Archive from Marzec, 2015
Mar 30, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

prof dr hab Natalia

Zostałam najmłodszym naukowcem w rodzinie. Taka prawda. Rodzice woleli chodzić po sklepach w galerii handlowej, a mnie wysłali na godzinę do laboratorium bym odkryła pod mikroskopem tajemne życie owadów. Jak każdy naukowiec musiałam założyć biały kitel, który od razu dodał mi godności i naukowego sznytu. Zaraz potem zaczął się wykład o owadach połączony z zajęciami praktycznymi. Odkryłam, że mrówka tak jak i każdy inny owad ma głowę, tułów i odwłok. Na głowie są czułki, z tułowia wystają trzy pary odnóży, a w odwłoku może znajdować się żądło. Niezłą ciekawostką jest również fakt, iż owady oddychają pupą to znaczy odwłokiem. Trochę to śmiesznie co nie. Owady są bardzo pożyteczne bo zapylają rośliny. Naukowcy wyliczyli, że co trzeci owoc który jemy urósł właśnie dzięki pomocy owadów. Na koniec był ogólny test zdobytej wiedzy, zdjęcie z dużą mrówką i pamiątkowy dyplom odkrywcy. W czasie kiedy ja zdobywałam tajemną wiedzą, rodzice zmarnowali wolne chwile bo wszystko było albo drogie albo niemodne i wracali do domu z pustymi torbami. Ja natomiast wracałam z pełnym bagażem wrażeń.

Mar 27, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

Tańcząca księżniczka

KsiężniczkaKolejna kolorowanka która wyszła spod moich wprawnych rączek. Gdyby księżniczka stała prosto, nie ruszała się i nie tańczyła podczas kolorowania to by miała suknie równiutko pokrytą kolorami. A tak do ideału jeszcze trochę brakuje. Mówiłam nie ruszaj się bo będzie krzywo i poza liniami. Ale nie musiała sprawdzić czy suknia dobrze się kręci i wysoko faluje. Prosiłam daj mi dziesięć minut czasu a potem biegaj i skacz do woli. Ale nie, nie potrafiła nawet minuty ustać w miejscu jakby miała jednoczesny atak łaskotek i owsików. I tak to już jest z księżniczkami, niby grzeczne i dobrze wychowane ale zawsze je gdzieś nosi. Trudno ale nie smutam bo ryzyko było od początku wkalkulowane. Następnym razem na warsztat wezmę wazon z kwiatkami albo pomnik Myszki Miki. To już się chyba nie poruszy i pozwoli popracować nad precyzją wykończenia.

Mar 23, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

Prosta sałatka wiosenna

W ramach kącika kulinarnego Natalki przedstawię dzisiaj prosty przepis na zdrową, chrupiącą, wiosenną sałatkę. Do przygotowania potrawy potrzebujemy: 1 świeży zielony ogórek, 4 pomidory, 2 kolorowe papryki, sól, pieprz i oliwa z oliwek.

Zrobienie sałatki jest nomen omen dziecinnie łatwe. Myjemy warzywa i kroimy na duże kawałki (można i na małe cząstki ale ja z powodów bezpieczeństwa dostałam tępy nóż i cudów kulinarnych nim nie zdziałałam). Następnie pokrojone warzywa wrzucamy do salaterki, wszystko dokładnie mieszamy łyżką. Sole i pieprze żeby było lepsze i na koniec kropimy sałatkę oliwą z oliwek.  Na koniec odkładamy do lodówki na godzinkę żeby się przegryzło. I gotowe, szybkie, smaczne i zdrowe. Sałatkę można podawać do obiadu, jako przekąska podczas „M jak Miłość” (wersja dla dorosłych) lub „Księżniczki Zosi” (wersja dla dzieci), jako drugie śniadanie w pracy czy nawet jako uzupełnienie kolacji. Do wyboru, do koloru.

Mar 19, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

Siniaki – medale odwagi

SiniakiWczoraj tatko czytał mi na dobranoc bajeczkę o małej dziewczynce Karusi (Asa Lind – Piaskowy Wilk), która nie mogła długo usiedzieć w jednym miejscu i cała czas była żądna wrażeń oraz przygód. I najlepiej żeby te przygody były pełne przeszkód, adrenaliny i zmagań. Czym trudniej tym lepiej. Jazda na rowerze z górki, fikołki na trzepaku, wdrapywanie się na drzewa, skoki ze skarpy na piaskowe wydmy, slalom przez pole pokrzyw i tak dalej i tak dalej. Z każdej tej przygody Karusia przynosiła do domu medale odwagi w postaci siniaków. Nieźle co. Te siniaki od roweru nazywała rowerzaki, od trzepaka – trzepaki a od drzewa – drzewiaki. Jeśli był w kolekcji siniak nieznanego pochodzenia to zależności od kolorystyki dostawał imię kolorzak albo tęczak. Uważam, że świetna sprawa z tymi medalami odwagi w postaci siniaków. Pomysł Karusi bardzo mi się podoba i od dziś też będę zbierała kolorowe siniaki do kolekcji. Jak uzbieram jakiś pokaźny zbiór to nie omieszkam się pochwalić.

Mar 15, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

Rurka z bitą śmietaną

Rurki z bitą śmietanąSą wśród słodyczy takie frykasy za które dałabym się pokroić. W ciepłe dni oczywiście na pierwszym miejscu są lody, które mogę jeść (lizać) kilogramami. W chłodne dni palmę pierwszeństwa dzierży rurka z bitą śmietaną. Kruchy, chrupiący, słodki wafelek w kształcie lunety wypełniony kremową, białą jak śnieg i puszystą jak miś przytulanka bitą śmietaną. Jak to mówią krytycy kulinarni – niebo w gębie i gołębie. Rurkę można chrupać po kawałku albo próbować językiem najpierw dobrać się do bitej śmietany drążąc w ciastku swoisty tunel. Obie wersje jednakowo bajecznie drażnią podniebienie poezją smaku. Jest jednak małe ale. Trzeba bardzo uważać żeby nie kupić marnej podróbki rurki, która nie jest chrupiąca tylko gumowa jak wąż ogrodowy i na domiar złego wypełniona kremem budyniowym o smaku byle jakim. Także żeby nie popsuć sobie kubków smakowych fatalną imitacją, kupujmy rurki z bitą śmietaną tylko u sprawdzonych cukierników. Bon appetit.

Mar 12, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

Krokusy wiosny zakusy

U mnie na osiedlu zakwitły już krokusy. Nieomylny to znak że wiosna już tuż tuż. Tegoroczna zima była jedynie z nazwy i nie ma czego żałować. Także same plusy. Dłuższy dzień, cieplejsza aura, można się stroić, przewaga żywych kolorów, wszystko kwitnie i dojrzewa. Radość, szczęście i zieleni szaleństwo. Do łask wracają place zabaw i pojazdy na kołach. Świat się budzi do życia, puszcza soki, zapala silniki, rozprostowuje kości. Ja nie zamierzam zostawać w tyle. Wręcz przeciwnie będę przodownikiem pracy znaczy placy (zabaw) i głównym testerem drabinek, zjeżdżalni, rur, mostków, huśtawek i czego tam jeszcze Bozia dała. Także biorę chorągwie z krokusem i „Naprzód marsz”.

image

Mar 8, 2015 - Natalka    1 Komentarz

Tak zaczynają mistrzowie???

Kolarstwo staję się u nas teraz modne, a to za sprawą sukcesów polskich kolarzy  – Kwiatkowskiego i Majki. Wiem, bo mój tata jest kibicem i zaraża w czasie transmisji sportowych całe otoczenie. Także i ja czasami siadam z tatą przed telewizorem i zadaję różne pytania o sporcie by się czegoś ciekawego dowiedzieć. Tata a kto to jest? Kolarze. A czemu oni jadą razem? Bo to wyścig. A kto wygrywa? Ten w niebieskiej koszulce? A gdzie polak? Ten w czerwonej? A ten na motorze to kto? Kamerzysta. I tak razem sobie oglądamy. …… Jednakże robi się cieplej i tak sobie skromnie pomyślałam żeby może i ja spróbuję sił w kolarstwie. A nóż widelec będę kiedyś mistrzem. Nadarzyła się okazja i szybo przeszłam od słów do czynu. Tato pomagał w rozruchu a mama nagrała moje pierwsze samodzielne kręcenie na rowerku. Na razie na czterech kółkach ale wiadomo że nie od razu Rzym zbudowano.

Mar 4, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

Kto fika po krawężnikach

KraweznikWszystko co robią dorośli jest nudne. Jak jedzą to sztućcami, jak piją to ze szklanki, jak chodzą to po chodniku. Twierdzą, że tak trzeba, bo tak ładnie, że tak się zachowują grzeczne, poważne, kulturalne osoby. I tu jest błąd, bo opisują siebie patrząc na nas – dzieci. Oczywiście ja potrafię być grzeczna (przez godzinę), poważna (przez kwadrans) i kulturalna (przez 5 minutek), ale cały czas nuddddda i flaki z olejem. Jak idziesz ulicą to aż prosi się aby nadepnąć w kałużę lub spacerować po krawężniku. Nawet nie wiecie jaka to frajda balansować i chwytać równowagę na krzywych krawężnikach. Kroczek po kroczku na ugiętych, chwiejnych nogach, a tu dodatkowo przeszkoda w postaci kałuży. Rodzice strach w oczach (dopiero co umyte buty), ja iskra w oku (uda się czy nie uda). A sztuka nie jest łatwa to krawężniki warszawskich ulic przy linijce raczej nie były kładzione. Zresztą czym trudniej tym lepiej. Bez ryzyka nie ma zabawy. I niech rodzice nie krzyczą, że się pobrudzę. Przecież po coś ta pralka w domu stoi.