Browsing "Rodzinka"
Maj 15, 2013 - Natalka, Rodzinka    Brak komentarzy

Pobudka wstać, poproszę kaszkę mi dać

Mogę nieśmiało chyba powiedzieć, jednocześnie odpukując w niemalowane drewno co by nie zapeszyć, że czasy nocnych budzeń mam już za sobą. Od majowego wypadu nad morze znacznie częściej przesypiam całe noce a północne pobudki i zabawa z mamą przy świetle księżyca powoli stają się mglistym wspomnieniem. Ale. No właśnie. Zawsze musi być jakieś „ale”. I w tym przypadku też takie mamy. Przesypiam całe noce, ale budzę się rześka i głodna dobrą godzinkę wcześniej niż budziki rodziców. O dalszym spaniu można zapomnieć. Przecież sama się bawić nie będę, a nie mówię już o zrobieniu sobie śniadanka. Także właściwie na chwilę obecną budziki w naszym domu nie są potrzebne. Żaden z nich za pożytek skoro tato codziennie rano zostaje przez mnie obudzony i pierwsze co robi to wyłącza budzik by nie budził. A mama w tym czasie powoli, w rytmie lunatyka, podąża do kuchni nastawić czajnik z wodą na pyszną kaszkę.

fot: Sun and Moon Plushie by elbooga

fot: Sun and Moon Plushie by elbooga

Rodzice są sami sobie winni. Przez rok opowiadali mi, że jak jest widno na dworze to jest dzień bo świeci słońce i można się bawić. A jak jest ciemno to jest noc bo świeci księżyc i wszyscy śpią. Zasady proste jak linijka. Nie wiem więc czemu rodzice rano protestują. Patrzę przez okno i jest jasno, także trzeba wstawać. A rodzice że nie, że jeszcze się śpi. Jak się śpi kiedy widno. Zasady zostały klarownie określone także proszę ich nie łamać. Tak się drodzy rodzice nie bawimy. Tato proszę włącz mi baje, mamo proszę o pyszną kakę (kaszkę). A słonko niech świeci do wieczora.

Maj 9, 2013 - Natalka, Rodzinka    Brak komentarzy

Fotka z zaskoczenia

Poniższa fotka naszej zakręconej rodzinki została zrobiona z całkowitego zaskoczenia. Nie było ustawiania, pozowania, wybierania pleneru, poprawiania ubrania ani uśmiechania się na dany sygnał. Czysty spontan.

Hahahaha. Niezła zmyłka. Oczywiście, że zdjęcie zostało zaplanowane. Dawno nie zamieszczałam na blogu naszej trójki razem, także postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i zaprosić mamę i tatę do zaistnienia na kliszy. Rodzice chętnie przystali na pomysł. Chwila przygotowań. Pstryk. I oto jesteśmy. Rodzinka w komplecie.

Rodzinka w komplecie

Maj 4, 2013 - Natalka, Rodzinka    1 Komentarz

Żegnaj piasczysta plażo, witaj betonowa dżunglo

Wszystko co dobre szybko się kończy. Tak i nasza karawana, chociaż wędrowała w iście żółwim tempie, dotarła do kresu podróży. Naładowałam się jodem po same brzegi, aż czuję że się ze mnie ulewa. Wczoraj podczas tradycyjnej inspekcji piasku na plaży,spotkaliśmy znajomą brygadę ze Słupska z Ulą na czele. Miło było spotkać się i odświeżyć znajomość z wesołą i rezolutną kumpelą. Ale teraz walizki spakowane, klucze od pokoju oddane, zostało jeszcze tylko pożegnać się z morzem wykorzystując na maksa czas na plaży i….. no cóż pora wracać. Papa morze jeszcze wrócę. Na razie nie wiem kiedy ale masz moje słowo, że znowu się spotkamy.

image

Maj 1, 2013 - Natalka, Rodzinka    Brak komentarzy

Karawana Jodinów

Niczym lud nomadów od trzech dni przemierzamy bezkresne przestrzenie białego piasku. Rodzice na zmianę robią za wielbłąda, a ja przez okna swojego palankina podziwiam krajobraz. Czasami nuży mnie podglądanie przyrody i zdarza się, że podczas wędrówki przytnę małą drzemkę, nawet z lizakiem w buzi. Co jakiś czas robimy postoje w oazach, gdzie za parawanem mamy ciszę i spokój. Jesteśmy wówczas schronieni zarówno przed ciekawskimi oczami innych podróżnych jak również przed niestrudzenie wiejącym wiatrem. Mamy wtedy czas na odpoczynek, który wykorzystujemy na budowanie bab z piasku i kopanie głębokich dziur. Oczywiście przez cały czas wdychamy zdrowotne opary jodu. Jutro kolejny dzień marszu karawany Jodinów. Pozdrawiamy jodińskim – Do siego jodu.

wpid-IMG_20130430_173242.jpg wpid-IMG_20130430_173531.jpg wpid-IMG_20130430_173416.jpg wpid-IMG_20130430_174115.jpg wpid-IMG_20130501_155915.jpg

Kwi 29, 2013 - Natalka, Rodzinka    Brak komentarzy

Pierwsze wrażenia

Dębki przywitały nas słoneczną aczkolwiek umiarkowanie ciepłą pogodą. Bez kurtki i czapki się nie obejdzie, chociaż słonko świeci i chmurek brak. Mieszkamy w bardzo sympatycznym domku, gdzie do dyspozycji mam tyle atrakcji, że głowa mała. Mogę bawić się na podwórzu na placu zabaw z huśtawkami, trampoliną, i domkiem. Mogę również spędzać czas w pokoju rekreacyjnym wypełnionym bo brzegi różnymi zabawkami. A także mogę patrzeć na ślicznego pieska, który tutaj mieszka. A przecież jest jeszcze plaża i morze. Atrakcji do kwadratu. Na mamie największe wrażenie zrobiła plaża, która jest strasznie szeroka i czysta. Podczas popołudniowego spaceru brzegiem morza spotkała nas mgła i obiecany jod wdychaliśmy w iście tajemniczych okolicznościach. Na razie tyle pędzę pobawić się w kuchnie. Dzisiaj na obiad serwuje kake.

wpid-IMG_20130429_125906.jpg wpid-IMG_20130429_130005.jpg wpid-IMG_20130429_130118.jpg wpid-IMG_20130429_130352.jpg

 

 

Kwi 28, 2013 - Natalka, Rodzinka    1 Komentarz

Do krainy jodem płynącej

Trzy. Dwa. Jeden. Do startu gotowi. Start. Majówkę czas zacząć. Ruszamy po nowe przygody oraz odkrywać nieznane. Kierujemy się na północ, gdzie krainy nadmorskie w których wieje jak w przeciągu i woda ciepła jak z kranu z niebieskim kurkiem. Cel wyprawy. Wdychać jod. Ustami, nosem, pełną piersią, porami i czym tam jeszcze można. Niecierpliwych uspokajam, będę informować na bieżąco o postępach w wdychaniu. Tato kieruj się prosto na Dębki do Skipera. Mamo spakowałaś mój zestaw to lepienia babek z piasku. Okej. Wszystko pod kontrolą, mogę być spokojna.

image

Mar 18, 2013 - Natalka, Rodzinka    Brak komentarzy

Karuzela, karuzela

Hello KittyKorzystając z okazji posiadania trochę wolnego czasu,  udaliśmy się całą rodzinką na wycieczkę do galerii handlowej by popatrzeć się na kolorowe witryny sklepowe. A nóż, widelec upatrzymy jakąś promocję i uda kupić się jakiś ekstra ciuszek po okazyjnej cenie. Cel był jasny, klarowny i precyzyjny, ale i tak nic z tego nie wyszło, gdyż tylko zdążyliśmy przestąpić automatycznie rozsuwane drzwi, moim oczom ukazały się kolorowe karuzele. Świat zawirował a ja zwariowałam. Traktor SamPo prostu musiałam pobujać się na każdej z nich. Jak wsiadłam na jedną to moim oczom ukazywała się druga. Jak dotarłam do drugiej to zobaczyłam trzecią. Normalnie istne zatrzęsienie karuzeli. Koniki, słonie, auta, statki kosmiczne, samoloty, postaci z bajek. Szok. Koniec końców, ja się bujałam, tata pilnował bym nie spadła, a mama szukała okazji w sklepach. Wiśta wioUważam, że to był sprawiedliwy podział ról. Przecież nie będę kupować dla siebie bluzeczki to tego nie umiem, a mama na karuzele jest za duża. A tata? A tata jak ulał pasował jako osobisty ochroniarz.

 

Debiutancka publikacja książkowa

Zdecydowałam się na wydanie swojej debiutanckiej książki w wersji albumowej. Poniżej przedstawiam recenzję jaka została zamieszczona na łamach nieistniejącego miesięcznika „Zuchy maluchy”.

Album „Pierwsze 400 dni podróży przez moje życie” pokazuje znane i unikalne zdjęcia autora – Natalii Stawickiej, obrazujące początkowy okres życia i szczęśliwe dorastanie. Poszczególne rozdziały opisują wszystkie etapy wieku niemowlęcego. Zatem wraz z autorem odkrywamy okres leżakowania, siedzenia, pierwsze próby przemieszczania i chodzenia, poznajemy również najbliższą rodzinę i przyjaciół autora oraz najważniejsze wydarzenia z jego życia. Interesujące krótkie opisy stanowią doskonałe uzupełnienie fotografii. Całość stanowi prawdziwą ucztę dla oczu i duszy sympatyków małej dziewczynki o imieniu Natalia.

Sty 1, 2013 - Natalka, Rodzinka    Brak komentarzy

Witajcie w Nowym Roku 2013

Z okazji nowego roku o numerku 2013, życzę wszystkim, aby przez cały rok sprzyjało Wam szczęście a w trudnych sytuacjach żebyście zawsze wychodzili obronną ręką, miękko lądując na pupę. Co do mojego Sylwestra to spędziłam go jak śledź ciepło pod pierzynką. Nie dla mnie jeszcze huczne zabawy i swawole o tak późnej porze. Na razie wolę dobrze się wysypiać gdy ciemno na dworze by mieć zapał i energię na baraszkowanie przez cały długi dzień. Noc przeznaczam tymczasem na odpoczynek i ładowanie baterii. Rodzice także spędzili uroczystość zmiany daty w domu cicho świętując w sąsiednim pokoju. Zajadali śledzia, oglądali film, wzięli wspólną kąpiel, uczcili Nowy Rok lampką wermutu, złożyli sobie życzenia a mi dali buziaka i grzecznie poszli spać.

Gru 30, 2012 - Natalka, Rodzinka    Brak komentarzy

Operacja SPOC

Uwaga, uwaga podaje krótki komunikat. (STOP) W dniu wczorajszym w godzinach wieczornych rozpoczęła się tajna operacja pod kryptonimem SPOC (Swobodne Powolne Odstawianie Cyca). (STOP) Od powodzenia misji zależy dalszy los naszej rodziny a w szczególności noce, (STOP) które w zgodnej opinii zainteresowanych powinny być już przesypiane od punktu a (czytaj zmierzch) do punktu b (czytaj świt). (STOP) Wszystkich życzliwych uprzejmie prosimy (STOP) o trzymanie kciuków tudzież uszu zajęcy za szczęśliwy przebieg manewrów. (STOP) Z żołnierskimi pozdrowieniami plutonowa Natalia. (STOP). Bez odbioru. (STOP)

Strony:«12345»