Archive from Kwiecień, 2014
Kwi 29, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Pewna sesja ze zwierzakami

W pewnej galerii handlowej, przechodząc obok pewnego sklepu, pewne zwierzaczki poprosiły mnie o małą sesję zdjęciową. Powiedziałam pewnie, czemu nie.  Na pewno będzie zabawnie. Jak z pewnością się domyślacie tak było w istocie. Cierpliwie pozowałam z każdym po kolei. Zapewne jesteście już ciekawi jaki był efekt sesji zdjęciowej. Poniżej przedstawiam najlepsze foty i krótką ankietę. Głosujcie na swoje pewniaki.

Pewniaki sesji ze zwierzakami

  • Z kotkiem (40%, 2 - Liczba głosów)
  • Z papugami (40%, 2 - Liczba głosów)
  • Z rybkami (20%, 1 - Liczba głosów)
  • Z pieskiem (0%, 0 - Liczba głosów)

Liczba głosujących: 4

Loading ... Loading ...

Kwi 27, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Czekolada bąbelkowa

Czekoladowy krolikDlaczego czekolada? Bo bardzo ją lubię!!! A dlaczego bąbelkowa? Bo po zjedzeniu czekolady na rączkach robią mi się bąbelki!!! Tak, tak, niestety oprócz jajka, również i czekolada stanowi w moim organizmie (jak mówią uczeni) persona non grata. I weź się tutaj człowieku opanuj, kiedy czekolada jest taka słodziutka i pyszniutka. Taki zakazany owoc. Kusi, smakuje, a później boli i swędzi. Czy krótkie chwile rozkoszy są warte późniejszych męczarni? Odpowiedź brzmi tak. Tak ale z umiarem. Jak na czas powiem stop i zjem tylko mały kawałek czekolady to magiczne maści mamy są w stanie zatrzymać złośliwe działanie alergenów. Także magiczna recepta w umiarkowaniu. Umiarkowaniu, którego zabrakło i niestety wczorajszy wieczór był sponsorowany przez niemiłe rodzeństwo – ból i swędzenie. Mówi się trudno. Ale te poranne chwile kiedy czekoladowy królik wielkanocny, (święta się skończyły to i królika można zjeść) rozpływał się w palcach i w buzi. Poezja. Niebo w gębusi warte grzechu i kilku chwil cierpienia.

Kwi 24, 2014 - Natalka    1 Komentarz

Krejzolka

Czasami miewam takie dni, że nic mi się nie chce i jest mi źle. Kończy się to płaczem i nerwami. Czasami jest wręcz odwrotnie chce mi się wszystko aż do przesady, bo nie wiem kiedy skończyć. Kończy się to nerwami i płaczem. A czasami daję na totalny luz, wsiadam na karuzelę życia i pozwalam by świat z zawrotną prędkością wirował dookoła mnie. Osiągam pełen odlot i stan uniesienia, który kończy się powrotem do rzeczywistości. Ale zanim wrócę spotykam różowe słonie z kokardką na ogonie, koty w butach, buty w kotki, śpiewające po angielsku bobry, tańczące owoce, jeżdżące na rowerach żółwie i pędzące w żółwim tempie zające. Istna parada dziwacznych stworzeń. Cykliczny festiwal zdarzeń pozytywnie zakręconych w mieście Krejzolów, powiat Świrowo. Podczas festiwalu można myć zęby cukierkami, brudne ubranie uchodzi za czyste, a spać się nie da bo ciągle coś się dzieje, no i jeść można palcami. Łyżki i widelce – PRECZ.  ….dopóki karuzela się kręci    …..dopóki nie wrócę na ziemię    …..dopóki muzyka w duszy gra  – to rządzi Krejzolka!!!

Kwi 21, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Promocyjne życzenia

Wesołych Świąt Wielkanocnych!!!

dla każdego, bez ograniczeń, bez limitów, w abonamencie i na kartę, w formule 4.0 na zawsze i od teraz za jedyne 3 uśmiechy miesięcznie.

Bierzcie i radujcie się wszyscy.

Życzenia Wielkanocne

Kwi 19, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Dzień poświęcony jajom

Dzisiejszy dzionek w całości będzie  kręcił się wokół jaj. Rano jaja zostaną zniesione przez kury oraz będą malowane na 1000 sposobów by stały się pisankami. Później jajeczka, jak karze tradycja, stanowić będą główny element dekoracyjny świątecznego koszyczka. Następnie w uroczystym orszaku zanosi się jajka w koszyku do kościoła by ksiądz je poświęcił. Ale na tym nie koniec bo przecież po powrocie jajka się gotuje, obiera i dodaje do różnych potraw (białego barszczu, sałatek, przystawek, ciast), które finalnie trafiają na świąteczny stół. Jednakże zanim zje się jajka pod różnymi postaciami, to najpierw się jajkami dzieli podczas składania życzeń. Cały dzień z jajami i o jajach. Najlepszy jest jednak fakt, że od urodzenia jestem na jajka uczulona. I kiedy wszyscy tego dnia o jaja zabiegają, ja jak saper muszę ostrożnie stąpać bo jajecznym polu minowym i unikać kulinarnych zasadzek. Jedna pomyłka i BUMMMM, moja skóra pokrywa się swędzącą wysypką. Takie jaja.

Kwi 16, 2014 - Natalka    1 Komentarz

Oda do skrzynki

– Wrzuciłeś Natalko list do skrzynki, jak prosiłam?
– List, droga mamo? List? Wrzuciłem, tak wrzuciłam!
– Nie kręcisz, Natalko? Lepiej powiedz po dobroci!
– Wrzuciłam, mamo, wrzuciłam Natalka nie psoci !
– Oj, coś chyba kręci moja córeczka mała!
– Ja miałbym kręcić? Natalka by nie śmiała!
– Ciocia Genia czeka na ten list, więc daj mi słowo.
– No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo:
List był do cioci Geni,
A skrzynka była w czerwieni,
A pocztówka…no, taka… tego…
była kształtu kwadratowego,
z boku był znaczek
a na nim jakiś szlaczek,
A jak wrzucałam list do skrzynki,
To przechodził tatuś dziewczynki,
Iz piekarni wyszedł pan co zdychał,
bo co krok to kaszlał i kichał,
I przejechał samochód zielony,
który z tyłu miał żółte balony,
I na hulajnogach jechały dziewczynki,
Jak wrzucałem ten list do skrzynki…
I mogę jeszcze długą ciągnąć tak odę,
chyba, że szybko dostanę nagrodę.

List do skrzynki

Kwi 13, 2014 - Natalka    3 komentarze

Na tydzień przed świętami

Wielkanoc jest już tuż za rogiem. Do kolejnego rodzinnego święta został tydzień, także najwyższy czas aby zacząć przygotowania. Po pierwsze trzeba posprzątać gruntownie całe mieszkanko. Po drugie trzeba zapełnić całą lodówkę smakołykami, które później pod postacią pysznych potraw zakryją świąteczny stół. I po trzecie trzeba przygotować świąteczne ozdoby, aby nadchodząca Wielkanoc miała uroczysty nastrój i klimat. Pierwsze i drugie pozostawiam całkowicie w rękach rodziców. Wierzę, że sami sobie doskonale poradzą i moja pomoc w tej materii jest zbyteczna. Jednakże w kwestii wystroju dorzucę swoje trzy grosze. W tym zadaniu nieocenioną pomoc otrzymałam od cioci Janeczki, z którą jestem w bardzo dobrej komitywie. Przy każdym naszym spotkaniu ciocia Janeczka przynosi ze sobą w prezencie własnoręcznie robione na szydełku zwierzątka. Ciocia to ma talent do tych robótek. Wszystkie zwierzątka skwapliwie zbieram i kolekcjonuje. I teraz nadarza się świetna okazja aby moją włóczkową gromadkę wykorzystać do świątecznego koszyka. Kurki, kurczaki, pisklaki i baranek z szeregu wystąp i do koszyczka gęsiego marsz. A koszyczek też niczego sobie bo zrobiony pod czujnym okiem i przy pomocy pani Madzi i pani Kasi z przedszkola. Prawda, że ładne ozdoby.

    Koszyk wielkanocny

Kwi 10, 2014 - Natalka    1 Komentarz

Kącik trudnych pytań (2)

betonTym razem chodzi o zwykły, najzwyklejszy lapsus słowny. Niemniej jednak mina mamy po usłyszeniu niecodziennego pytania – bezcenna. Nie mówiąc już nic o pozie taty, bo w tym przypadku to można było boki zrywać?

Rodzice siedzieli przy stole wspólnie jedząc obiad, a ja krzątałam się po mieszkaniu szukając inspiracji do zabawy. Nic nie wskazywało, że za chwilę mama i tata zostaną postawieni pod ścianą przez jedno małe niewinne pytanie. Cisza przed burzą. Wchodzę do salonu. Rodzice nadal pałaszują obiadek. Mój wzrok pada na niewielki przedmiot leżący na blacie kuchennym. Nie odrywając oczu od przedmiotu zadaję pytanie w przestrzeń.

-Czy mogę zjeść ten BETON?

Kątem oka widzę jak rodzice zastygają w ruchu niczym kamienne posągi. Zadaję pytanie ponownie tym razem nadając mu formę bardziej osobistą.

-Mamo czy mogę zjeść ten BETON?

-Ale jaki beton chcesz zjeść – pyta przerażona mama.

-O ten BETON, czekoladowy BETON – odpowiadam pokazując jednocześnie palcem na przedmiot by nie było żadnych niedomówień.

-A ten baton – pyta się mama chcąc mieć jednoznaczne potwierdzenie, że rozmawia ze swoją córką o tym samym (batoniku KITKAT).

-O tak, tak, ten BETON, mogę mamo? poproszę!

-Tak możesz zjeść ten baton-beton z czekolady Natalko, ale tylko troszeczkę żeby nie bolał później brzuszek. – mówi wyraźnie uspokojona mama a po chwili tata dodaje:

-Mama ma rację Natalko, beton jest bardzo ciężkostrawny i mogą być później problemy na nocniku, także zjedz tylko kawałek”

Rodzice wracają do stygnącego obiadu, a ja zabieram się za walkę z plastikowym opakowaniem BETONU ;).

Kwi 7, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Zdrowo na sportowo

Na siłowniNieopodal nas, w parku, otwarto siłownię na świeżym powietrzu. Świetny pomysł i doskonała okazja do rozruszania swoich zastałych od siedzenia w wózku mięśni i kości. A nawet więcej, można przecież poprawić swoją kondycję i zdobyć siłę do biegania w nieskończoność z uśmiechem na ustach. Na siłowni 2Od razu wypróbowałam wszystkie przyrządy. Zaczęłam od „motylków” na klatkę, później były wiosełka i steper. Chwila przerwy, trzy oddechy wytchnienia i jedziemy dalej. Trzymając równe tempo rozruszałam bioderka a następnie korzystając z siły rozpędu przeszłam do nordic-walking. A na koniec jako ćwiczenia rozluźniające pokarmiłam musli kąpiące się w stawie kaczki i wszędobylskie gołębie. Na koniec za poradą taty i mamy uzupełniłam ubytek energii bułą i soczkiem. Wstąpił we mnie nowy duch. Poczułam się rześko i zdrowo.

Kwi 4, 2014 - Natalka    1 Komentarz

Na tropie wiosny

W weekend ładna pogoda sprzyjała wycieczkom, także wybrałam się z aparatem na poszukiwanie śladów wiosny. Szukałam gdzie się dało. U babci w ogródku, na wsi wśród zabudowań, w plenerze na łące i w lesie. I ku mojemu zaskoczeniu odkryłam, że wiosna była już wszędzie i wszędzie pozostawiała ślady swojej obecności. A to w postaci kwitnących kwiatków albo zielonych pąków na krzewach i drzewach, no i oczywiście bociany. Wróciły z egzotycznej Afryki by zamieszkać na wysokim słupie energetycznym z widokiem na zielone lasy i kolorowe pola. Jak widać na załączonych obrazkach, wiosna zagościła już na dobre. I dobrze. I bardzo dobrze.

Strony:12»