Browsing "Natalka"
Gru 3, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Sobota z planszówkami

Tak jak i w zeszłym roku tak również i teraz udaliśmy się całą rodzinką na Narodowy na targi gier planszowych. Plan był prosty. Poznać nowe gry, zapamiętać te które szczególnie przypadną mi do gustu, a następnie wpisać je do listu do Mikołaja. Na targach super jest to, że praktycznie w każdą grę można pograć o ile dostanie się do wolnego stolika. Drugie super jest to, że zawsze znajdzie się osoba, która szybko i sprawnie wytłumaczy o co w danej grze chodzi. Dzięki temu nie traci się czasu na przekopywanie się przez instrukcję i praktycznie od razu można rozkoszować się rozgrywką. Także pół soboty spędziliśmy przy stoliku rzucając kostkami, ciągnąc karty, wykładając żetony. Graliśmy w ozdabianie choinki, walkę z potworami w Tokio, budowę zamku, układanie totemów, w świnki. Trochę tego było. Ale największe wrażenie zrobiła na mnie gra w układanie interaktywnego toru dla kulek. Połączenie planszówki z klockami. Mama zrobiła grze zdjęcie, tata wpisał nazwę na kartkę, a ja w domu skrzętnie przepisałam to do listu. Mikołaju plis.  

Lis 29, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Podwójne spotkanie

Razem z mamą jesteśmy psiapsióły i tak się nieźle składa, że wspólnie posiadamy wśród znajomych również inne podobne pary psiapsiół. I co w takim przypadku można zrobić? Ano można zorganizować podwójne spotkanie. Do mnie przyjdzie koleżanka i do mamy przyjdzie koleżanka. My się zamkniemy w swoim pokoju i będziemy się, grzecznie albo i nie, bawić. Mamy usiądą w salonie i przy herbatce będą plotkować, na ciekawe albo i nie, tematy. Niby prosta rzecz, a daje naprawdę dużo frajdy. Każdy jest zadowolony i miło spędza czas. Każdy, no właśnie, a co na to tato. Tato też jest zadowolony bo wtedy czas wolny i pod warunkiem, że nie będzie nam przeszkadzał może robić co mu się żywnie podoba – czytaj iść na rower albo na stadion pobiegać. Wilk syty i owca cała, a wieczór udany.

Lis 26, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Wieczór z iluzją

Mam w telewizji swój ulubiony program – Mam talent. Myślę, że każdy go zna i wie o co w nim chodzi. Najbardziej z ludzi, którzy występują w show na scenie fascynują mnie artyści, tancerze i …magicy. Tak iluzjoniści przykuwają moją specjalną uwagę. Ich czary mary zaciekawiło mnie do tego stopnia, że zapragnęłam zobaczyć magiczny występ na żywo. I tą krótką drogą przyczynowo-skutkową doprowadziłam, że rodzice kupili bilety na Magiczny Teatr Macieja Pola w teatrze Lalka. Siedziałam w drugim rzędzie i wszystkie iluzje, sztuczki magiczki i tricki widziałam z bliska, bardzo bliska, ale i tak, niestety, nie odkryłam jak to zostało zrobione. Niemożliwe, stało się możliwe. Magia działa się na moich oczach. 5 metrów ode mnie. Szczęka opadła na kolana, a ręce sama składały się do oklasków. Po raz pierwszy ktoś tak perfidnie mnie oszukiwał, a ja jeszcze biłam z ochotą brawo. Kobieta została przecięta na pół, króliki teleportowały się pomiędzy skrzyniami, człowiek przechodził przez lustro, karciane sztuczki z czytaniem myśli wybranych widzów, znikały pierścionki, parasolki zmieniały poszycie i wszędzie znienacka pojawiały się zegarki (od małego na rękę po taki wielki z kukułką), a nawet zwykła chusteczka zamieniła się w padający śnieg. Było śmiesznie, zabawnie i cudownie magicznie. Dałam się oczarować, zaczarować i wyczarować na wylot.     

Lis 23, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Zabolał mnie śnieg

Wierzcie albo nie wierzcie ale zabolał mnie śnieg. Idę sobie jak zwykle spóźniona do szkoły a tu nagle znienacka zaatakowały mnie tumany śnieżynek. Niby takie leciutkie, bielutkie, spokojnie z nieba lecące. Nic bardziej mylnego. To tylko zasłona dymna. Kiedy płatki śniegu atakują grupowo, szczególnie na twarz to przypomina to trochę ukłucia komara, chmary komarów. Delikatne masowe szczypnięcia. Odruchowo obracasz głowę w odruchu obronnym i zasłaniasz twarz rękoma. Także zabolał mnie śnieg. Kiedy poskarżyłam się o tym tacie, tato o dziwo przyznał mi rację i powiedział, że jego również zabolał śnieg. I tak razem robiąc uniki jak bokserzy na ringu szliśmy raźno do szkoły. W szatni tato obejrzał mnie dokładnie moją twarz i stwierdził, że nie mam nigdzie siniaków. Wychodzi na to, że dobrze trzymałam gardę. Taka historia.    

Lis 20, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Gang słodziaków

Ja wiem, ja wiem, że to pluszaki dla małych dzieci. I duże dziewczyny już się w to nie bawią. Ale ja na szczęście mam taki wiek, że jak chce to mogę być małą dziewczynką, a jak drugie chce to jestem dorosłą kobitką. Dla gangu słodziaków oczywiście młodnieje i zamieniam się w ich mamę. Na dywaniku w moim pokoju tworzę leśną polanę i wymyślam moim podopiecznym przeróżne przygody i zabawy. Zabieram również moje maleństwa do szkoły na zloty słodziaków albo wszędzie tam gdzie idę. Jak wiadomo, pluszaki są za naklejki z Biedronki, które dostaję się za zakupy w tym sklepie. Dlatego z tego miejsca pragnę bardzo serdecznie podziękować moim kochanym darczyńcom i sponsorom. Dzięki Waszej hojności i zaangażowaniu udało mi się skompletować 3-osobową rodzinkę słodziaków. I już wystarczy. Teraz czas za zabawę i cieszenie się sobą. 

Lis 16, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Ocho, nadchodzi zima

Czyżby ciepłe, słoneczne, dni w tym roku należy zaliczyć do przeszłości? Dzisiaj po raz pierwszy idąc do szkoły poczułam igiełki zimna na rękach. Przydała się ciepła kurtka i przepastne kieszenie. Ale nie ma co marudzić. Mamy już połowę listopada, a do tej pory pogoda była właściwie jesienno-letnia. Kiedyś ta zima musiała w końcu nadejść. Może nie od razu we własnej osobie przynosząc wielkie mrozy. Pewnie naprzód najpierw wypuści gońców z zapowiedzią, ale myślę, że już mentalnie możemy się przygotowywać na zimniejsze dni. Czapki, rękawiczki i szaliki pora wyjąć z szafy. Ciekawe czy tej zimy spadnie śnieg? Niedługo zobaczymy i przeżyjemy wszystko na swojej skórze. A tymczasem, ku pokrzepieniu myśli, ostatnie fotki słonecznej jesiennej aury.  

Lis 11, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Jeszcze Polska nie zginęła

Każdy ma swoje urodziny, nawet kraj w którym mieszkamy – Polska. Co prawda rodzice powiedzieli, że dzisiaj jest rocznica odrodzenia Naszej Ojczyzny, a nie normalne urodziny, ale dla ułatwienia przyjmijmy na razie, że jest to jedno i to samo. I to nie byle jaka rocznica bo setna. Piękna, okrągła liczba. Specjalnie na tą okazję przygotowałam z mamą patriotyczny kącik w naszym salonie i równo o godzinie 12 odśpiewałam, stojąc na baczność, cztery zwrotki hymnu Polski. Taki ze mnie polak mały. Dziękuję Tobie Polsko za to, że jesteś. Dziękuję za morze, za góry, za lasy, rzeki i jeziora. Dziękuję za place zabaw, autobusy, tramwaje i metro. Dziękuje za mój domek, rodzinę, za pokój i bezpieczeństwo. Twoje zdrowie Polsko, Twoje zdrowie.  

Lis 6, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Lektury szkolne

Lektury szkolne to szczególny rodzaj pracy domowej. To nic innego jak obowiązkowa książka do przeczytania. W klasie pani zapowiedziała, że po upływie terminu na przeczytanie pozycji będzie odpytywanie (może będzie jakiś quiz) i będziemy rozmawiać o ważnych tematach, która dana książka porusza. Na pierwszy ogień mam do przeczytania powieść „Pierwszaki z kosmosu” autorstwa Rafała Witka. Na razie korzystam z lektora w postaci taty i mamy, bo chociaż potrafię już czytać to jednak jeszcze nie tak szybko i sprawnie. Moje czytanie książki mającej ponad 100 stron, nawet z dużą ilością ilustracji trwałoby bardzo długo, a mam przecież i inne prace domowe, obowiązki pozaszkolne i oczywiście trzeba również znaleźć czas na nudę. Ale spokojnie do końca roku już będę czytać samodzielnie. Słowo Natalki.  

Lis 1, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Święto zmarłych

Dzisiaj na cmentarzach odwiedziłam swoje dwie prababcię i jednego pradziadka. Dla mnie są to osoby znane jedynie z opowieści, natomiast dla moich rodziców to prawdziwi dziadkowie z krwi i kości. Nie ma ich już z nami. Są w niebie i żeby nie było im zimno i ciemno to zapaliliśmy na ich kamiennych domkach lampki i znicze. Dodatkowo zmówiłam krótki paciorek za ich zdrowie i pomyślność. Święto zmarłych to niezwykły dzień. Smutny i jednocześnie wesoły. Smutny bo wspominamy zmarłych, a wesoły bo robimy to podczas rodzinnej wędrówki po alejkach cmentarzy. Wszyscy razem, ramię w ramię, od wnuczki do pradziadka, raźnie maszerujemy by odwiedzić nieobecnych zajadając się pańską skórką i obwarzankami. Przy grobie chwila ciszy i zadumy. I za chwilę znowu wesoła karawana rusza w drogę do następnej stacji, a w powietrzu unoszą się słowa modlitwy:

Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie,
     A światłość wiekuista niechaj im świeci.
     Niech odpoczywają w pokoju wiecznym.
     Amen.
    

Paź 30, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Centrum pieniądza NBP

Zwiedziłam kolejne ciekawe muzeum – Centrum pieniądza NBP. Wycieczka jak najbardziej na czasie, ponieważ rodzice coraz częściej dają mi pieniążki bym mogła sobie coś kupić w szkolnym sklepiku lub takiej maszynie ze smakołykami. Trzeba przecież wiedzieć co to moneta, a co to banknot i z czym to się je. Centrum pieniądza NBP rozwiązuje wszystkie zagadki dotyczące pieniążków a nawet więcej. Na początku zwiedzania dostaje się specjalną kartę, która uruchamia różne atrakcje i można samodzielnie wszystkiego dotykać. Do dyspozycji są trzy piętra sal tematycznych. Muzeum jest bardzo nowoczesne, a wiedzę można zdobywać na wiele ciekawych sposobów. Są gry, rebusy, filmy, animacje, guziki, przyciski, tablety i inne gadżety. A co taj tam właściwie robiłam? Ano dotykałam prawdziwej sztabki złota, a nawet próbowałam ją podnieść (ciężka jak kurka wodna), badałam autentyczność banknotów w ultrafiolecie, zdawałam egzamin z obsługi bankomatu, jako makler giełdowy waliłam w dzwonek i otwierałam sesję, podziwiałam monety i banknoty z całego świata, otwierałam sejfy i zamki, a nawet uciekałam samochodem ze złotem przed złodziejami. Ciekawie, interesująco, rodzinnie. Z czystym sumieniem polecam na jesienną słotę. Będziecie zadowoleni.

Strony:«123456789...80»