Archive from Listopad, 2014
Lis 30, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Świetlny labirynt

Znacie bajkę o Alicji w Krainie Czarów? Chcielibyście choć na chwilkę przejść na drugą stronę lustra do przedziwnego świata? Lubicie labirynty, tunele, światło? Jeśli odpowiedzieliście trzy razy tak, to nie macie innego wyjścia jak zakładać czym prędzej ciepłe kapoty i fru w drogę do Pałacu Wilanowie na świetlną wystawę. Jest magicznie, kolorowo, wesoło. Można się schować, można się zgubić, można się zachłysnąć paletą świateł i kształtów czarodziejskiego labiryntu. Kto bystry i ma dobre oko znajdzie grzyby, filiżanki, zegar, domek z kart, bilę, literki, figury karciane i inne rozświetlone przedmioty. Ale prawdziwa frajda dla dzieciaków to ganianie bo labiryncie i przechodzenie przez różne tunele i zakamarki. Rodzice chodzą dostojnie, oglądają, podziwiają i ………uważają na chary dzieciaków latających między nogami. Pojawiamy się znikąd i znikamy w nieznane w tej samej chwili. O naszej obecności świadczy tylko echo śmiechów i pisków. Ubaw po pachy. Co ja tam gadam. Ubaw po czubek głowy.

Świetlny labirynt

Lis 27, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Pierwsza rola do nauczenia

Po ubiegłorocznym sukcesie scenicznym świątecznych Jasełek Delfinków na trzeszczących deskach sali gimnastycznej przedszkola, przyszła pora na reaktywację spektaklu. W tym roku poprzeczka idzie w górę. Nowa choreografia z widowiskowym układem, nowe kostiumy wycięte jak z żurnala i prawdziwe najprawdziwsze pierwsze poważne role do nauczenia i odegrania. To będzie prawdziwe show. Tegoroczne Jasełka będą świecić blaskiem prawdziwych gwiazd – gwiazd recytujących wspólny wierszyk Delfinków. W roli Gwiazdki nr 2 wystąpi dobrze znana i lubiana Natalka, u boku której wystąpią aktorzy zeszłorocznego koncertu oraz nowa plejada artystów z tegorocznego naboru do przedszkola. Pomimo że do 8 grudnia zostały prawie dwa tygodnie, biletów nie ma już w sprzedaży, brak ich nawet u koników, żubrów czy łosiów.

Rola do nauczenia

Lis 24, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Pożegnanie jesieni

W przedszkolu odbył się huczny bal na pożegnanie jesieni. Z tego powodu mama pół nocy spędziła na przygotowywaniu pięknego stroju pełnego kolorowych liści. Na szyi miałam korale z kasztanów a na głowie figlarny kapelusz. Tato podczas robienia dziurek w kasztanach szpikulcem, skaleczył się w rękę, a mama w pracy piła herbatkę na uspokojenia bo była cała w nerwach czy kreacja nie zepsuje się podczas drogi do przedszkola. A ja na całkowitym luzie, bawiłam się wybornie. Rodzice więcej spokoju, napięcie zostawcie w kontaktach elektrycznych, niech tam sobie iskrzy.

Pożeganaie jesieni 2 Pożegnanie jesieni

 

Lis 21, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Przygotowania do zimy

W czwartek z nieba spadły pierwsze malutkie płatki śniegu. Od razu wyciągnęłam język na powietrze by kilka z nich złapać. Na razie jest jeszcze w miarę ciepło więc nie boję się że coś przemarznie ale pogoda z każdym dniem robi się coraz chłodniejsza i tylko patrzeć jak zawita do nas zima. Pytanie za pięć punktów czy śniegowa czy tylko mroźna. Tak czy siak trzeba zacząć przygotowywać się na zimne dni. Wyjmujemy z szafy grube kurtki, czapki, szaliki, botki i rękawiczki. Papa krótkie rękawki i szorty. Do zobaczenia na wiosnę. A jeśli przez lato i jesień z czegoś się wyrosło to koniecznie trzeba pozyskać nowe. I tak właśnie zrobiłam z czapką i szalikiem. Zamówiłam sobie nową, dwustronną, zimową czapkę z kominem w motyw z sówkami. Zobaczycie to będzie hit na nadchodzący sezon zimowy. Zimo jestem gotowa.

Czapka w sówki

Lis 18, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Zabawa w znajdź różnicę

Moja nowa ulubiona zabawa to znajdowania różnic na dwóch obrazkach. Dwa obrazki na pierwszy rzut oka takie same, ale jak się lepiej przyjrzeć to można znaleźć różnicę. I właśnie oto w tej zabawie chodzi. Aby znaleźć wszystkie szczegóły, które różnią obrazki. Czasem 5, czasem 10, różnie bywa. Najtrudniej jest zawsze znaleźć ten ostatni szczegół. Trzeba mieć sokole oko i trochę zacięcia. Ten kto nie patrzy uważnie i szybko się zniechęca nie da rady wygrać w tą grę. Ja na szczęście w chwilach zwątpienia mogę liczyć na pomoc rodziców, którzy zawsze mają jakąś gotową podpowiedź. Ale tylko podpowiedź, nie ma łatwo. Trzeba trochę się pomęczyć, wtedy nagroda z rozwiązanej zagadki jest większa. Spróbujcie zagrać może złapiecie bakcyla. Trzeba znaleźć 5 szczegółów.

Gra-znajdz-roznice

Lis 14, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Kokosanka

KokosankaJestem mała Kokosanka. Kokosanka to taka osoba, która bardzo lubi kokosić się w łóżku w pościeli. Ale żeby kokosanie sobie urozmaicić, z mamą kokosze się inaczej a z tatą również inaczej. Z mamą kokosze się tulaszczo – przytulaszczo. Wtulam się i przytulam mocno do mamy piersi wsłuchując w bicie serducha. Jest wtedy milutko, cieplutko, cichutko, bezpiecznie. Schronienie przed całym światem. Z tatą kokosze się bardziej dynamicznie, tutaj dominują łaskotki, przewalanie w pościeli, kopniaki, salta i fikołki. Jest głośno, zabawnie i z każdej strony można złapać siniaka lub guza. W tej wersji kokoszenie to świat musi się chronić by nie zostać stratowanym.

Lis 11, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

11.11.2014 – Dzień Niepodległości

Bieg Niepodległości 2014Podobno kiedyś Polska nie była wolna i nic nam nie było wolno. Ale później dobrzy, bohaterscy Polacy, odzyskali dla wszystkich Polaków utraconą wolność i swobodę. I z tej właśnie okazji, w dzień odzyskania niepodległości – 11 listopada – cała Polska świętuje te ważne wydarzenie. Nasza rodzinka również świętowała Dzień Niepodległości. Mama wyprasowała i wywiesiła na balkonie flagę Polski by dumnie powiewała na wietrze, tato pobiegł w specjalnym biegu na tą okazję i przed startem odśpiewał hymn Polski na ok 15 tysięcy gardeł, a ja kibicowałam wszystkim biegaczom machając flagą. Niech żyje Polska.

 

Lis 9, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Poprawa w malowaniu

Poprawa w malowaniu Jak widać na załączonym obrazku, moje malowanio – rysownie idzie w dobrym kierunku to znaczy zaczyna trzymać się powszechnie przyjętych konwencji w tym ram i linii. Może nie jestem jeszcze precyzyjna i dokładna jak szwajcarski zegarek ale już z tym chińskimi za 5 euro sztuka mogę spokojnie konkurować. Korzystam również z większej ilości kolorów. Era jednokolorowych rysunków, tworzonych pod wpływem ruchów sejsmicznych i trzęsień ziemi odchodzi powoli do lamusa. Czas na rozkwit barw i szał kolorów ale w obrębie konturów. W dokładności siła. W dokładności piękno.

Lis 6, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Klinika „Choroba znika”

Chory miśZapraszam wszystkie chore pluszaki do gabinetu pani doktor Natalii. W swojej lekarskiej walizce posiadam cały niezbędny sprzęt do zdiagnozowania dolegliwości i chorób. Posiadam również pełen szereg medykamentów, plasterków, syropków, bandaży, zastrzyków, także o rychły powrót do zdrowia nie macie się co martwić. O Wasze dobre samopoczucie zadba mój wykwalifikowany personel w postaci recepcjonisty Grześka i pielęgniarki Moniki. Przyjmujemy w godzinach popołudniowych zaraz po powrocie z przedszkola i domowym obiadku. Na swoim koncie mamy już liczne sukcesy lekarskie. Przywrócenie zagubionych prążków na ogonie tygrysa, nastawienie zwichniętych kręgów żyrafy, zatrzymanie topnienia rodziny bałwanów, powrót do formy oklapniętego ucha misia to tylko te najbardziej spektakularne. Całkiem niedawno udało nam się podpisać umowę z PFZ-em (Pluszowy Fundusz Zdrowia) i mamy całkiem krótkie terminy dla zabiegów specjalistycznych. Same plusy, zero minusów. Pluszaku źle się czujesz, nie zwlekaj, pozwól nam sobie pomóc.

Lis 3, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Wieczór Helloween

W piątek w ramach corocznej inicjatywy społecznej przyjechała do mnie na wieczór Helloween kuzynka Julka. Głównym organizatorem zabawy był mój tato, który specjalnie na tą okazję przygotował szereg zabaw i atrakcji związanych ze świętem duchów. W programie znalazło się malowanie dyni i kolorowanek z duchami (zabawa dobra na uspokojenie emocji), owijanie papierem a`la mumia (zabawa mało atrakcyjna, do bani), jedzenie jabłuszek wiszących na sznurku z rękoma początkowo za plecami (zabawa trudna technicznie), szukanie w pokoju skarbów w postaci gum Mamba (hit wieczoru), wspólne śpiewanie piosenek przed telewizorem (zabawa dobra ale nie na spanie), skakanie po kamieniach (piankowe puzzle) leżących w rzecze pełnej rekinów i krokodylów (podłoga) (zabawa śmiechu warta i nie wiadomo o co w niej chodzi ale fajnie się skacze) oraz jedzenie duchowych lodów i żelków z Lidla (mniam mniam) popijanych duchowym sokiem z Lidla (pycha). Wspólne nocowanie na kanapie w salonie odbyło się już bez straszenia duchami, gdyż byłyśmy strasznie zmęczone i żadne uuuuuuuuuu by nas nie obudziło.