Archive from Październik, 2012
Paź 28, 2012 - Natalka    1 Komentarz

Kto schował trawę

Obudziłam się dzisiaj rano, przetarłam oczki, zawołałam mamę by wyjęła mnie z łóżeczka i wiedziona tajemniczym instynktem podeszłam do okna by spojrzeć na krajobraz podwórka. A tam szok. Ktoś schował całą trawę i przykrył trawniki białym kocem, a drzewa oblepił watą. Niesamowicie niesamowite dziwne dziwy. Koniecznie musiałam zbadać to niezwykłe zjawisko. Zwołałam w domu rodzinną naradę i ustaliłam, że czym prędzej montujemy ekspedycję badawczą. Wkrótce potem ruszyliśmy w białe nieznane. W parku spotkaliśmy brunatnego niedźwiedzia, którego przepytaliśmy na tą okoliczność. Niestety misio był tak samo zaskoczony jak my i nie wniósł za wiele do rozwiązania zagadki. Skoro nikt nic nie widział, postanowiłam sama przyjrzeć się sprawie z bliska. Usiadłam na tajemniczej białej kołdrze i zaczęłam badać. Wkrótce stwierdziłam ze zdumieniem, że pierzyna jest co prawda mięciutka ale wcale nie jest ciepła tylko zimna i mokra. Hmmmm. Czym głębiej w las tym więcej znaków zapytania. A może Wy wiecie co się za tym kryje?

 

 

Paź 25, 2012 - Natalka    1 Komentarz

Spacerówka miniówka

Przedstawiam Państwu wózek z najnowszej chińskiej kolekcji Mamgo i Pchamgo. Edycja limitowana dla kolekcjonerów. Doskonale sprawdza się jako szybki środek transportu pomiędzy wanną a kanapą w celu przebrania w piżamkę. Wzornictwo i kolorystyka jak najbardziej klasyczna z dominującym różem. Na uwagę zasługuję wyjątkowa wytrzymałość wózka. Bez problemu radzi sobie z udźwigiem w okolicach 10 kg. Głęboko usytuowane siedzisko zapewnia dodatkowe bezpieczeństwo i komfort pasażera podczas podróży. Cena na razie pozostaję tajemnicą, gdyż jest to egzemplarz pokazowy z fabryki od dziadka Stefana.

Paź 21, 2012 - Natalka    1 Komentarz

Spacer w jesiennej scenerii

Sobota była na sportowo za to niedzielę zdominował spacer po parku wśród żółtych jesiennych liści i wesoło skaczących wiewiórek. W tak kolorowej scenerii tuptało mi się z rodzicami znakomicie. Co jakiś czas mijały mnie wesołe psiaki wszelakich ras, które zaangażowane były w pogoń za patykami, piłkami i uciekającymi na drzewa wiewiórkami. A to przejechał rower, a to przebiegł biegacz, a to minął mnie wózek z jakimś chłopcem lub dziewczynką. A ja sobie kroczek za kroczkiem wytyczałam własną trasę w poszukiwaniu skarbów. W parku spotkaliśmy się z ciocią Madzią i wujkiem Piotrkiem, którzy sprawili mi wielką niespodziankę wręczając mojej skromnej osobie nowego przyjaciela królika Co Fika. Po kilku minutach, gdy nić sympatii z szarakiem została zawiązała, pokazałam koledze park i miejscowe atrakcje. Oczywiście królik szybko się zmęczył spacerowaniem i zmuszona byłam położyć go do wózeczka i powozić by zasnął. Wkrótce potem mnie również dopadło zmęczenie spowodowane tuptaniem i usypianiem Co Fika, więc mama i mnie ululała, uprzednio dając słowo, że zaopiekuje się królikiem. Rodzice, ciocia i wujek nie mogli iść spać gdyż wzięliśmy ze sobą z domku tylko dwa wózki, także musieli spacerować alejkami do końca. Ale i ich dopadło zmęczenie bo jak się przebudziłam to siedzieli na krzesełkach w kawiarni i pili jakieś soczki.

Paź 20, 2012 - Natalka    Brak komentarzy

Sport to zdrowie

Jak to zdrowo na sportowo. Pogoda na weekend dopisała także nie ma co siedzieć w domu tylko wiążemy buciki i na dwór swawolić na świeżym powietrzu. Poprosiłam mamę aby powoziła mnie trochę rowerkiem po okolicy. Mama nie dała się długo prosić. Minutka osiem i już śmigaliśmy po ścieżkach rowerowych w pogoni za wiatrem i szalonymi muchami. Z tego pośpiechu zapomniałam założyć kask na głowę, którego jeszcze nie mam, ale na szczęście nic złego się nie przytrafiło.

 

Ale to nie koniec atrakcji sportowych w których uczestniczyłam. W drugiej części dnia wzięłam udział w szalonych rajdowych wyścigach, prawdziwym samochodem terenowym dla dzieci. Oczywiście ze względu na wiek byłam pilotem terenówki i podpowiadałam kiedy wchodzić w ostre zakręty i uważać na rosnące drzewa. Także dzisiejszy dzień można powiedzieć, że spędziłam za kółkami.

Paź 19, 2012 - Natalka    Brak komentarzy

Pa Pa Pa – Do zobaczenia

Krótko, treściwie i na temat. Nie lubię kiedy tatko wychodzi rano do pracy. Chciałabym aby cały czas był obok mnie, gdzieś pod ręką. Niby mama mi tłumaczyła, że tato idzie zarabiać na moje chrupki, owocki, ubranka i zupki, ale czy nie dałoby rady robić tego w domu. Muszę przy najbliższej okazji podsunąć ten pomysł rodzicom. Ale by była frajda mieć wszystkich w domu i pod kontrolą. A właściwie to po co czekać, idę do mamy już teraz. – Mamo, mamo, posłuchaj mam pewien pomysł….

Paź 16, 2012 - Maja, Mati, Natalka, Olcia    Brak komentarzy

Zapowiedziana wizyta u Oli

W ostatni weekend bawiłam się na małej urodzinowej imprezce u Oli. Starsza siostrzyczka ma dużo śmiesznych zabawek, które oczywiście musiałam wypróbować, bo inaczej przecież nie byłam bym sobą. Co więcej, Ola mieszka w ogromnym domu, gdzie miejsca do biegania jest mnóstwo. Normalnie hasałam aż się spociłam. Myślałam, że wszystkie kąty mam już zaliczone, gdy okazało się, że drugie tyle powierzchni do tuptania jest na pięterku. Musiałam trochę odpocząć. W międzyczasie wniesiono tort. I tutaj mała konsternacja. Jak kilka dni temu rodzice wnosili mi urodzinowe ciacho to świeciła się jedna świeczka i u Oli, która skończyła 3 latka, też była jedna świeczka. Dobrze pamiętam jak tatko tłumaczył, że co roczek na torcie jest tyle świeczek ile latek się kończy. Coś mi tu tatko kręci. Będzie się gęsto tłumaczył, że wprowadza mnie w błąd i oszukuje. Oj nie ładnie, nie ładnie.

Paź 12, 2012 - Maja, Natalka    1 Komentarz

Posiedzenie na najwyższym szczeblu

Zgodnie z oczekiwaniami na posiedzenie partyjne zwołane na dzień 8 października 2012 w sali zebrań PIS-u (Pampesy i Smoczki) przybyli wszyscy najważniejsi posłowie reprezentujący wspomniane ugrupowanie. Obrady zaczęły punktualnie o godzinie 10:30 według ustalonego wcześniej porządku dziennego. Na początku odbyło się głosowanie dotyczące powołania komisji śledczej w sprawie rzekomego schowania przez osoby do tego niepowołane plastikowej butelki napoju SPRITE napełnionego mniej więcej do napisu cytuje „..orzeźwiający..”. Głosowało 3 posłów, większość bezwzględna wynosiła 2 posłów, za głosowało 3, przeciw 0 posłów, od głosu wstrzymało się 0 posłów. Uchwała ws. powołania komisji śledczej została podjęta. W przerwie obrad poproszona o komentarz w sprawie komisji śledczej posłanka Maja powiedziała – To skandal, że nam ciekawym świata zabiera się z przed nosa obiekty, które na pewno przyczynią się do naszego wzrostu intelektualnego, co więcej pozwolą nam lepiej poznać otaczające nas środowisko i procesy w nim zachodzące. Jestem wysoce zadowolona, że komisja zostanie powołana i osoby stojące za tą oburzającą niesprawiedliwością zostaną odnalezione i mam głęboką nadzieję przykładnie ukarane. Po wznowieniu obrad zajęto się nowelizacją ustawy o zasypianiu. Posłowie PIS-u, na czele z posłanką Natalią, z partyjnej mównicy otwarcie domagali się zmian w ustawie argumentując, że stałe, narzucane odgórnie godziny zasypiania są dalece krzywdzące. Wybór godziny i czasu zasypiania powinien należeć do osoby zainteresowanej. Badania naukowe pokazują, że zmuszanie do zaśnięcia ma więcej skutków ubocznych niż efektów pozytywnych. Apeluje dajmy się młodym zmęczyć, dajmy poczuć się im sennym, pozwólmy im słaniając się na nogach lub ledwie raczkując dopaść do łóżeczka i samoistnie zapaść w sen. Swoim wystąpieniem posłanka Natalia wzbudziła długą dyskusję, która praktycznie przesądziła o przesunięciu kolejnych punktów obrad na następne posiedzenie. W kuluarach udało nam się jeszcze poprosić spieszącą się do wyjścia, posłankę Basię o kilka słów podsumowania debaty o ustawie o zasypianiu. – Dla obecnej ekipy rządzącej to będzie prawdziwe wyzwanie, aby na drodze kompromisu uwzględniającego argumenty wszystkich strony znaleźć salomonowe rozwiązanie tego problemu. Pomimo tego, że jak wszyscy zdajemy sobie sprawę, prace nad nowelizacją ustawy kroczyć będą powoli, nie załamujmy rąk i wierzmy że uda nam się wypracować najlepszą ścieżkę, która zadowoli większość. Nie mówię wszystkich bo jak zawsze znajdzie się ktoś kto będzie nas krytykował.

Paź 9, 2012 - Natalka    2 komentarze

Młoda mama

Ileż to obowiązków jest związanych z wychowywaniem dzieci. Kurka blada jeśli moja mama ma tyle roboty co ja ze swoją trójką to pełen szacunek dla mamusi. Zawieź tu, zawieź tam, pomóż zasnąć, przebierz, pobaw się, wykąp, nakarm, daj pić, zmień pieluchę i od nowa to samo w kółko do wieczora. Normalnie ręce opadają, tchu brak, spocone czoło i miękkie nogi. Trzeba mieć kondycję i energię sportowca by sprostać mojej małej gromadce. Ciekawe czy moja mama jest też tak samo zmęczona po całym dniu ze mną? Z całą pewnością nie, bo ja mam trójkę urwisów, a mamusia tylko jednego aniołka. Prawda mamo.

 

Paź 8, 2012 - Natalka    2 komentarze

Krawcowa Natalka

Teraz kiedy emocje po wczorajszym święcie już opadły, mogę napisać kilka zdań o samej imprezie. W jednym miejscu o jednej porze zjawili się wszyscy goście ze wszystkich stron. A nasze mieszkanko jest takie malutkie. Początkowo czułam się jak liliput w krainie wielkoludów, który slalomem musi kluczyć pomiędzy nogami dorosłych by dojść do celu. Na szczęście wszyscy wujkowie, ciocie, dziadkowie i babcie szybko usiedli za stołami i mogłam w spokoju nacieszyć się ich obecnością oraz wreszcie zrobiło się miejsce na podłodze do zabawy z moimi siostrzyczkami i braciszkami. Starałam się z każdym z gości zamienić kilka uśmiechów i posiedzieć chwilkę na każdym chętnym kolanku. Ciężka jest praca gospodarza imprezy, ale z drugiej strony to niezwykle przyjemne uczucie, że cała rodzinka przyjechała specjalnie dla mnie by świętować ze mną moje urodziny. A później pojawił się arbuz w owocami w środku i palącą się, malutką świeczką. Wszyscy goście wstali i na raz zaśpiewali dla mnie piosenkę. Rodzice musieli chyba potajemnie rozdać każdemu z gości wcześniej słowa do nauczenia, bo nikt się nawet nie zająknął. Odniosłam wrażenie, że każdy znał ten dosyć skoczny i radosny utwór na pamięć. Zresztą i mi szybko wpadł on w ucho. Coś tam „…sto lat, sto lat, niech szyje szyje nam…”. Jakoś tak to leciało. Drodzy goście jeśli taka Wasza wola, może zostanę w przyszłości krawcową, przynajmniej obiecuję, że rozważę propozycje. Ale wróćmy do tematu. Ten palący się arbuz i śpiew gości. Oniemiałam i wpadłam w zadumę. Łezka przybłąkała się do oka. Z całych sił chciałam po swojemu krzyknąć – dziękuje Wam bardzo za wszystko – za to że przy mnie jesteście, za trzymanie na rączkach, za tulenie, za karmienie, za spacery, za prezenty, za łaskotki, za wszystko. Ale głos uciekł mi z gardła i pozostałam w zadumie. Ten moment na długo zostanie w moim serduszku. Dlatego teraz póki jeszcze nie jest za późno wszystkim gościom razem i każdemu z osobna jedno wielkie DZIĘKUJE. Wasza krawcowa Natalka.

Strony:12»