Browsing "Natalka"
Sty 15, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Łyżwy i sanki

Ostatnio pisałam o lepieniu bałwana i nadziei na sanki, a nie minęły 3 dni i już sanki były w użyciu. I dodatkowo w szafie odnalazły się jeszcze łyżwy. Co prawda noga przez rok mi urosła ale łyżwy mają taki sprytny system, że rosną razem ze mną. Wcisnęłam magiczny guzik, pociągnęłam nosek buta i już łyżwy były idealne. Za to sanki w garażu stały całe oblepione w pajęczynie. Nie wiem czy pająki umieją jeździć na sankach. Najwyraźniej potrafią. Sądząc po ilości pajęczyny to musiała być cała rodzina pajęcza. Najważniejsze, że niczego nie zepsuły i oddały w nienaruszonym stanie. No może było ciut więcej rdzy niż przed rokiem. Jak się okazało nie zapomniałam jak się jeździ na łyżwach. Leciutko wyszłam z wprawy ale nie zapomniałam. Po kilku kółkach zaczęłam nabierać śmiałości, prędkości i radości. Na sankach też dałam radę usiedzieć, ale to była łatwizna bo mama ciągnęła na jedynce, max na dwójce. A po powrocie do domku ciepła herbatka na rozgrzanie i ciacho bo lubię.

Sty 10, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Rozpalam szare komórki

Nie tylko o kulturę fizyczną trzeba dbać. Ważne jest również aby masz mózg nie siedział bezczynnie na szyi i nie pełnił tylko funkcji ochronnej aby deszcz nie lał się do środka. Trzeba masz mózg rozruszać a najlepiej to zrobić zmuszając go do myślenia. To bezbolesny proces, a stosowany w przyjemnym celu przynosi dużo radości i satysfakcji. Mam tutaj ma myśli przede wszystkim gry planszowe, ale również różnego typu łamigłówki, szarady, krzyżówki. Niedawno na dobre zaczęłam odkrywać niezwykle kolorowy świat gier planszowych, głównie gier rodzinnych. Możliwość rywalizowania na równi ze starszymi na planszach daję masę radości. Zwycięstwo z dorosłym to eksplozja szczęścia i powód do dumy. I niekoniecznie rodzice dają mi fory. Czasami po prostu są gorsi. I jakby ktoś myślał, że gry planszowe są nudne bo to tylko rzucanie kostkami i przesuwanie pionków to jest w takim błędzie jak napisanie żaba przez „rz”. Ostatnio grałam w cztery różne gry i była tam tylko jedna kostka, ale ją się wcale to a wcale nie rzucało. To co w takim razie się robi w tych grach? Można zbudować park niedźwiedzi, można sadzić rabatki z kwiatkami, można zbudować swój wymarzony domek, podróżować pociągiem po Europie albo uciekać przed piraniami. 

Sty 5, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Turbo bałwany

Sypnęło nad ranem śniegiem w stolicy, ale to wcale nie znaczy że, będzie już biało. Spadł tak zwany śnieg krótkookresowy, tymczasowy, na alibi. Kto pierwszy ten lepszy. Jak zaśpisz to już go możesz nie zobaczyć, bo albo zdąży się stopić albo zgarną go służby sprzątające albo rozchodzą przechodnie i rozjeżdżą samochody. Śnieg to w Warszawie towar deficytowy i schodzi jak świeże bułeczki. Także aby nie przegapić tej jakże kuszącej okazji, szybko po śniadaniu wyszłam z mamą na podwórko aby ulepić bałwana. Taki był plan. Ulepiłyśmy jednak od razy trzy bałwany. Turbo bałwany. Tu liczył się czas a nie walory estetyczne. Ale i tak wyszło całkiem, całkiem. Rodzinka Stawików na 3W. Wypisz, wymaluj, wymodeluj. Mama stoi w środku i jest uśmiechnięta bo lubi zimę, ja to ten najmniejszy słodziutki bałwanek, a tato to ten bałwan ze srogą miną bo zima i śnieg to dla niego kara i przykra konieczność. I dziękuję za uwagę. Lepienie bałwana tej zimy mogę już skreślić z listy. Obawiam się jednak, że z sankami może już nie pójść tak łatwo.  

Sty 1, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Dzień dobry roku 2019

I jak tam było na Sylwestra. Mam nadzieję, że wszyscy bawiliście się wyśmienicie i przywitaliście nowy rok w szampańskich nastrojach. Moja rodzinka poszła śladem zeszłorocznego Sylwestra i bawiła się pod chmurką wśród muzycznych gwiazd na Placu Bankowym. Jednakże najpierw była rozgrzewka w postaci spaceru, w towarzystwie sympatycznej rodziny Rzymków, pięknie rozświetlonym Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem. Przy okazji zjadłam ryżową szyszkę i zapiekankę z pieczarkami w bramie na rynku Starego Miasta. Jak się bawić to się bawić. Jak szaleć to na całego. Krok za krokiem, niespiesznie zbliżaliśmy się do miejsca docelowego. I wreszcie główny punkt programu. Koncert gwiazd. Było głośnie, wystrzałowo, przebojowo. Moim numerem jeden był oczywiście zespół Sound’n’Grace i biegająca po scenie Agnieszka Chylińska. O 22:00 klasycznie zrobiliśmy powrót do domu, by Nowy Rok witać we własnym domku. Ostatnia rzecz warta odnotowania w starym roku to konsumpcja pierwszego w życiu kebaba na przystanku czekając w oczekiwaniu na autobus. Pierwszy kebab ale na pewno nie ostatni. Był pyszny, przepyszny. W domku byliśmy o 23:00. Włączyliśmy telewizor by stwierdzić, że najlepszy koncert sylwestrowy był jednak w Zakopanem. No ale… nie marudźmy. Sylwester przywitałam truskawkowym szampanem w piżamce. Fajerwerki mnie nie ruszyły. Pół godziny później już spałam.

Gru 29, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

A między świętami…

…Natalia nie ma na nic czasu bo musi nacieszyć się nowymi, świeżutkimi prezentami spod choinek. Gdzie się nie pojawiłam na rodzinnych wizytach, tam było świąteczne drzewko, a pod nim upominek od Mikołaja. Drogi Mikołaju serdecznie dziękuje za wszystkie podarki. Widzę, że bardzo dokładnie przeczytałeś mój list bo właściwie przy wszystkich życzeniach mogę postawić ptaszki, a nawet pojawiły się jeszcze niespodzianki. Jeśli jest to wynikiem mojego całorocznego zachowania w domu, szkole i gdziekolwiek to stwierdzam, że jednak warto jest być grzeczną dziewczynką. Obiecuję, że postaram się zachować poziom dobrego wychowania co najmniej do końca przyszłego roku. A tym czasem pozwólcie, że wrócę do przerwanej zabawy, bo nowe gry i klocki czekają. 

Gru 24, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Wszystkiego najlepszego na Boże Narodzenie

Obudzeni niecodziennym hałasem o drugiej w nocy, całą rodziną zerwaliśmy się z łóżek i pobiegliśmy do salonu zobaczyć co się stało. Zobaczywszy miejsce zdarzenia jednomyślnie stwierdziliśmy, że  chyba przed chwilą był u nas Mikołaj.  Był ale najwyraźniej w nie najwyższej formie. Po pierwsze przyszedł o jeden dzień za wcześnie, po drugie przewrócił choinkę i potłukł kilka bombek, a po trzecie nie zostawił prezentów. Przypadek. Nie sądzę. Ale nie o tym miałam pisać…

Drodzy Czytelnicy z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam przede wszystkim multiwitaminki w postaci rodzinki. Niech doda Wam sił, wzmocni hart ducha, uspokoi skołatane nerwy i oczyści z toksycznych myśli. Niech Rodzinne Święta uleczą Wasze wszystkie troski i zmartwienia. Wszystkim złym bakteriom duszy mówimy stanowcze NIE. Życzy internista specjalista lekarz rodzinny Natalka.

Gru 21, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Są nianie i jest Mary Poppins

Ja osobiście nie mam powodu do narzekań, bo od czasu do czasu, mam doskonałą nianię do pomocy w postaci babci Marioli, ale taka niania jak Mary Poppins to chyba marzenie każdego dzieciaka. Oczywiście swoje poglądy opieram na filmie, który ostatnio oglądałam. Właściwie to oglądałam dwa filmy o superniani Mary Poppins. Ten stary w telewizorze i ten nowy w kinie. Oba to świetne kino familijne z mnóstwem piosenek, niecodziennych przygód, niebanalnym humorem i szczyptą magii. Nic innego jak czysta rozrywka dla całej rodzinki na wysokim poziomie. W nowych przygodach Mary Poppins bo dzieci latają i to wysoko. Właściwie to latają, skaczą,  pływają, łapią łobuzów, reperują zepsutą wazę, ratują własny dom przed chciwym bankierem i wiele innych ciekawych przygód. I to wszystko pod bacznym okiem nietuzinkowej niani.  

Gru 16, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Flying Superkids

Do tej pory zbieramy szczęki z podłogi. Całą rodziną. Pod tak wielkim wrażeniem nie byliśmy jeszcze nigdy w życiu. Mowa o niesamowitym widowisku jakie zafundowaliśmy sobie w sobotnie przedpołudnie, a mianowicie o gimnastycznych popisach grupy dzieciaków z Danii zwanych jako Flying Superkids. To był pokaz akrobatyki na najwyższym poziomie. Dzieci, nawet takie w moim wieku, robiły takie rzeczy na trampolinach, skakankach, hulahopach, schodach, platformach, odskoczniach, że to się po prostu w głowie nie mieści. Wszystkie pokazywały swoje umiejętności z uśmiechem na ustach jakby to była bułka z masłem albo pikuś. Dzieciaki naprawdę latały jak szalone. Ręce same składały się do oklasków, gardła dopingowały gromkim woooow, a w głowie kręciła się myśl – „szkoda, że ja tak nie potrafię”. Bardzo trudno opisać to co oczy widziały. Nawet nie próbuje przelać tego na papier. Zobaczcie ten krótki filmik, a potem pomóżcie go przez 100, bo na żywo ten pokaz był genialnie niesamowity.

YouTube Preview Image

     

Gru 12, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Gwiazdka się zbliża

Wszystko na to wskazuje, że także i tym roku na święta białe będą tylko opłatki i obrusy. Zima najwyraźniej się obraziła i nie chce sypnąć śniegiem. Aura też zresztą średnio zimowa, temperatury dodatnie i jakoś tak mało klimatycznie. Przygotowania jednak idą pełną parą. Lisy do Mikołaja już dawno napisany. Pierniczki z testowego przepisu zrobione, wczoraj byłam na świątecznym koncercie, zaraz będzie sprzątanie i ubieranie choinki. Na ulicach pojawiły się nastrojowe oświetlenia. A śniegu jak nie było tak nie ma i raczej nie będzie. No cóż jak się na ma co się lubi to się lubi co się ma. Najwyraźniej w Warszawie rodzi się nowa świecka tradycja świąt na szaro. Ale nie zapeszajmy, może coś tam z nieba sypnie. Wystarczy mały ciutek w Wigilię wieczorkiem przez godzinkę i będzie gitara. 

Gru 7, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Rodzina do kina

W ramach akcji Rodzina to kina udaliśmy się na świąteczny film (a jakżeby inaczej w grudniu) – Grinch. Ale żeby nie było tak łatwo to pojechaliśmy do nowej galerii handlowej w Pruszkowie. A co to niby za trudność. Galeria to galeria, a kino to kino. Niby tak, ale diabeł tkwi w szczegółach. Przezornie wyjechaliśmy z dużym zapasem czasowym gotowi sprostać każdej niespodziance i kłopotowi. Na miejsce trafiliśmy bez trudu, ale żeby znaleźć wjazd do galerii to już musieliśmy objechać cały budynek dookoła. Z parkowaniem również nie było problemu. Mały kłopocik był ze znalezieniem wejścia z parkingu do środka i trochę większy kłopot już w samej galerii aby znaleźć kino w tej plątaninie pięter i korytarzy. Gdybyśmy jechali na ostatnią chwilę z wyrobieniem się na czas mogłoby być krucho. Ale tak naprawdę uratował nas fakt, że kupiliśmy bilety przez internet. Dzięki temu ominęła nas kolejka do kas. Natomiast sam film to prawdziwe kino familijne. Śmieszne, ładne wizualnie i z ważnym przesłaniem. Tak naprawdę podczas świąt wcale nie chodzi o to aby dawać i dostawać prezenty tylko najważniejsze  jest aby być razem. To rodzina jest najwspanialszym prezentem. Dzięki Grinch za te mądre słowa.   

Strony:«12345678...80»