz z autorem odkrywamy okres leżakowania, siedzenia, pierwsze próby przemieszczania i chodzenia, poznajemy również najbliższą rodzinę i przyjaciół autora oraz najważniejsze wydarzenia z jego życia. Interesujące krótkie opisy stanowią doskonałe uzupełnienie fotografii. Całość stanowi prawdziwą ucztę dla oczu i duszy sympatyków małej dziewczynki o imieniu Natalia.

Lekki falstart

W zeszłym tygodniu całą rodzinką pełni nadziei na dobrą imprezę i radośni pojechaliśmy do cioci Ewelinki i wujka Krzyśka na ich ślub i wesele. Miało być tak zabawnie. Byłam taka podekscytowana i ciekawska. Tak mi mama opowiadała co się tam będzie działo. A zła burza pokrzyżowała mi szyki.

Wszystko było zaplanowane. Miałam planowo iść z tatą na spacerek by się wyspać i być gotowa na pełny wrażeń wieczór, aż tu nagle oberwanie chmury, błyskawice i wiatr.  No i zostałam w domku, a tam przygotowania pełną parą, więc gwar, harmider i zamieszanie. Malowanie, przebieranie, dmuchanie balonów, prasowanie, przyjazd fotografa i kamerzysty. Tyle rzeczy do zobaczenia, że spać się nie chciało. Tylko, że jestem malutka i natury nie oszukam. Sen przyszedł w kościele a ja nadal spać nie chciałam. Chicho do niego gadam idź sobie śnie, idź. A on stoi i w oczy zagląda. To ja oczki przecieram by go wygnać, a on mi wskakuje do buzi i ziewam. Nie mogłam sobie dać rady i się popłakałam. Na weselu to samo, drę się uciekaj śnie ja chce się bawić, ale on głuchy, obok stoi i na mnie czeka. W końcu rodzice odprowadzili mnie do łóżeczka. Powiedzieli, że jeszcze przede mną będą kolejne śluby i wesela. Pocieszona tym faktem szybko zasnęłam.

Na Poprawinach wszystko już było w porządku. Spotkałam się z dalszą rodzinką. Nawet nie wiedziałam, że mam tyle braci i siostrzyczek. Zrobiłam sobie fotkę z Państwem Młodym (w nawiasie wam powiem, że w kościele wyglądali cudownie). Nie omieszkałam także trochę poćwiczyć nauki chodzenia, ale o tym innym razem.

Plebiscyt z przymróżeniem oka

Dzień dobry Państwu!!!

Z mieszkania w bloku na osiedlu na Ursusie trwające zmagania zrelacjonuje dla Was bezstronny obserwator. W przyjacielskie zabawie o palmę pierszeństwa w kategorii najlepszego rozpieszczacza udział biorą.

Babcia Mariola

 

W prawym narożniku babcia Mariola mająca na swoim koncie 2 zakończone sukcesem kompletne odchowania dzieci (w tym żadne przez KU – czytaj konieczne uśpienie).

Babcia Mariola znana jest w tego, że rozpieszcza w dobrze znanym stylu ‚kup wszystko i pozwól na wszystko’.

 

Babcia Janina

W lewym narożniku reprezentująca kakowską szkołę rozpieszczania babcia Janina, która już czterokrotnie wypuściła ze skutkiem pozytywnym swoje dzieci w dorosłe życie (w tym 0 przez KU).

Babcia Janina rozpieszcza w nowatorskim stylu ‚na wszystko pozwól i wszystko kup’.

 

 

Zabawa, co warte podkreślenia, prowadzona jest z zachowaniem wszelkich zasad fair play i jak dotąd nie odnotowano żadnych nieczystych zagrań w stylu ‚chodź do tej babci babcia da większego chrupka’ lub ‚u mnie jak chcesz to możesz się nie kapać’.

Na chwile obecną trudno wskazać faworyta lub chociaż lidera po kilku już zakończonych rundach. Nawet sama zainteresowana Natalia zapytana o babcie która w tej chwili prowadzi udziela wymijające odpowiedzi mówiąc, że „…obie babcie są kochane i prezentują przez cały czas równą formę i zaangażowanie”, po chwili dodała jeszcze „…wynik zabawy jest sprawą drugorzędną, ja i tak już jestem wygrana. Posiadać 2 takie fajne babeczki to wielki skarb i wszystkim życzę być obiektem takiej potyczki”.

Na koniec podzielę się jeszcze z Państwem nieoficjalnymi wynikami.  Z zakulisowych sondaży, konkursów sms-owych  jak i typowań ekspertów przebrzmiewa jeden werdykt – remis ze wskazaniem na… remis.

To wszystko, z mieszkania w bloku na Ursusie relacjonował dla Państwa bezstronny obserwator. Oddaję głos do studia. Do usłyszenia.