Archive from Październik, 2014
Paź 1, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Niedzielny obiadek

W niedzielę, w porze około-obiadowej, naszą rodzinkę ogarnęło wielkie lenistwo. Mamie absolutnie i pod żadną miarą nie chciało się spędzać wolnych chwil przy garach. Tata w kuchni jest zawsze gościem lub tylko przejazdem, a ja byłam zajęta zabawą z lalką. Także ze świecą można było szukać chętnych do zrobienia papu a jeść się chciało. Na szczęście istnieją restauracje gdzie kucharzom zawsze chce się gotować. A my znamy taką jedną knajpkę blisko nas gdzie kucharze gotują chętnie i dobrze. W międzyczasie mama zaraziła nas ochotą na pizzę, także wchodząc do pizzerii wiedzieliśmy już co będziemy mieć na talerzach. Złożyliśmy zamówienie i czekamy. Czekamy i czekamy a ślinka cieknie. Ślinka cieknie a w brzuchu burczy. W brzuchu burczy a zapachy nęcą. Katusze głodomora. Wreszcie jest. Idzie pizza a właściwie wjeżdża, bo moja pizza została podana w samochodzie. Na masce marchewki, na dachu frytki, a w bagażniku gorąca pizza. Ale numer. Z samochodu obiadu jeszcze nie jadłam. Oczywiście wszystko zjadłam w trymiga na piątym biegu. Tak mi smakowało.

Pizza w samochodzie

Strony:«12