Archive from Sierpień, 2013
Sie 29, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Kryzys

Nie chcę chodzić do przedszkola. Nie chcę by mnie zostawiano. Nie chcę bawić się z innymi dziećmi. Nie chcę. Nie chcę. Nie chcę. Mamo, mamo, mamusiu gdzie jesteś? Jest mi źle. Strasznie tęsknię. Łezki lecą strumieniami. Moje miejsce jest przy tobie, a twoje przy mnie. Dlaczego muszę chodzić do przedszkola gdzie ciebie nie ma. Myślałam że to takie miejsce zabaw gdzie będziemy się bawić razem. Proszę wytłumacz, bo tego nie rozumiem. Koniecznie muszę to zrozumieć. To dla mnie bardzo ważne. Mamo, mamusiu.

Serwis informacyjny

Natala FMSłuchacie właśnie radia Natala FM. Mamy poniedziałkowy słoneczny poranek, godzina 10:00, a więc czas zacząć przegląd najważniejszych wiadomości minionego weekendu.

Jak podają lokalne media, w ubiegły piątek doszło do pierwszego dłuższego kryzysu u Natalki w przedszkolu. Z przeprowadzonych rozmów z opiekunkami Natalki wynika, że dopiero teraz dziewczynka zdała sobie sprawę o wkroczeniu na wyższy poziom samodzielności i musi minąć trochę czasu aby mała przedszkolanka zdołała sobie wszystko poukładać w główce. Natalko trzymaj się, jesteśmy z Tobą.

W sobotę w miejscowości Skierkowizna w pięknym drewnianym kościele odbył się sakrament Chrztu Świętego Jasia T. Wśród zaproszonych gości znaleźli się wszyscy najbliżsi przedstawiciele rodziny wraz z seniorami i juniorkami rodu. Główny bohater uroczystości przyjął to niezwykłe wydarzenie wyjątkowo spokojnie i cicho. Przez całą mszę świętą zachowywał się nienagannie napawając rodziców dumą. Po mszy świętej rodzina wraz z gośćmi przeniosła się do pobliskiego rancza gdzie z dala od kamer reporterów odbyła się druga, biesiadna część uroczystości.

Pani Janina O. ze wsi Kaki Mroczki może pochwalić się w tym roku pięknymi plonami wyhodowanymi w przydomowym ogródku. Podczas weekendowej wizyty rodziny zebrała zasłużone gratulacje za niesamowicie obfite zbiory pysznych pomidorków koktajlowych, ogórków gruntowych i chrupiących marchewek. Redakcja radia winszuje rodzinie takiej gospodyni a Pani Janinie życzy dalszych sukcesów w ogródku jak również poza nim .

W niedzielę, przy ciastach i owocach, doszło do spotkania dwóch lokalnych, szanowanych biznesmenów – Dariusza M. i Krzysztofa T. Panowie żywo dyskutowali o planowanej nowej inwestycji, która podobno ma dotyczyć zakupu niszczejącego budynku po dawnej szkole podstawowej i zamienienia go w nowy obiekt o nieznanym jeszcze przeznaczeniu. Natala FM będzie bacznie śledzić kolejne poczynienia w tej sprawie o czym oczywiście na bieżąco będziemy informować słuchaczy.

A teraz na dalszą dobrą kontynuację dnia zapraszamy do nucenia pod nosem wiekowego szlagieru z polskich lasów – „Jesteśmy jagódki, czarne jagódki”.

Sie 23, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Niematotamto

Pierwszy tydzień w przedszkolu za mną i nie ma to tamto. Nudy nie zaznałam nawet przez minutkę. Cały czas coś się dzieje, muzyka gra, zabawa trwa, dobrze jest. Nieobecność rodziców nie jest taka straszna gdy dookoła tyle atrakcji, same miłe panie i dzieci do towarzystwa. Powoli przekonuję się do przedszkolnego jedzonka. Wczoraj dla przykładu, wpałaszowałam pysznego naleśnika z mięskiem. Należy tylko sobie życzyć aby w Pomarańczowej ciuchci cały czas serwowali takie i podobne rarytasy. Leżakowanie nadal stanowi moją piętę Achillesową i na razie tak to zostawmy. Pewne rzeczy muszą po prostu przyjść z czasem. Koniec kropka. Na koniec dodam jeszcze, że pod czujnym okiem pani Moniki stworzyłam nowe malowidła (jedno sama, drugie jako obraz grupowy), które bez wątpienia uświetnią moje portfolio bohomazów. Życzę miłej kontemplacji dzieł, a ja tymczasem udam się do piaskownicy porobić baby.

Sie 20, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Pierwsze koty za płoty

Stało się. Pierwszy dzień w przedszkolu mam już za sobą. Nie było wcale tak źle, a nawet należy raczej napisać, że było dobrze, bardzo dobrze. Odnoszę takie wrażenie, że mama miała większego stresa ode mnie. Ja wzięłam wszystko na spokój. Usiadłam sobie wygodnie na podłodze i cichutko, grzecznie obserwowałam salę, dzieci, zabawki, a przede wszystkim panią Monikę, która wymyślała dla nas różne zabawy. Dobre było to, że nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Mogłam sama wybrać sobie zabawę w której chcę uczestniczyć albo jedynie popatrzeć z boku. Przez cały czas mamusia była gdzieś z boku. Wyczuwalna ale niewidoczna. Co mi jeszcze się podobało? Ano to, że sama zjadłam śniadanie i poznałam nowe dzieci – Olę i Jagodę. Na minus muszę zaliczyć leżakowanie. Niby położyłam się na leżaczku i przykryłam kocykiem, ale myślałam, że kryje się za tym jakaś zabawa a nie nudne spanie. Jednakże ogólne wrażenia po pierwszym dniu mam pozytywne i chętnie pójdę jutro do przedszkola po nowe wrażenia.

Sie 18, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

W oczekiwaniu na przedszkole

Właściwie temat mówi sam za siebie. To już ostatnie chwile przed startem mojej nowej wielkiej przygody – przedszkola. Jestem całkowicie spokojna, maksymalnie wyluzowana, pozytywnie nastawiona i troszeczkę zakręcona. Zresztą na zdjęciach widać to jak na dłoni, że się w ogóle nie stresuje. Luzik i bułka z masłem. Będzie spoko, git i w dechę. Pomarańczowa ciuchcio otwieraj szeroko drzwi, Natala nadchodzi.

 

Sie 16, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Zakopana

Za całkowitym, dobrowolnym i niewymuszonym przyzwoleniem tatko mnie zakopał. Zaczęło się całkiem niewinnie, bo od robienia babek. Ale z biegiem czasu zamiast kopać łopatami w piachu, zaczęliśmy z tatą różne rzeczy zakopywać. Tak nas ta zabawa pochłonęła, że zanim się spostrzegliśmy w piaskownicy powstał wielki dół w który od tak sobie usiadłam. Skoro już byłam w dziurze to powzieliśmy decyzję, że może i mnie zakopać. Na próbę. Zobaczmy co się stanie. I tak pomalutku, powolutku, zaczęłam znikać z powierzchni ziemii schowana pod coraz to większą ilością wilgotnego piasku. Wkrótce został ze mnie tylko tors. I na tym poprzestaliśmy, bo nie mogłam już w żaden sposób się ruszyć. Przyszła pora się odkopać. Tato zaczął kopać od strony nóg i szybko uwolnił moje pięty, które zaczął paluszkiem łaskotać. A ja uwięziona musiałam dzielnie znosić nieszczęsne tortury. Ku mej radości łaskotki mnie rozruszały i szybko zdążyłam się uwolnić z piaskowego więzienia. I takie to dziwne zabawy praktykujemy od czasu do czasu z tatą. Lalki, misie, wózki dobre są z mamą, z tatą lepiej się powygłupiać.

Sie 14, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Plecak ważna rzecz

Tydzień temu rzekło się A, wczoraj dopowiedziałam literkę B. Plecak do przedszkola został kupiony. Wybór padł na misia Puchatka. Lubię tego sympatycznego niedźwiadka i kolor plecaka przypadł mi do gustu więc długo się nie zastanawiałam. Oprócz tornistra kupiłam jeszcze worek na buty i szczotkę do zębów. Niestety nie udało się pozyskać odpowiedniej piżamki i granatowych długich spodenek. Oznacza to nie mniej nie więcej, że potrzebna będzie jeszcze druga wycieczka do galerii handlowej. Ale to później. Teraz jadę łyknąć trochę świeżego powietrza na wieś. Zobaczymy jak duży jest już mały Jaś.

Plecak Przedszkolaczek

Sie 11, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Gaduła

Mogę gadać już cały dzień. Od samego rana aż po słońca zmierzch. Oto próbka moich możliwości.

Mamo, mamusia Tala jusz nie pi. Czitamy teraz bajeczki. Razem. Tak. Jusz nie bajeczki nie teraz kładamy usle (puzzle). Stajemy mniam mniam. Tala serek tak mama serek tak tato idzie do placy. Idziemy baby idziemy baby. Choć mama bujubuju. Idziemy do sklepiku kupić ciuciu tak. Lody idziemy kupić lody. O kotek. Tam inny kotek. Drugi. Cio to jest? Sinka Pepa. Prosie tata bidon. Ooo kupa jest. Mama ciuciu. Nie obiadek nie ciuciu. Si zupa jest si. Ółko graniaste tato ółko graniaste. Bajoniku tera bajoniku. Tala idzie myju myju.

Tak jak napisałam wcześniej to tylko mała próbka zdolności językowych. Nie da rady całego mojego słownika zmieścić za jednym razem, gdyż jest on po prostu za duży i za obszerny. A nowych słów i całych zdań z każdym dniem przybywa. Natala nie gąska i swój język już zna i jak chce to ze wszystkimi pogada.

Sie 8, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Ukrop

UpałAle upały. Z nieba leje się żar. Przyznać się bez bicia to podkręcił grzanie na największą fajerkę. Kupię cień w każdej postaci i w hurtowych ilościach. Cena nie gra roli, byle tylko dawał schronienie przed skwarem rozgrzanego do granic możliwości otoczenia. Po mieszkaniu latam na golasa i nadal jest mi duszno i gorąco. Wystawiłam na taras wannę z letnią wodą. Wskoczyłam się ochłodzić. Pomogło, ale tylko na krótką chwilę, do momentu aż woda się podgrzała. Oczywiście piję dużo wody i chodzę w kapeluszu, ale i tak cała się lepię, wszystko się do mnie lepi, ja lepię się do wszystkiego. Poproszę o deszczyk, kilka kropelek. Poproszę o wietrzyk, podmuchów kilka. Poproszę o chmurki, tuzin obłoczków. Podpisuje się rękoma i nogami pod każdą petycją zmiany klimatu na chłodniejszy. Pod warunkiem, że znajdę swój PESEL. A w tym upale to bardzo ciężko się myśli, a jeszcze ciężej szuka.

Sie 6, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Domek przedszkolaczka

Pomarańczowa ciuchciaJuż za niespełna dwa tygodnie, za chwil parę zostanę przedszkolaczkiem. Jestem bardzo podekscytowana i właściwie to chyba nie mogę się już doczekać, kiedy poznam nowych kolegów i koleżanki z którymi będę się wspólnie bawić w domku przedszkolaczka – Pomarańczowej Ciuchci. Dwa razy już byłam w kolorowym domku i wrażenia mam jak najbardziej pozytywne. To bardzo ważne dla mnie wydarzenie, które wymagać będzie dużo samodzielności, dlatego przez pierwsze dwa tygodnie mamusia będzie mi pomagać przyzwyczajać się do nowego otoczenia uczestnicząc razem ze mną w zajęciach integracyjnych. A później też nie będzie chyba tak źle, bo będę pod opieką uśmiechniętych pań przedszkolanek. I na koniec najważniejsza rzecz, muszę koniecznie zrobić przedszkolne zakupy. Przecież nie pójdę do przedszkola bez plecaka, worka na butki i ładnego, wygodnego stroju.

 

Strony:12»