Archive from Luty, 2013
Lut 27, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Mleczny strajk głodowy

Rodzice postanowili wprowadzić w życie drugie podejście odstawienia mnie od cycka. O pierwszym podejściu nie ma co się rozpisywać. Wystarczy skwitować, że zakończyło się totalnym fiaskiem. Także, od dwóch dni rodzice próbują rozerwać mleczny węzeł gordyjski i w tym celu mama ogłosiła biały strajk głodowy. Całkowicie wstrzymała dostawy mleczka do spragnionych usteczek Natalki. Interesujący jest również fakt, że to mama ogłosiła strajk, ale to ja głoduje. Ciekawe co? Nie pomagają żadne protesty. Płacz, wrzaski, krzyki, tupanie, prośby i błagania do tej pory nie przyniosły spodziewanego rezultatu. Moja linia obrony powoli się łamie. Nie składam jeszcze broni ale przeciwko takiemu embargo dużo chyba nie zdziałam. Cóż począć takie życie, będę musiała przestawić się na mleko od krówki.

fot. basalt

fot. basalt

Lut 24, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Powrót do życia

Fanfary, wiwaty i wystrzały z armaty – ciężka potyczka z rota wirusem została rozstrzygnięta na moją korzyść. Niestety nie obeszło się bez pewnych strat i lizania ran. W wyniku choroby przeleżałam w łóżku całe 6 dni i straciłam na wadze aż 0,5 kg. Na szczęście apetyt powoli wraca, także szybko odrobię stracone gramy. Mama już wyjęła z kąta wózek. Czas na pierwszy krótki spacer na dworze. Koniec izolatki. Koniec kwarantanny. Koniec choroby. Wróciłam do życia!!!  Ach jak radośnie!!!

Powrót do życia

Lut 21, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Mydło wszystko umyje

Zabawa w wannie  Ostatnimi czasy bardzo polubiłam zabawy w wannie. Stało się tak za sprawą teledysku „Kaczuszki”, który rodzice pokazali mi w telewizorku. Na wyżej wspomnianym wideoklipie gromadka żółtych, wesołych, rozbrykanych kaczuszek pluska się w wodzie i przeżywa różne śmieszne historie. Skoro kaczuszki tak mogą to czemu ja mam tego nie spróbować. IMG_4785-2Obowiązkowa kąpiel w wannie wcale nie musi być nudna i nieprzyjemna. Wystarczy tylko trochę fantazji oraz poczucia humoru, a wodne figle i psoty dostarczą dodatkowej dawki energii. Bo jak bawić się to na całego.  A dodatkowo możemy przecież nucić sobie jeszcze piosenkę z tik-taka…”Mydło wszystko umyje, nawet uszy i szyje, mydło, mydło pachnące, jak kwiatki na łące”.

Zabawy w wannie 3

Lut 18, 2013 - Natalka    2 komentarze

Natalka jest chora i leży w łóżeczku

Rota wirusDopadły mnie, złe, paskudne, okrutne, przebrzydłe, wstrętne i ogólnie fuj – rota wirusy. Przez całą noc rodzice na zmianę czuwali nade mną wraz z całą armią chusteczek, picia, tabletek, czopków, pikających termometrów i miś wie czym jeszcze by ulżyć mi w męczarniach. Strasznie nieprzyjemne i stresujące jest takie ciągłe wymiotowanie, ale nie poddam się i choćbym miała pluć jeszcze i ze dwie noce to obiecuje Wam, że wypluje z siebie wszystkie te paskudztwa co do jednego. Trzymajcie za mnie kciuki.

 

Lut 17, 2013 - Gabrysia, Natalka    Brak komentarzy

Poznałam nową koleżankę

U Gabrysi - zabawaWczoraj byłam z rodzicami na odlotowej domowej imprezce, która była zorganizowana z okazji drugich urodzin mojej nowej psiapsióły Gabrysi. Na wstępie byłam trochę nieśmiała, bo nikogo tam nie znałam. Na szczęście zostałam miło przyjęta przez solenizantkę i wszystkie dzieci, a po krótkim okresie aklimatyzacji pełną parą zaczęliśmy się razem bawić każdą zabawką po kolei i wszystkimi na raz. Dorośli jak to dorośli usiedli przy stole i gadali o głupotach zostawiając nam pełną swobodę działania i szerokie pole do popisu. U Gabrysi bawiłam się świetną zabawką. To była taka śpiewająca i tańcząca na łące myszka Miki na różowych obcasach. U Gabrysi - Z mamusiamiKażdy kwiatek to inna piosenka i inny układ taneczny. Muszę rodziców poprosić aby i mnie także kupili taką wesołą myszkę. Ale skoro o śpiewie była mowa to muszę napisać o niesamowitych umiejętnościach wokalnych Gabrysi. Byłam wielce zdumiona, że Gabrysia, która jest tylko trochę ode mnie starsza, potrafi tak ładnie śpiewać. I to ile zna piosenek i to z jakiego szerokiego repertuaru. U Gabrysi - tortGabrysia umie piosenki dziecięce jak i utwory biesiadne. Super. A tort był po prostu czaderski. Kolorowy ludzik z kremu i ciasta. Normalnie bomba, cool i wypas. Aż szkoda go było kroić, jednakże rodzice nie mieli skrupułów i szybko podzielili ludzika na części. Dzięki Gabrysia za zaproszenie i ekstra zabawę. Jak będziesz miała trochę czasu to odwiedź mnie proszę, pokażę Tobie swoje zabawki. Buziaki.

Lut 14, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Ja też chce mieć klapki

Dlaczego rodzice chodzą po domu w klapkach a ja muszę zakładać skarpetki albo buciki? Co to ma znaczyć, że jestem gorsza, czy co? Tatko pożycz na chwilkę swoich klapek, zobaczę jak się w nich chodzi. Sprawdzę o co w tym wszystkim biega. Nie szkodzi, że są za duże o numer czy dwa. Przejdę się trochę po pokoju, poczuję bluesa albo nie i oddam tacie cenne chodaki. To jak umowa stoi. Klapki stoją. To wchodzę w ten interes.

Lut 11, 2013 - Madzia, Natalka, Olcia    Brak komentarzy

Madzia i Natalka

Z Madzią 1Nareszcie zrobiłam sobie fotkę z moją najmłodszą siostrzyczką Madzią. Nie było to jednak takie proste zadanieZ Madzią 2 jakby się mogło wydawać. Madzia większą część dnia przesypia i trzeba mieć trochę szczęścia przychodząc z wizytą by trafić na okres aktywności małej słodkiej dzidzi. Nie mniej jednak udało się pokonać tą niedużą trudność i z przyjemnością przedstawiam nasze wspólne fotki. Gościnnie na zdjęcie załapała się także Ola, która nie odstępuje swojej małej siostrzyczki nawet na krok.

Lut 7, 2013 - Maja, Natalka, Olcia    2 komentarze

Popatrz na mnie Lambaluna

Taniec to ja mam w genach. Pytanie tylko po kim go odziedziczyłam, bo zarówno moja mama jak i tatko do mistrzów parkietu się nie zaliczają. A tutaj nie ma żadnych sztuczek. Mięciutkie nogi, rozbujane bioderka i gibkie rączki. Łapiemy rytm i podążamy za muzyką. Otwieramy się na płynącą melodię i płyniemy z nurtem.

Tymczasem kiedy ja łapałam kondycję na parkiecie, Maja która ku uciesze wszystkich postanowiła wreszcie zacząć tuptać na dwóch nogach, bacznie obserwowała moje popisy i dopingowała do pokazania coraz to nowszych figur tanecznych. Pamiętam jak jakiś rok temu byłam w identycznej sytuacji, kiedy to siedząc na kolanach u mamy podziwiałam taneczne popisy mojej siostry Oli w Przasnyszu.

Jak widać historia lubi się powtarzać i zataczać koła. A skoro o kołach mowa to może zatańczymy oberka w kółeczku. Zapraszam.

Lut 5, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Czerwony kapturek

Za górami, za dolinami, w sosnowym lesie żył sobie Czerwony Kapturek, który bardzo lubił nosić różne rzeczy w swoim koszyczku. I pomimo tego, że przeznaczeniem koszyczka było przenoszenie jedzonka, to Czerwony Kapturek wkładał do niego praktycznie wszystko od książek, po ubranka i zabawki włącznie. A pomimo tego, że przeznaczeniem Czerwonego Kapturka było zanoszenie koszyczka do chorej babci to nasz bohater zanosił koszyczek również do dziadków, wujków, cioć, sióstr i braci, niekoniecznie chorych. Ot takie małe odstępstwo od reguły. Powiecie, że opowiadam bajkę. Nie potwierdzę, nie zaprzeczę. Po prostu opowieść klecę.

Czerwony Kapturek 2 Czerwony Kapturek

Lut 3, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Nie jestem szara myszka już wiem co to łyżka

Postanowiłam się ucywilizować żeby ludzie nie gadali na mieście, że jestem jakiś tam dzikusek lub człowieczek z lasu. A jak najlepiej to zrobić i udowodnić? Sprawa jest bajecznie prosta. Trzeba nauczyć się posługiwać sztućcami. Na pierwszy ogień poszła łyżka. Chwyć za cieńszy koniec, trzymaj poziomo, nałóż jedzonko i płynnym ruchem odprowadź do buzi. Pełna kulturka, bon ton i savoir vivre (czyt. sawuła wiwr) w jednym. Co prawda jak na razie ilość jedzonka która trafia do buzi za pomocą łyżki jest równa ilości jedzonka która do buzi nie trafia. Obiecuję jednakże, że popracuję nad statystyką i już niedługo żaden pyszny kąsek nie trafi na podłogę lub sweterek. Smacznego.

Na łyżeczkę Do buzi I mniam