Browsing "Olcia"
Cze 6, 2016 - Jaś, Madzia, Maja, Olcia    Brak komentarzy

Park Linowy – tam mnie jeszcze nie było

W parku linowymW weekend Jaś obchodził trzecie urodziny i zamiast nudnego siedzenia przy stole zaprosił wszystkich gości na małpie figle do parku linowego. Genialny pomysł. Nikt nie musiał nas dwa razy wołać. Tym razem to my poganialiśmy rodziców żeby się pospieszyli i ruszyli swe ciężkie ciała w te pędy. Na szczęście park linowy był całkiem niedaleko, także nasze zniecierpliwienie szybko prysło niczym bańka mydlana. Każdy dostał limonkowy kask oraz wysłuchał krótkiej instrukcji bezpieczeństwa i można było ruszać zmierzyć się z przeszkodami. Na pierwszy ogień poszła Ola, za nią ja z Mają, później Madzia i na koniec dżentelmen i gospodarz w jednym Jaś. Nie muszę pisać, że zabawa była przednia bo to rozumie się samo przez się. Naszą trasę przeszłam chyba z trzydzieści osiem razy. Pozostał jedynie mały niedosyt bo tylko Ola ze względu na wzrost mogła się zmierzyć z trudniejszą trasą. Zabrakło mi całe 8 centymetrów. No cóż muszę znaleźć sposób żeby rosnąć szybciej.

Maj 17, 2015 - Natalka, Olcia    Brak komentarzy

Nati i Ola

Miałam taki kaprys i zachciankę zarazem aby zrobić sobie fotkę z Olą. Nie było ku temu żadnej szczególnej okazji ani powodu. Najłatwiej jest powiedzieć, że po prostu bardzo lubię swoją kuzynkę i tyle. Zapytałam czy ma ochotę na wspólną fotkę. Miała. I tyle w temacie. Nie będę dorabiać historii, ubarwiać ani koloryzować. W naszym życiu dzieją się rzeczy ważne – przełomowe, ciekawe – warte opowiedzenia i błahe. Dziś przyszła pora na zwykłą fotkę z niezwykłą osobą. Kropka.

image

Lis 24, 2013 - Madzia, Natalka, Olcia    Brak komentarzy

Urodzinowy weekend

Urodziny OlkaTrzeba mieć niezłą kondycję na takie szalone, pełne zabawy i wygłupów imprezy. Szczególnie gdy następują od razu po sobie i tylko jedna noc na odpoczynek. Olek, Ola i Madzia to główni sprawcy całego zamieszania. Wszystkiego najlepszego dla trójki solenizantów. Stosu prezentów, samych uśmiechów na buzi i niech moc młodości będzie z Wami. Swoją drogą wielkie dzięki za zaproszenia. Balangi były przedniej marki. Wybawiłam się zacnie. Pot spływał po plecach, a tchu na próżno było szukać w płucach. Olek zaprosił na imprezkę do małpiego gaju. Wielki dmuchany zamek ze zjeżdżalnią, labirynt z przeszkodami, samochodziki, domki, klocki. Te sprawy. Aż nie chciało się wychodzić. Ola i Madzia zorganizowały urodzinki w domu. Odświętnie przystrojony balonami pokój pełen zabawek, wesoła rodzinna atmosfera, śmiechy, chichy, hulańce, swawole. Urodzinki w rytmie na 102. I znowu nie chciało się wracać. Nogi ogłosiły strajk ruchowy i koniec. Trzeba mnie było z zaskoczenia brać na ręce i siłą wynieść do samochodu. W drodze do domu chrapałam już po pierwszym zakręcie.

2 urodzinki – część ll

Dzisiejsza część urodzinek stała zdecydowanie pod znakiem zabawy z Olcią. Piątka i żółwik. Psotne psoty z Olą to strzał w dziesiątkę i hit dnia w jednym. Oczywiście wszystkim dziękuję za wesołe towarzystwo, za życzenia i prezenty. Jednakże proszę wybaczcie ale to wygłupy z Olą były numerem jeden. Nie znaczy to jednak, że o innych dzieciach całkowicie zapomniałam. Widziałam jak Madzia już dzielnie chodzi a Jaś szybko rośnie. Słyszałam także jak Mateusz dzielnie sobie radzi na boisku do piłki nożnej a Maja już wie kto doi krówki. Śpiewałem również wujkowi Krzyśkowi sto lat sto lat bo, co za niespodzianka, też miał urodzinki. Znowu wrażeń pełen wór, który….. niestety się porwał. Impreza trwała w najlepsze. W jednej chwili w niej istniałam a w następnej już chrapałam. Odleciałam tak jak siedziałam. Taka sytuacja. Przespałam swój tort. Podobno był z żyrafą. Żeby imprezować trzeba mieć zdrowie. Muszę potrenować bo za rok znowu urodzinki i jest możliwe, że rodzice wymyślą trzy spotkania pod rząd.

Lip 23, 2013 - Natalka, Olcia    Brak komentarzy

Motylek na paluszku

Ale Olcia zrobiła mi wielką radochę. Dostałam od swojej siostry w prezencie prawdziwy błyszczący pierścionek z granatowym motylkiem. Idealnie pasuję na mój zgrabny paluszek i niezbicia podkreśla moją kobietkowatość. Olcia kupiła podobno pierścionek na odpuście. Ja też teraz tego pierścionka nie odpuszczę i będę nosić i zerkać i nosić i zerkać i nucić pod nosem –  „Być kobitką, być kobitką marze o tym będąc dzieckiem……”

Lip 20, 2013 - Natalka, Olcia    Brak komentarzy

Jakby się ktoś pytał jestem na wsi

To była szybka piłka. W środę rano postanowiłyśmy z mamą, że nie będziemy siedzieć w Warszawie, tylko szybko pakujemy walizki, wsiadamy w samochód i gnamy na wieś gdzie trawa zielona a powietrze świeże. Tatko niestety nie mógł się z nami zabrać, gdyż musi chodzić do pracy by zarabiać na moje deserki i soczki. Obiecał jednakże, że przyjedzie na weekend. Trzymam tatę na słowo i cierpliwie czekam, a w międzyczasie hulaj dusza.

Cze 18, 2013 - Jaś, Natalka, Olcia    Brak komentarzy

Kolorowe przeźrocza z niedzieli

W uzupełnieniu weekendowego pobytu w zielonych Kakach Mroczkach załączam jeszcze kilka fotek. Tym razem niech zdjęcia mówią same za siebie. Kumpela Olcia, Mały braciszek Jaś, słoneczko, piaskownica, życie jest piękne.

Mały Jaś i 40 bab

Dzisiejszy dzień zdominowały dwa wydarzenia. Pierwsze to poranna wycieczka na wieś w odwiedziny do dzidziusia Jasia, a druga to inauguracja nowej piaskownicy i wielkie stawianie bab. Wszystko zaczęło się już przed 8 rano kiedy to niechcący otworzyłem oko i zobaczyłam, że zamiast leżeć w łóżku siedzę przypięta w samochodowym foteliku. Oczywiście pomimo ziewającej buzi, nie dałam rady już zasnąć, gdyż ciekawość okazała się silniejsza od snu i zmusiła mnie do odkrycia celu porannej wycieczki. Mama nie robiła żadnej tajemnicy i już po chwili wszystko stało się jasne. Jechaliśmy przywitać się z Jasiem. Podróż trochę się dłużyła, gdyż nie mogłam się doczekać by powiedzieć bobaskowi dzień dobry. Jak się okazało Jaś jeszcze spał i trzeba go było pobujać w wózeczku. Nie wyobrażacie sobie jaka byłam dumna, gdy otrzymałam pozwolenie by poprowadzić duży, prawdziwy wózek Jasia. To chyba pierwsza jaskółka, że jestem już trochę duża. Podczas gdy spacerowałam z wózkiem, pojawił się wujek Krzysiek z przyczepą pełną piachu i nim się obejrzałam zaprosił mnie do przetestowania nowej piaskownicy. Jeśli chodzi o robienie bab to nie trzeba Natalii dwa razy powtarzać. Rachu ciachu i już byłam w piachu. Piaskownica otrzymała 10 punktów na 10 możliwych. Bez dokładnego liczenia, z ręką na sercu mogę powiedzieć, że zrobiłam minimum 40 różnych bab. Weekend zaczął się bombowo, zobaczymy co przyniesie drugi dzień.

Puk, puk, puk ……czy to świat?

Fot: Baby Delivery by erinlee

Fot: Baby Delivery by erinlee

Po wielu dniach oczekiwania i spoglądania w kalendarz wreszcie przyszedł na świat Jaś, pierworodny synek cioci Ewelinki i wujka Krzyśka. Bocian z zawiniątkiem w dziobie miał się pojawić 10 dni temu, ale podejrzewam, że ze względu na masę utęsknionej przez rodziców paczuszki (o tym za chwilę), musiał robić częste przystanki i długo odpoczywać. Osoby, które widziały jak bocian nadlatuje relacjonowały, że ptak od ciężaru szyję miał już tak nadwyrężoną, że swoim wyglądem do złudzenia przypominał strusia ze schowaną głową w piasek. Nie będę już Was dłużej trzymać w zaciekawieniu i zdradzam że mały duży Jaś na dzień dobry ważył tylko 5 kg i miał 63 cm wzrostu. Podejrzewam, że ciocia i wujek są tym całym wyczekiwaniem bardzo zmęczeni, ale też bardzo szczęśliwi i dumni ze swojego dzidziusia. Jak trochę odpoczną i nabiorą sił to poproszę rodziców byśmy pojechali w odwiedziny do Jasia by przywitać malucha na świecie. Także nasza rodzinka powiększyła się o kolejną osóbkę a ja w niedalekiej przyszłości zyskam kolejnego towarzysza do psot i zabaw. W Kakach tworzy się całkiem niezła paczka (Mati, Ola, Madzia, Maja, Jaś i Ja), która miejmy nadzieję będzie rządzić tą wioską.

Maj 31, 2013 - Madzia, Natalka, Olcia    Brak komentarzy

Ola i Madzia

Tym razem dla odmiany nie powiem nic o sobie. Przed oczami mam tylko jedną rzecz, o której muszę, ale to muszę napisać.  Chodzi o wspaniałe zdjęcia Madzi i Oli. Kiedy mama pokazała wspomniane cudne fotki na ekranie komputera, normalnie z wrażenia momentalnie odjęło mi mowę i ścięło z nóg. Madzia i Ola w tych uroczych przebraniach wyglądacie po prostu FAN-TA-STY-CZNIE. Zresztą sami zobaczcie, że mówię prawdę, prawdę i tylko prawdę.

Strony:123»