Browsing "Natalka"
Gru 10, 2017 - Natalka    1 Komentarz

Jak dwie krople wody

Czas na mały lans. Do mody można podchodzić na różne sposoby. Jedni kreują nowe trendy (np. dziurawiąc dżinsy), drudzy starym ubraniom dają drugie życie, nadając im nowego blasku i sznytu, trzeci eksperymentują z kolorami lub formą. A ja z mamą proponuję jeszcze inne podejście do mody. Kolekcję rodzinną z serii “jak dwie krople wody”. Jednakowa sukienka dla mamy i córki. Ten sam fason, ten sam kolor, te same dodatki. Czym więcej podobieństw tym lepiej. W planie rodzinna impreza, wspólne wyjście na miasto, spotkanie ze znajomymi. Ubierzcie się identycznie. Efekt wow gwarantowany. Rodzinna moda ma jeszcze jedną wielką zaletę. Mama od razu poczuje się młodziej, a córka wydorośleje. I dobre samopoczucie w gratisie przez cały wieczór. 

Gru 5, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Wstyd

Czasy kiedy paradowałam na golasa przed wszystkimi i wszędzie to już zamierzchła przeszłość. Powoli staję się prawdziwą kobitką i w mojej świadomości zaczyna pojawiać się wstyd, czyli strażnik mojej intymności. Ów strażnik uczy mnie abym strzegła swoich wdzięków przed innymi, szczególnie przed chłopakami. Z tego to też powodu, podczas mojej obecności w wannie, łazienka jest dla taty strefą zakazaną, a wszystkie próby wtargnięcia są skutecznie blokowane przez mamę. W domu ubieram się również sama tak by nikt nie podglądał, a kiedy słyszę, że tato ma zamiar akurat wejść do pokoju, głośno krzyczę by zawracał bo teraz nie można. Natomiast w szatni, przed i po zajęciach, podczas przebierania w newralgicznych momentach, odwracam i zasłaniam się rękoma. Takie przyszły czasy, my już nie golasy.    

Gru 3, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Kalendarz adwentowy

Jak co roku grudzień obfituje w wiele atrakcji związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Jednym z nich jest kalendarz adwentowy, czyli specjalny kalendarz służący do odliczania dni od pierwszego dnia adwentu do Wigilii Bożego Odrodzenia. Atrakcja polega na tym, że w kalendarzu pod każdym dniem ukryta jest słodka niespodzianka, przeważnie w postaci czekoladki. Co roku dostawałam taki sklepowy kalendarz od dziadka Mariana, ale w tym roku dostałam specjalny kalendarz. Jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, dedykowany tylko dla mnie. To prezent od taty, któremu nudziło się w pracy i postanowił zrobić coś wyjątkowego. Do tablicy korkowej przyczepił pinezkami 24 pozszywane zszywkami kolorowe torebeczki z numerkami. Oczywiście w każdej jest słodka czekoladowa niespodzianka. Tato zdradził, że co dnia to inny smak. I jak tu nie lubić świąt.

Lis 30, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Coco

Na wstępie napiszę, że to bardzo mądra bajka. Inteligentna i błyskotliwa. Wizualnie przepiękna aż szczena opada. Z kapitalną latynoską muzyką gitarową. Nie ma w niej głupkowatego humoru opartego na nieporadności bohaterów wpadających w tarapaty i dwuznaczne sytuacje. Ale nie oznacza to wcale, że Coco to bajka poważna. Co to to nie. Humor jest ale w odcieniach ciepłych i sympatycznych. Coco to film, który w sposób niezwykle bezpieczny dla młodego widza opowiada o więzi jaka łączy świat żywych ze światem umarłych oraz o tym, że rodzina (jaka by ona nie była) jest najważniejsza. Historia opowiedziana jest oczami młodego meksykanina Miguela, który podążając za swoją pasją (muzyką), w Dzień Zmarłych (Dia de los Muertos), trafia do świata zmarłych i odkrywa prawdę o swoich przodkach. Co bardziej wrażliwych historia może wzruszyć do łez albo wprowadzić w stan melancholii. Mnie film rozbawił, oczarował i trochę wzruszył. Tatę wzruszył, oczarował i trochę rozbawił. A mama….. a mama wolała przygody Olafa z Krainy Lodu, które poprzedzały właściwy film.      

Lis 27, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Zmiennicy

Łaziliśmy z Mają i tatą po mieście i nagle tato oszalał. Zobaczył jakiś zwykły, żółty samochód i nie było opcji tylko musiałam do niego wsiąść i pozować. To nie była prośba. To był rozkaz. Maja też nie miała wyboru. Nie wiem co się stało, ale przypuszczam, że ta stara taksówka obudziła w tacie wspomnienia obok których nie mógł przejść obojętnie. Dodatkowo tato zaczął śpiewać nieznaną mi dotąd piosenkę o jakiś drogach i zakrętach. Trochę zapamiętałem i szła ona mniej więcej tak:

Serpentyny i pobocza wyczuwamy.
Raz na ziemi, raz pod ziemią drogi kręte.
„Radio Taxi, proszę czekać…” – zaczekamy,
coś być musi, coś być musi, do cholery, za zakrętem.

Kiedy tato trochę ochłonął z emocji i wrócił do normalnego zachowania, zdradził że to była taksówka z jego ulubionego serialu z czasów młodości. Wszystko stało się jasne. Ja też wariuję, gdy widzę na żywo postaci z bajki. Dalsza część spaceru po mieście odbyła się już bez większych atrakcji.

Lis 23, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Czy ktoś widział śnieg?

Kto by pomyślał, połowa listopada, budzi się człowiek rano, przeciera oczy niedospany, patrzy, a za oknem środek zimy. Jeszcze raz przeciera oczy. Znowu spogląda za okno. Nie. To już nie sen. Plac zabaw pokryty białym puchem, zieleń trawników ledwo widać, śnieg sypie się z nieba jak szalony. Tato gdzie są moje sanki. Taki żarcik. Idąc do szkoły deptałam po świeżutkim, jeszcze nie wydeptanym śniegu. Buzia uśmiechnięta od ucha do ucha.

Natomiast wychodząc popołudniem ze szkoły przeżyłam drugą niespodziankę. Śniegu już nie było. Był ale się zmył. Wyparował. Otoczenie wyglądało jakby śniegu nie widziało na oczy. Trawniki zielone, na ulicach mokro, dużo kałuż ale takich normalnych, bez śniegowej brei. Po raz drugi tego dnia przecierałam oczy ze zdumienia. Idealny kamuflaż albo ściema roku. Czy ktoś z Was widział rano śnieg? Gdzie on się podział? Dla znalazcy słodka nagroda. 

Lis 19, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Wioska pod kogutem

Dostałam zaproszenie od Gosi i Madzi na mały wypad poza miasto do „Wioski pod kogutem”. A trzeba wiedzieć, że imprezy z udziałem tych dwóch wesołych dziewczyn nigdy nie wieją nudą. Decyzja mogła być tylko jedna – pakuje kiecę i z Wami lecę. Wioska pod kogutem to gospodarstwo ze zwierzątkami, które można karmić i głaskać, ale to także miejsce gdzie można zobaczyć i poczuć jak ludzie żyli w zgodzie z przyrodą kilkadziesiąt lat temu. Zaraz po przybyciu na miejsce zostaliśmy serdecznie przywitani gorącymi napojami oraz ciastkami. Grafik atrakcji przedstawiał się następująco: zwiedzanie mini-zoo, opowieści o piórach i jajach, zajęcia praktyczne z filcowania wełny, przejażdżki na kucyku, ognisko z pieczeniem kiełbasek i na koniec ręczne wyrabianie masła ze śmietany połączone oczywiście z degustacją. Pięć godzin zleciało jak dziesięć minut. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy z życia zwierząt ale nie tylko. Największe wrażenie zrobiły na mnie lamy i ostronosy, z którymi jeszcze nie miałam okazji bliższego kontaktu. Natomiast zajęcia z filcowania wełny to zdecydowanie hit wyjazdu. Mycie brudnej i tłustej wełny w balii z mydlinami, a następnie kulkanie jej w dłoniach pochłonęło nas bez reszty. I na koniec masło. W domu nie jadam tego specyfiku, ale ręcznie zrobione masełko smakowało wybornie i dodatkowo szklaneczka pysznej maślanki. Tak jak myślałam nudy nie było. No prawie. Nudny był powrót do domu.

   

Lis 15, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Fabryka bombek

Pierwsza prawdziwa wycieczka szkolna już za mną. Był budzik, ranne wstawanie, zbiórka przed szkołą, oficjalne liczenie uczestników, autokar pełen dzieci i machanie rodziców na pożegnanie. Prawdziwa, najprawdziwsza wycieczka. Celem podróży – fabryka bombek, czyli przygotowania do grudniowych świąt czas zacząć. W tym roku na pierwszy ogień poszło profesjonalne przygotowanie ozdób choinkowych. Miałam przyjemność zobaczyć jak się tworzy, a właściwie wydmuchuje, prawdziwe szklane bombki i co najważniejsze każdy mógł swoją szklaną ozdobę udekorować według własnego uznania i pomysłu. Ja postawiłam na brokat bo lubię jak choinka świeci się i mieni różnymi odblaskami. Dodatkowo, w gratisie, dostaliśmy jeszcze do pomalowania świąteczne odlewy gipsowe, które również mogą służyć jako ozdoby świątecznego drzewka. Na koniec aby bombki przetrwały polskie dziury na drogach każdy zapakował swoje dzieła w kartonowe opakowania wypełnione miękkimi sztucznymi chrupkami. Nie muszę chyba nadmieniać, że wszystkim wycieczka bardzo się podobała. To przecież oczywiste.  

Lis 10, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Bouldering – włażenie na głazy

Ręka w górę kto uwielbiał wchodzić na drzewa kiedy był mały. Dzisiaj wspinanie się na drzewa wyszło już z mody. Teraz trendy jest włażenie na skałki. Ta nowa zabawa zyskująca coraz więcej zwolenników nazywa się bouldering, od angielskiego słowa boulder czyli głaz. Zabawa polega na technicznym włażeniu, łażeniu i zdobywaniu niewysokich, góra kilkumetrowych formacji skalnych. Siła jest oczywiście również potrzebna, ale cała frajda polega na znalezieniu drogi na szczyt wykorzystując wszystkie możliwe punkty zaczepienia. Aby tego dokonać trzeba korzystać z kilku podstawowych technik wykorzystujących wykorzystujących balans ciała, równowagę, kontrolę rąk i nóg. Dodatkowo łazi się bez żadnych lin, żadnego zabezpieczenia, zero asekuracji. O nasze bezpieczeństwo dba tylko gruby materac gwarantujący w miarę miękkie i bezbolesne lądowanie. Brzmi to wszystko poważnie. Na całe szczęście głazy treningowe posiadają wiele poziomów trudności i każdy znajdzie coś dla siebie. Ja zaczęłam od najłatwiejszych żółtych chwytów. Zabawa była przednia. Nawet tato się wkręcił, a mama zaliczyła kilka podejść.

     

Lis 6, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Poważna dziewczyna

Taka jestem poważna dziewczyna. Oczywiście zdjęcie jest w stu procentach pozowane. Nie ma tutaj przypadku, pochwycenia ulotności chwili ani niczego szczególnego. To twórcza praca fotografa wykonana w studyjnych, domowych warunkach. Zdjęcie jest efektem natarczywej namowy mamy pomieszanej z gorącymi prośbami i małym przekupstwem. Tak jak gwiazda trochę marudziłam, by ostatecznie folgując swojej próżności, wyjątkowo zgodzić się na krótką, góra 2-minutową sesję. Mając moją zgodę fotograf ustawił pozę, ułożenie ciała i mimikę twarzy. By ułatwić pracę, wyobraziłam sobie, że jestem modelką, wynajętą z profesjonalnej agencji na sesję fotograficzną do kolorowego pisemka dla kobiet. Pełna profeska. Chwila ciężkiej pracy dla fotografa minęła szybko. Znów byłam wolna i mogłam oddać się swojej ulubionej kanapowej aktywności czyli oglądaniu bajek. Taka jestem poważna dziewczyna. 

Strony:«1234567...67»