Browsing "Natalka"
Mar 4, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Tłusty czwartek

Z okazji tłustego czwartku mama podjęła się poważnego zadania. Obiecała pani Marysi, że kupi dla całej mojej klasy pączki. Rzecz na pierwszy rzut oka wydała się łatwa i przyjemna. Pójść do sklepu, kupić pączki, zamieść pączki do szkoły. Łatwizna. Ale jak przyszło do realizacji planu to trudności zaczęły pojawiać się jedna po drugiej. Kiedy kupić pączki, żeby były świeże? Która cukiernia jest najlepsza? Ile tych pączków kupić? Jakie pączki kupić? Jak je zanieść? Ja je podać, na talerzykach czy na serwetkach? Z niczego powstał mały logistyczny potworek. Skoro jednak powiedziało się A trzeba powiedzieć B. Mamie głowa zaczęła parować, ale jakoś przebrnęła przez wszystkie znaki zapytania. I to prawie bezbłędnie. Mama poległa jedynie na szacowaniu ilości. Delikatnie przeszacowała zdolności jedzeniowe dzieci. Połowa pączków wróciła ze mną do domu. Zaczęło się polowanie na chętnego na pączki. A tu tata na diecie, mama na diecie, ja zasłodzona po kurek. Salaterka pączków została z nami do końca tygodnia. Przymusowo w nagrodę każde danie miało deser. I tym oto sposobem tłusty czwartek trwał u nas w domu do niedzieli.   

Lut 26, 2019 - Natalka    2 komentarze

Sudoku – nadal w grze

Miesiąc temu pisałam, że brałam udział w konkursie sudoku i nawet udało mi się przebrnąć przez pierwszy, klasowy poziom zmagań. Potraktowałam to jako sukces, ale szybko opadłam na ziemię i zajęłam się byciem dziewczynką. Tydzień temu odbył się drugi szkolny etap, gdzie stanęłam w szranki z najlepszymi rówieśnikami z całej szkoły. I uwaga fanfary, oklaski i gołe bobaski. Zajęłam drugie miejsce i awansowałam do trzeciego, dzielnicowego etapu konkursu. Ostatni (chyba) etap, ma się odbyć pod koniec kwietnia i wezmą w nim udział najtęższe siedmioletnie umysły z dzielnicy. Do rozwiązania będzie jedno sudoku o trzecim poziomie trudności. Czas etapu to tylko 25 minut. Podejrzewam, że na sali zmagań będzie iskrzyło i dymiło z czaszek. Ale sobie soczku naważyłam. Trzeba było narobić błędów, a tak teraz muszę trochę poćwiczyć, żeby sobie i szkole wstydu nie narobić. Poproszę tatę o jakąś aplikację sudoku na komórkę to przynajmniej będę miała przyjemność z ćwiczenia. Trzymajcie kciuki.

Lut 22, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Bal karnawałowy 2019

Jak co roku o tej porze na szkolnych salach królują bale karnawałowe. Bardziej lub mniej wystawne. Przez jednych z niecierpliwością wyczekiwane, dla drugich to przykry obowiązek, Tak czy owak każdy z różnym entuzjazmem przebiera się byle nie za siebie i uczestniczy w paradzie księżniczek, piratów, wróżek, rycerzy i kogo tam jeszcze przywiało. Ja wybrałam standardowo, czarowną, zakręconą, czarownicę. Magia, pająki, koty, te sprawy. Niby grzeczna, a jednak niegrzeczna, ale dla mnie wszyscy muszą być grzeczni, bo jak nie to zaczaruje. A poza tym czuję się bardzo dobrze. Wszyscy w domu zdrowi, aura sprzyja, na jedzenie nie narzekam. Tylko trochę mi się ześwirowało. 

Lut 18, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

The voice of kids

Mało oglądam telewizji jako takiej. Głównie przed telewizorem czas spędzam przy bajkach i filmach dla dzieci. Nie znaczy to jednak, że nie mam swojego ulubionego programu. A właśnie, że mam. W sobotę o 20:05 na TVP2 zaraz po kolacji i kąpaniu zaczyna się moje show – The voice of kids. Bitwy na śpiewanie. Na ten czas telewizor jest mój i tylko mój. Oczywiście jak ktoś chce to może ze mną oglądać, ale musi przestrzegać jednej zasady, nie może przeszkadzać.  W programie dzieci śpiewają piosenki i są oceniane przez sympatyczne jury, które dodatkowo najlepszych młodych wokalistów zaprasza do siebie do drużyny. Następnie drużyny rywalizują między sobą na śpiewanie na scenie. Show jest szalenie widowiskowe, a piosenki które znam śpiewam razem z uczestnikami zabawy. Zawsze jak oglądam program to mam marzenie, żeby śpiewać tak jak te dzieci. Nawet w nocy mam takie magiczne wokalne sny. I jest tylko jeden mały problem. Na kolejny odcinek trzeba czekać aż cały tydzień. To zdecydowanie za długo.

Lut 13, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Majorka raz jeszcze

To już trzeci dzień po powrocie ale wspomnienia ze słonecznej Majorki nadal nie odpuszczają. Tym razem mama wieczorem przy herbatce robiła przegląd zdjęć na komórce w ramach akcji „przeżyjmy to jeszcze raz”. W szkole dowiedziałam się, że nie tylko ja na ferie wybrałam cieplejsze zakątki świata do zwiedzania i odpoczynku. Możliwe, że jesteśmy świadkami narodzin nowego trendu wakacyjnego, który wywróci rynek turystyczny do góry nogami. Zimą na plażę, latem na narty. Ale wracając do Majorki to gorąco polecam tą piękną wyspę. Jeśli macie możliwość to daję słowo, nie wahajcie się ani chwili, gwarantuję będziecie zadowoleni. 

 

Lut 10, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Słoneczne ferie

Czasami trzeba iść pod prąd bo do odważnych świat należy. Większość moich znajomych na ferie pojechała w kierunku ośnieżonych gór śmigać na nartach i deskach, a ja za namową taty dałam się przekonać na podróż w przeciwną stronę, ku słonecznym plażom hiszpańskiej Majorki. Nie mam nic do gór, nic a nic, ale uważam, że ferie w słonecznym klimacie to również doskonały pomysł. Zamiast -5 stopni i puchowych kurtek, było +15 i dwie bluzy ubrane na cebulkę. Do wody nie weszłam bo mroziła niemiłosiernie, ale pogoda na zwiedzanie i podziwianie cudnych widoków była wyśmienita. Wypożyczyliśmy samochód i codziennie po śniadanku ruszaliśmy w trasę zwiedzać uroki wyspy. Byliśmy w jaskiniach pełnych stalaktytów, jechaliśmy po górskich drogach krętych jak wąż boa i stromych tak że włosy dęba stawały. Raz nawigacja poprowadziła nas przez taką mieścinę, gdzie droga była tak wąska, że samochód lusterkami ocierał praktycznie o ściany. A wszystko to po to by dotrzeć do miejsc oznaczonych w przewodnikach słoneczkami czyli punktów z przepięknymi widokami. I rzeczywiście słoneczka nie kłamały. Majorka jest piękna. Dzikie zatoki, puste o tej porze roku, otoczone wysokimi klifami były po prostu cudne. I to lazurowa woda. Bajka. Albo wąwóz do którego szło się przez wydrążony w skale tunel. Kapitalne miejsce. Dookoła wysokie skały, a ty mróweczka zamknięta w środku, wrażenie niesamowite. Innym razem wysoki klif, wspaniały widok na skały, morze i szalejący we włosach wiatr. Odwiedziliśmy również akwarium gdzie stanęłam oko w oko (przez szybę) z rekinem oraz poznałam tańczące meduzy. Będę mieć co opowiadać jutro kolegom i koleżankom w klasie. Oj będę.

     

Lut 2, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Strażnik snów

Od tej pory nie muszę już bać się żadnych strasznych snów. Zatrudniłam na nocną wartę małego, sympatycznego, pieseczka, który w razie potrzeby odpędzi wszelakie zagrożenie. Muszę stwierdzić, że od razu zauważyłam poprawę w jakości snów. Są w jaśniejszych barwach, spokojniejsze i weselsze. Dodatkowo pilnuje mnie banda słodziaków. Czuję się jak Śpiąca Królewna, a słodziaki to takie moje krasnoludki. A zasypiam podczas czytania na dobranoc, a nie jedząc zatrute jabłko. Dzięki temu śpię tylko osiem godzin i budzę się samodzielnie, radosna i uśmiechnięta. Nie potrzebuję żadnego księcia i jego całusów. I pozostaje jeszcze tylko kwestia moich nocnych wędrówek do łóżka rodziców. Chyba poproszę mojego małego pieseczka aby pilnował mnie, abym nie lunatykowała wieczorową porą. Dam mu zielone światło aby w razie potrzeby chwycił mnie zębami za piżamkę i przytrzymał. Tak zrobię, dobry pomysł.       

Sty 29, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Ferie u babci

W poniedziałek rozpoczęłam tygodniowe ferie u babci Marioli. Z przekazanego mi ustnie grafika zajęć wynikało, że na nudę raczej nie powinnam narzekać i pierwszy dzień koloni na Targówku potwierdził moje przypuszczenia. Jest zabawowo (babcia zawsze jest gotowa do zabawy), filmowo (mam obiecane aż trzy wycieczki do kina), są zajęcia praktyczne (codziennie zajęcia tematyczne w kinie Praha), nie zabraknie również zajęć sportowych (w planach wizyta w parku trampolin), dobre jedzonko (babcia umie zrobić pożytek z garnków) i rozpieszczanie w wersji all inclusive (wiadomo). Czego życzyć sobie bardziej? No może trochę odpoczynku, żebym nie nabawiła się przemęczenia z przebawiena. Na razie za rodzicami nie tęsknię. Pogadałam z tatą wczoraj z minutkę przez telefon. Uważam, że taki kontakt w zupełności na razie wystarczy. Jutro dryndnę do mamy i tyle w temacie.      

Sty 25, 2019 - Natalka    1 Komentarz

Konkurs Sudoku

Uwaga czas na autopromocję i malutki kącik chwalenia. W mojej szkole jest organizowany konkurs Sudoku. Dla niewtajemniczonych to taka matematyczna krzyżówka, która zmusza szare komórki do analitycznego myślenia. Wracając do konkursu. Na razie w szkole odbył się pierwszy etap zmagań, na poziomie klasowym. I fanfary, udało mi się znaleźć w pierwszej trójce. Oznacza to, że zakwalifikowałam się do drugiego etapu, w którym będę rywalizować z najlepszymi umysłami ścisłymi z klas pierwszych w całej szkole. Drugi etap ma się odbyć w połowie lutego, także mam trochę czasu aby podgrzać swoje szare komórki do czerwoności. Oczywiście dumny tato z miejsca zaoferował swoją pomoc i gotowość do treningów. Ale spokojnie przecież nie rzucę wszystkiego by siedzieć i tępić ołówek na kartkach z sudoku. Trochę poćwiczę, w przerwach między tańcami, angielskim i basenem coś tam wyskrobię z czasu wolnego na łamigłówki. Luzik to przecież tylko konkurs. Pewnie jeden z wielu w jakich jeszcze wezmę udział. Tato zero spinki. Bez ciśnienia. Damy radę.

Sty 20, 2019 - Natalka    2 komentarze

Dzień Babci i Dziadka

To był prawdziwy maraton odwiedzin. Z okazji nadchodzących dni dziadków, w weekend, złożyłam awansem wizyty wszystkim babciom i wszystkim dziadkom jakich posiadam. Dla każdego miałam mały prezencik, całusa i przytulasa. Z życzeniami poszło mi średnio. Niby wiedziałam co trzeba zrobić, ale jak przyszło co do czego to język wiązł mi w gardle, stałam na baczność jak słup soli i czekałam na koniec świata. Z opresji ratowali mnie dziadkowie, którzy przejmowali inicjatywę odbierając upominek i szybko obracając moje roztargnienie w żart. Z ogólnego przeglądu solenizantów należy stwierdzić, że każdemu z dziadków coś dolega na zdrowiu, ale nie dają się chorobom. Dzielnie i z humorem znoszą swoje dolegliwości. A rozpieszczanie i tuczenie słodyczami mają opanowane do perfekcji. Nawet mamie i tacie oberwało się słodkim rikoszetem i herbatką.

Kochana Babciu i Kochany Dziadku niech uśmiech i zdrowie zawsze jak wierny piesek towarzyszy Wam podczas spaceru alejkami życia. Z gorącymi uściskami. Wnuczka Natalka!!!

     

Strony:«1234567...80»