Archive from Październik, 2013
Paź 31, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Pasowanie na przedszkolaka

Wczoraj była niezła draka zostałam pasowana na przedszkolaka. Galowy strój, odświętny nastrój, wyniosłe słowa. Taka sytuacja. Wiecie rozumiecie. Od razu przejdę do meritum. Wszystkie dzieci z grupy Delfinków (mojej) i Tygrysków zebrały się w przystrojonej sali gimnastycznej, gdzie miała odbyć się honorowa część uroczystości. Wszyscy byli bardzo podekscytowani i aby nie przedłużać nasze Panie po chwili zaczęły czynić honory. Zaraz będę przedszkolakiemKażdy nominowany do grona przedszkolaka podchodził osobno, także musiałam cierpliwie poczekać na swoją kolej. Kiedy wypadło na mnie, wspięłam się na pokryty atłasem podest, gdzie Pani Dyrektor przedszkola dotknęła mojego ramienia wielkim kolorowym ołówkiem i uroczyście powitała w gronie prawdziwych przedszkolaków. W chwile potem dostałam dyplom i dumna wróciłam do grupy Delfinków. Od teraz zupełnie nowego wymiaru nabiera hymn przedszkolaka.

Jestem mały przedszkolaczek, nie grymaszę i nie płaczę,

na bębenku marsza gram, ramtamtam, ramtamtam

To już nie puste słowa. To już mała przysięga. Czołem przedszkolaki.

Paź 28, 2013 - Julka Kulka, Natalka    2 komentarze

Obiad z Julką

Przyjechała do mnie w odwiedziny Julka. Dawno żeśmy się nie widziały to i plotek było sporo do wymienienia. A kiedy się najlepiej plotkuje? Oczywiście przy stole podczas obiadu. Także i my opowiadałyśmy sobie gorące historie z życia wzięte zajadąjac chrupiące fryteczki z ketchupem.

– Wiesz Natalka, mój brat Ignaś ma niesamowity dryg do tańca. Ledwo usłyszy jakaś muzykę a już cały pląsa w magicznym rytmie.

– O to super. Pozdrów Ignasia ode mnie. A wiesz, że ja ostatnio nauczyłam się skakać. Mówię Ci, jakie to czadowe zajęcie.

– O to wypas. Poczekaj jak nauczysz się stać na jednej nodze, zobaczymy co wtedy powiesz.

– To da się stać na jednej nodze? Ale na której?

– No na dwóch nogach można stać na jednej nodze

– Ale naraz

– No co ty krejzolko, tak to byś upadła. Widziałaś bociana. To tak jak bocian…..

Paź 25, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Buszowanie w hipermarkecie

Korzystając z okazji że rodzice mieli zamiar pojechać na zakupy oznajmiłam, że również się zabieram. Tuż przez wyjazdem zrobiłam szybki przegląd pokoju by sprawdzić czego brakuje, a co trzeba uzupełnić. Plan był prosty. Rodzice mają swój wózek na produkty, a ja mam swój koszyk na zobaczy się co. Oczywiście najbardziej interesujące były regały z zabawkami. Byłam przygotowana mentalnie na duży wybór, ale nie aż tak. W sklepie były chyba wszystkie zabawki świata. Zwariowałam. Co tu robić? Albo tych zabawek jest za dużo albo wzięłam za mało koszyków. A ciężarówka korci, a klocki nęcą, miś błagalnie patrzy by go wziąć, lale czekają, puzzle też ciekawe, ciastoliną również nie pogardzę. Nie sposób wymienić wszystkich atrakcji. Jejku, w życiu się nie zdecyduje. Za trudny wybór. Ale przynajmniej wszystkiego dotknę i sprawdzę jak działa.

Paź 22, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Odkryłam w sobie moc skakania

SkaczmyTadam!!!! Stoję sobie grzecznie w pokoju, aż tu nagle, ni stąd ni zowąd ugięły mi się nogi w kolanach i bum wystrzeliłam niczym rakieta w powietrze by za chwilę wylądować z przytupem. O rety kotlety, mamo, tato co to było. Tadam!!!! Znowu jak sprężyna odbijam się od parkietu. Czy to jakaś choroba? Mam się niepokoić? Nie. Ufff. A czy mogę tak jeszcze trochę. Tak, super. A co to jest? Skakanie. Niezłe to skakanie. Hop, hop. hop. Odkryłam w sobie nową moc. Moc skakania. Teraz mogę być żabką albo królikiem. Skaczmy, skaczmy do góry, skaczmy do góry by złapać chmury.

Paź 19, 2013 - Natalka    1 Komentarz

W końcu na wieś

Stęskniłam się za gospodarstwem dziadków. Ostatnimi czasy miasto wciągnęło naszą rodzinkę bez reszty i dopiero teraz pojawiła się sposobność aby wyrwać się z szalonego rytmu życia betonowej dżungli i zwolnić trochę obroty wśród ubranych jesienią kakowskich lasów. Tak tak. Trzeba naładować organizm spokojem bo nerwy powoli zaczynały szwankować. A nic tak nie przywraca witalności i świeżości bycia jak zabawa ze zwierzętami na podwórku i spacer po leśnych dróżkach. Tato coś po cichu mówił o grzybach, może i mnie zabierze na małe grzybobranie. Pożyjemy zobaczymy. Dobra koniec gadania, czas się ubierać i ruszać w drogę.

Paź 15, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Żelki

ŻelkiGumowe słodziutkie kolorowe misie to to co Natalka lubi najbardziej. O tak, żelki to teraz zdecydowanie moje ulubione ciuciu. Mamba oddała palmę pierwszeństwa i odeszła w kąt. Żelki rządzą miękka ręką. Rodzicom jednak te rządy średnio się podobają i w akcie protestu stanowczo machają szczoteczką do zębów. Nie jest to jednak wygórowana cena za chwile rozkoszy z gumowymi misiami. Dwie minuty szorowania i można się brać do żelkow dziamgania. Niech żyją żelki, niech żyją!!!

Paź 14, 2013 - Natalka    2 komentarze

Jesienny spacer

Zawsze dobrze jest łączyć przyjemne z pożytecznym. A jak do tego dodamy niespodziewane spotkanie z Julką i Ignasiem to jakby dodać wisienkę na torcie. Plan był taki – jedziemy porwać  babcię Mariolę za kilka chwil ze szpitala w celu wspólnego spacerku do pobliskiego parku. Wszystko było ustalone. Babcia niczym tajny agent przemyciła buty w reklamówce i cichutko uciekliśmy przez główną bramę spod opieki pielęgniarek. Właśnie zmierzaliśmy w kierunku parku kiedy zostaliśmy rozpoznani. Na szczęście nie przez panie w białych fartuchach a przez Julkę z rodzinką. Dobre co. Niespodziewane rodzinne spotkanie. Babcia była potrójnie szczęśliwa bo została porwana przez wszystkich wnuczków. W takich okolicznościach spacer musiał być SUPER. I taki rzecz jasna był. Na słowa uznanie zasługuje również catering wujka Michała. Lodziki, marchewki i frytki były przepyszne. Nic dodać nic ująć.

Paź 10, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Ukryta kamera

Nic nie wiedziałam, że w przedszkolu jest ukryta kamera. Słowo Delfinka. Pewnego wrześniowego dnia bawiliśmy się w poznawanie kolorowego świata owoców i warzyw, a zza firanki przebiegły fotograf pstrykał nam fotki. Jakbym wiedziała, że tak będzie to bym inaczej się ubrała. Niech ja tylko złapie pan fotografa. Ach. Ale z drugiej strony to dobrze. Przynajmniej mogę się pochwalić jak ciekawie spędzam czas w przedszkolu. Każdy kij ma dwa końce. Nieprawdaż.

Paź 9, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Nowy mebelek

Tak jak na załączonym obrazku widać, w moim pokoiku pojawił się nowy mebelek. Łóżeczko. Rano wychodziłam do przedszkola stało jeszcze stare wyrko, wracam wieczorem do domu po całym dniu wrażeń a tu niespodzianka. Od razu przetestowałam wytrzymałość na skakanie, wiercenie, kręcenie, schodzenie w pośpiechu i leżenie w spokoju. Testy wyszły wyśmienicie. Wizualnie też nie jest najgorzej. I najważniejsza rzecz, mogę wchodzić i schodzić z łóżeczka kiedy chcę, nie muszę nikogo już prosić o pomoc. Co tu więcej mówić – udana niespodzianka. Brawo rodzice.

2 urodzinki – część ll

Dzisiejsza część urodzinek stała zdecydowanie pod znakiem zabawy z Olcią. Piątka i żółwik. Psotne psoty z Olą to strzał w dziesiątkę i hit dnia w jednym. Oczywiście wszystkim dziękuję za wesołe towarzystwo, za życzenia i prezenty. Jednakże proszę wybaczcie ale to wygłupy z Olą były numerem jeden. Nie znaczy to jednak, że o innych dzieciach całkowicie zapomniałam. Widziałam jak Madzia już dzielnie chodzi a Jaś szybko rośnie. Słyszałam także jak Mateusz dzielnie sobie radzi na boisku do piłki nożnej a Maja już wie kto doi krówki. Śpiewałem również wujkowi Krzyśkowi sto lat sto lat bo, co za niespodzianka, też miał urodzinki. Znowu wrażeń pełen wór, który….. niestety się porwał. Impreza trwała w najlepsze. W jednej chwili w niej istniałam a w następnej już chrapałam. Odleciałam tak jak siedziałam. Taka sytuacja. Przespałam swój tort. Podobno był z żyrafą. Żeby imprezować trzeba mieć zdrowie. Muszę potrenować bo za rok znowu urodzinki i jest możliwe, że rodzice wymyślą trzy spotkania pod rząd.

Strony:12»