Archive from Grudzień, 2014
Gru 30, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Wytarzany aniołek

Pojawił się śnieg a wraz z nim nowe możliwości zabawy. Na sanki jeszcze za wcześnie bo śniegu jak na lekarstwo. Bałwana również się nie ulepi bo śnieg nie chce się kleić. Jednakże nic nie stoi na przeszkodzie aby wytarzać się w białym puchu. Ciepłe galoty, kurtka co wody nie wsiąka jak gąbka i można tworzyć aniołki. Kładziemy się na śniegu na plecach. Machamy rękoma, machamy nogami aż się zmachamy i zabraknie pierwszego tchu. Następnie wstajemy i podziwiamy twór naszych kończyn. Jeśli mało urokliwe, zawsze można powtórzyć dzieło tworzenia tuż obok. Aż do skutku. Do pokrycia całej polany aniołkami. Do pierwszego kataru. Do pierwszego śniegu w majtkach. Po prostu do woli.

Wytarzany aniołek

Gru 27, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Przyszła zima

Święta, święta i po świętach. Jak zwykle było rodzinnie, wesoło i trochę chaotycznie. Po prostu uroczo. Był Mikołaj, były prezenty, kolędy, oglądanie żłobków w Kościołach, suto zastawione stoły chociaż słodycze leżały w trudno dostępnych miejscach. Przez 3 dni spotkałam się ze wszystkimi siostrami, braćmi, kuzynami, stryjami i kogo tam przywiało. Ubawiłam się świetnie. Każdy dostaje ode mnie plusa za wyjątkiem zimy, której za spoźnialstwo należy się potężny minus jak stąd dotąd. Co to wogóle za maniery taki brak wyczucia czasu. Nikt zimo nie będzie na ciebie czekał. Umiemy się elegancko bawić również bez ciebie. Ale skoro już przyszłaś to zostań, nie jestem obrażalska i nie trzymam urazy długo. Ulepimy dziś bałwana?

image

Gru 24, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Życzenia Świąteczne

Jak co roku o tej porze,
Składam życzenia w radosnym kolorze,
Niech nadchodzące Święta będą magiczne,
Pełne spokoju, pozytywnych wibracji, liryczne,
Wolne od trosk, zmartwień i wszystkiego „na potem”,
Za pomyślność życzeń wznoszę toast wigilijnym kompotem.

Zaprzeg Mikołaja

Gru 21, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Choinka

My już mamy ubraną choinkę, a Wy? Wszystko odbyło się wczoraj. Najpierw sprzątanie mieszkanka. Mama dyrygowała, a ja z tatą uzbrojeni po zęby w środki czystości zwarci i gotowi czekaliśmy na rozkazy. Gdy każde pomieszczenie lśniło i pachniało przyszła kolej na obiad, a później wycieczka na pobliski trawnik po zakup choinki. Żeby się za bardzo nie zmęczyć świąteczne drzewko w drodze powrotnej posadziliśmy do wózka. I tak przyszła kolej na danie dnia – ubieranie choinki. Tata włączył kolędy i pastorałki by zrobił się nastrój. Mama ściągnęła z pakamery ozdoby i świecidełka. Zaczęła się wesoła krzątanina wokół świerka. Tu bombka, tam aniołek, tutaj gwiazda, dookoła lampki i łańcuchy i gotowe. Na koniec zaśpiewaliśmy trzy kolędy. Zrobiło się świątecznie i uroczyście.

Choinka 2014

Gru 18, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Będzie cola na święta

Ogłaszam wszem i wobec, że będąc wczoraj w markecie zadbałam o to by na naszych wigilijnych stołach nie zabrakło karmelowego, ciemnego napoju z bąbelkami o dźwięcznej nazwie Coca-Cola. Razem z Mikołajem rozwoziłam napój po całym sklepie, także możecie go znaleźć w każdym kącie. Przy owocach, pieczywie, zabawkach, kosmetykach, książkach, oponach, mrożonkach, rybach, kosmetykach, proszkach do prania i żarciu dla psów i kotów. Dosłownie wszędzie. Tak kręciłam kierownicą, że o mało co nie urwałam steru. To była ciężka praca, ale dająca dużo satysfakcji. Także korzystajcie, kupujcie, pijcie i cieszcie się szczęściem i smakiem Coca-Coli. Podobno od niej głowa nie boli.

Uwaga wpis zawiera lokowanie produktu. Oglądam teraz częściej telewizję to wiem, że tak trzeba pisać.

Coca-cola

Gru 15, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Święta w krótkich spodenkach

Święta coraz bliżej a na dworze coraz cieplej. Jeśli dalej tak pójdzie to czapki, szaliki i rękawiczki będzie można nosić jedynie dla ozdoby. Pojawiły się w sprzedaży choinki, ulice wieczorem pięknie oświetlone girlandami i kolorowymi lampkami, gdzie się nie spojrzeć Mikołaje i renifery ale magii świat jakoś nie czuć. Gdy nie ma śniegu i mrozu szczypiącego w nos to jakby zimy nie było. A jak nie ma zimy to wyraźnie czegoś brakuje. Coś w duszy swędzi i gryzie jak niewygodny sweterek z metką. Na dworzu jest szaro, buro i nijako. Zima daje biel, czystość, uczucie spokoju i skrzypiący pod nogami śnieg. A tutaj za oknem chlapa. Tydzień temu o tej porze było 0 (zero) stopni. Teraz jest +5. To za tydzień na święta będzie +10. Jak nic do stołu będzie można zasiąść w krótkich spodenkach. Taki zimowy piknik. Ręce same opadają. Ehhhh.

Zima 2014

Gru 12, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Czarne złoto

Natala - GórnikJeśli ktoś myśli, że w przedszkolu dzieci się tylko bawią, śpią lub nudzą to jest w wielkim błędzie. To jest to błąd wielki jak wielbłąd. My w przedszkolu czas mamy tak zapełniony zajęciami, atrakcjami, nauką i poznawaniem świata, że kiedy rodzice przychodzą by nas odebrać to dopiero mamy czas odpocząć i trochę odsapnąć. Odkrywanie węglaBywają dni, że w domu potrzebuję z pół godzinki nicnierobienia by dojść do siebie i odzyskać utraconą żywotność. Tyle się dzieje w przedszkolu. Dajmy na to środę. Cały calutki dzień poświęcony był na odkrywanie prawdy o naszym czarnym złocie czyli węglu i trudnej pracy górników kopiących tunele pod ziemią by wydobyć kruszec na powierzchnię. Natala i czapka górnikaKażdy ciekawski przedszkolak mógł wziąć lupę i dokładnie przepadać z każdej strony stosik leżących w pudełkach czarnych bryłek. Ku mojemu zdziwieniu okazało się że węgiel brudzi i można nim rysować jak kredkami. Później poznaliśmy stroje górników. Robocze – niezbędne do bezpiecznej pracy z kaskami z latarkami na czole oświetlającymi drogę w tunelach oraz kamizelkami odblaskowymi i galowe –  ze strojnym kapeluszem z piórami i czarnym jak węgiel eleganckim garniturem z dużymi guzikami. A w międzyczasie panie opowiadały liczne historię i ciekawostki o węglu, górnikach i kopalniach. Nim się obejrzałam mama przyszła mnie odebrać i zabrać do domku. Oczywiście w drodze powrotnej ciekawska mama chciała wiedzieć co ciekawego było dzisiaj w przedszkolu, a w domu o to samo zapyta się ciekawski tato. Ja chętnie wszystko opowiem, tylko dajcie mi trochę ochłonąć z emocji i przeżyć.

Gru 9, 2014 - Natalka    1 Komentarz

Jasełka 2014

Świeżutkie, dopiero co wyjęte z pieca, jeszcze gorące i pachnące nowością Jasełka Delfinków anno domini 2014. Hasło przewodnie tegorocznego występu to uroczy chaos. Takie rzeczy tylko u trzylatków. Zapraszam.

Gru 6, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Plastusiowy pamiętnik

PlastusW ramach akcji „przedszkolaku nie bądź ponury, łyknij czasami dawki kultury” rodzice zabrali mnie do teatru Baj na przedstawienie „Plastusiowy pamiętnik”. Pierwsze wrażenia były jak najbardziej pozytywne. Tajemnicze miejsce z krętymi schodami, pełno uśmiechniętych dzieci z rodzicami, duża, ciemna sala z wygodnymi fotelami i zasłonięta kurtyna. Wszystko to razem zaciekawiło mnie niezmiernie. Usadowiłam się szybko i z niecierpliwieniem czekałam na początek spektaklu. Po paru minutach czekania na spóźnialskich, światła zgasły a kurtyna odsłoniła scenę z …przedmiotami z piórnika. Piórnikowa paczka miała całkiem zwykłe przygody ale za to sposób ich przedstawienia był bardzo niezwykły. Głównymi aktorami byli stalówka, ołówek, gumka myszka, scyzoryk, kleks, pędzel z farbami oraz plastelinowy ludzik Plastuś i właścicielka piórnika Tosia. Wszystkie przedmioty byłe grane przez przebranych aktorów. Nawet nie sądziłam, że można przebrać się za pędzel albo gumkę myszkę. Ale jak się okazało, można i to z powodzeniem. To było bardzo ciekawe i pouczające. I tak czas szybko upłynął i zaczęła się feralna przerwa. W czasie przerwy wszystkie dzieci poszły rodzicami do bufetu po czekoladowe batoniki i soczki, a mój tata zapomniał pieniążków i nic nie mógł kupić. Zrobiło mi się smutno i teatr przestał się podobać. Przygody Plastusia i jego ferajny już mnie nie interesowały. Tato nie miał wyjścia, byłam bardzo stanowcza. Nie wracamy na widownie, idziemy do domu. W mojej głowie była tylko jedna myśl. Tato nie kupił mi batonika, tato nie kupił mi batonika, tato nie kupił mi batonika. Gdzie się nie spojrzeć dzieci jadły batoniki, a ja nie maiłam nic. Tak być nie powinno. Ale nie mam do taty żalu. Ważne żeby na przyszłość wyciągnąć wnioski i następnym razem być przygotowanym na batoniki w tetrze.

Gru 3, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Ja mówić trochę english

Flaga UKTak, tak, tak w przedszkolu lekcje angielskiego nie idą na marne. Czerpię z nich pełnymi garściami i zawsze proszę o dokładkę. Ku zdumieniu rodziców angielskie słówka zapamiętuje lepiej niż nawigacja trasę. I do tego ten akcent. Znawcy tematu twierdzą, że spikam jak prawdziwa angielska dziewczynka. Z makaronem w ustach. A zasób słów rośnie z lekcji na lekcję. Kolory, kształty, warzywa, owoce, zwierzęta, liczby i proste zwroty. Czasami jednak mam mały problem bo nie wiem po jakiemu mówię, polsku czy angielsku. Na przykład przy rysowaniu na równi mieszam kolory i języki. Tato proszę podaj mi zielony i blue a potem red i żółty. Taki językowy kogel mogel. Ale chyba tak można skoro nikt nie zwraca uwagi. To good bo dalej będę tak robić.