Archive from Luty, 2016
Lut 29, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Bunt na pokładzie

Sobota rano. Rodzinne śniadanie dobiega końca, nadchodzi czas mycia zębów i wyprawa na duże zakupy do marketu. Nie mam ochoty ani na mycie zębów ani na zakupy z rodzicami. Robię wszystko aby przeszkodzić w realizacji planu. Zajęta jestem zabawą konikami i udaję, że nie słyszę poleceń mamy. Szczotkę z pastą odkładam na stół, a ciepłe spodnie na dwór uważam za niewidzialne. Mama ładnie mnie prosi o pomoc i współpracę już po raz trzeci. Wyraźnie widać, że traci cierpliwość i zmęczona jest brakiem komunikacji z córką. Do akcji wkracza tata, który mówi że liczy do trzech i jak nie zacznę myć zęby to idę do kąta i nie zjem dzisiaj słodyczy. Ogrania mnie płacz i uczucie niesprawiedliwości. Dlaczego mam robić coś na co nie mam ochoty. Nie będę myć zębów. Tata jest stanowczy. Stawia mnie do kąta i mówi, że nie wyjdę dopóki nie umyję zębów. Płacz zamienia się w szloch, jest mi źle i chcę się przytulić do mamy. Mama stoi po stronie taty i mówi, że przytuli jak odbędę karę, czyli umyję zęby w kącie. Nie mogę się uspokoić, cały czas przez rzęsisty płacz mówię, że chcę do mamy. Szczotka spoczywa nietknięta w ręce. Rodzice nie podchodzą. Napięcie i emocje widoczne są na wszystkich twarzach. Ja płaczę, mamie kroi się serce, tata jest smutny. Trwa przeciąganie liny, kto pierwszy się złamie i postawi na swoim. Czy rodzice wymuszą posłuszeństwo, czy córka owinie rodziców wokół palca? Zdaję sobie sprawę, że płacz nie zdaje rezultatu. Nieporadnie poprzez ciurkiem lecące łzy zaczynam nieporadnie szczotkować zęby. W normalnych okolicznościach takie mycie poszłoby do natychmiastowej poprawki, jednakże teraz zostaje zaliczone i kara się kończy. Mama podchodzi mnie mocno przytulić i powoli zaczyna mnie ubierać. W markecie proszę tatę by wsadził mnie do zakupowego wózka i powoził po sklepie. Tato proponuje byśmy najpierw pojechali wybrać dla mnie soki owocowe do picia. Akurat jest przecena na wielkie soki z kranikiem do samodzielnego nalewania. Wybieram mój ulubiony smak jabłkowy. Znów jest mi dobrze. Uraza i smutek znikają jak wytarte gumką. Powraca uśmiech i dobre samopoczucie. Rodzinny okręt płynie dalej.

Bunt czterolatki

Lut 26, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Fotka psotka

Mój przenikliwy mały rozumek zauważył, że cały czas piszę mama to, tata tamto, Natalka siamto, ale w ogóle nie zamieszczam fotek z rodzicami. Czas nadrobić ten feler i pokazać prawdziwy bestseller. Dzięki rymowi trochę się zagalopowałam. To co macie przed oczami to zwykła rodzinna fotka, potocznie z angielska zwana selfie lub po polsku samopstryk. Od razu rzuca się w oczy, że brakuje na niej mamy. No cóż mama w czasie robienia fotki wolała pilnować obiadu w garnkach i nie miała czasu na małą sesje na kanapie. Drugą rzeczą która jest dosyć charakterystyczna to że mam zamknięte oczy. To taki psikus w kierunku taty, który prosił aby szeroko się uśmiechnąć i ładnie patrzeć przed siebie. A ja albo ładnie się uśmiechałam i zamykałam oczy albo otwierałam oczy i robiłam smutną minę i miałam niezły ubaw z taty, który zabawnie się wściekał. Także wyszła taka fotka psotka. A i zobaczcie jakie ma tata fale Dunaju na czole.

Fotka psotka

Lut 22, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Puzzle na wyścigi

Puzzle Kraina LoduJak się okazuje puzzle można układać na wiele sposobów. Klasyczny, wszystkim dobrze znany sposób to po prostu układanie obrazka tak jak jest. Ale w niedzielę wpadłam na nowy pomysł zabawy z puzzlami. Układanie na wyścigi. Jeśli jesteś w posiadaniu dwóch różnych puzzli o takiej samej liczbie elementów to można zorganizować zawody kto pierwszy ułoży swoją układankę. Ten dreszczyk emocji związany w rywalizacją zmienia spokojne szukanie elementów w szaleńczy pościg za brakującymi puzzlami. Jednym okiem układasz, a drugim patrzysz na przeciwnika czy przypadkiem nie ma więcej ułożone od ciebie. Tak mi się za zabawa spodobała, ze najpierw zagrałam z mamą dwa razy a potem z tatą cztery razy. I gdyby nie czas na kąpanie to gralibyśmy jeszcze. Z dziennikarskiego obowiązku podam, że końcowy wynik rozgrywki to 4:2 dla mnie. Rodzice w układaniu Krainy Lodu i Księżniczki Zosi nie mają szans.

Lut 18, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Zawody w ubieraniu

UbierankoMamy z tatą rano nową zabawę. Na dobry początek dnia robimy zawody w ubieraniu. Zasady są bardzo proste, na trzy cztery, każdy w swoim pokoju, zaczynamy się ubierać z pozycji golasa. Wygrywa ten kto pierwszy cały i prawidłowo się ubierze. Żadne majtki na głowie ani rajstopy na rękach się nie liczą. Główną nagrodą w zawodach jest duża satysfakcja, a nagrodą pocieszenia jest mniejsza satysfakcja. Na razie mam małe fory w postaci kosmetycznej pomocy mamy w najtrudniejszej części ubierania a mianowicie zakładaniu koszulki. Ale moja przewaga na mecie jest na tyle duża, że nawet bez pomocy byłabym pierwsza. Zanim tata zwlecze się z łóżka i sięgnie po majtki, ja już dawno walczę z rajstopami. Co prawda w końcówce tata nabiera rozpędu i przyspiesza, jednakże już dawno jest po jabłkach bo siedzę przy stole i czekam na śniadanie.

Lut 15, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Płatki śniadaniowe prawdziwej królowej

Maja, która była ostatnio na nartach w Austrii, zrobiła mi super niespodziankę i przywiozła mi z ferii płatki śniadaniowe prawdziwej królowej. Teraz zwykłe śniadanie za sprawą płatków zamieniło się w prawdziwą królewską ucztę. Płatki Anny i Elzy oczywiście są w kształcie śnieżynek i kulek śniegu oraz mają bajecznie waniliowy smak, który rozpływa się w ustach. I jak na płatki przystało są mega chrupiące. Po zjedzeniu takiego śniadanka naprawdę czuję, że „…mam tę moc!, mam tę noc!, mój jest wiatr, okiełznam śnieg, mam tę moc! mam tę moc! i zamiast łez jest śmiech!…”. Dzisiaj do przedszkola, to właściwie nie szłam a leciałam. Taka mnie rozpiera pozytywna energia.

Płatki śniadaniowe prawdziwej królowej

Lut 12, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

A ja rosnę i rosnę

Miarka wzrostuDawno już o tym nie pisałam, także trzeba nadrobić zaległości. Najnowsze badania przeprowadzone przy użyciu zielonej suwmiarki i elektronicznej wagi wskazują, że mam już 112 cm wzrostu i 17,5 kg wagi. Jedni powiedzą, że jestem chudzinka, drudzy, że jestem wysoka jak na swój wiek. A ja wiem swoje. Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Czuję się zdrowa i silna i dobrze mi w moim ciele. Bardzo lubię chodzić w sukienkach i spódniczkach, które podkreślają moją szczupła figurę i dodają mi szczyptę, a może nawet dwie kobiecości. Czy potrzeba czegoś więcej? Zresztą wszystkie bajkowe księżniczki są szczupłe i zwinne, to ja nie mogę być gorsza. Trzeba brać przykład ze swoich idolek.

Lut 9, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Pociągający weekend

czerwony krzyzAch co to był za weekend. Litry wysmarkanego kataru, tysiące kaszlnięć wzbogaconych lepiącą wydzieliną, o ciepło dbała temperatura, która w szczytowych momentach dochodziła nawet do 38,5 stopnia, a na deserek kolorowe tabletki, pigułki, pastylki i syropy. Cała rodzina legła jak lemingi w sobotę i niedzielę pod kołdrą pokonana przez podstępną grypę. Kości bolały, nic się nie chciało, apetytu brak, nawet bajki były jakby mniej kolorowe i zasadniczo mało śmieszne. Dwa dni kompletnie wymazane z życiorysu. Kaplica i krzyżyk na drogę. A jakby tego było mało to jeszcze koło nosa przeleciała nam imieninowa imprezka u babci Marioli. Ty brzydka, ohydna grypo, za to co nam zrobiłaś niech…..ciebie również złapie grypa albo nawet całe stado gryp.

Lut 5, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Nie bo nie

Bunt szergowegoChyba coraz lepiej łapie o co chodzi z tym buntem czterolatki. Do tej pory myślałam, że wszystko co powie mama i tata to jest święte. Nie ma dyskusji, koniec i basta. Okazuje się jednak, że to nie do końca prawda. Można się rodzicom słownie i fizycznie przeciwstawić. Dlaczego mam zawsze wszystko robić co mi się karze. Czy ja nie mam nic do powiedzenia. Właśnie że mam. I od dzisiaj jak coś mi się nie będzie podobać to tupnę nogą i krzyknę, że nie bo nie. Ale rodzice pomimo tego, że grają w jednej drużynie są bardzo różni. Z mamą nie da się kłócić bo i tak zawsze postawi na swoim. Dla mamy moje „nie bo nie” po prostu nie istnieje. Z tatą nie da się kłócić, bo tata zwyczajnie nie chce się kłócić. Jak nie chce zjeść śniadania to dla taty mogę go nie jeść, ale za to nie dostanę nic słodkiego. I masz babo placek. Niby wygrałam, ale czuję się jak przegrana. Nie mam łatwo, oj nie mam.

Lut 2, 2016 - Natalka    1 Komentarz

Fotograf w przedszkolu

Do naszego przedszkola zawitał prawdziwy fotograf z prawdziwym aparatem żeby zrobić wszystkim dzieciakom profesjonalne zdjęcia. Wszyscy czuliśmy się jak gwiazdy, kiedy nas ustawiano, poprawiano, czesano, żeby na zdjęciu wyjść jak najlepiej. Każdy mógł popróbować różnych uśmiechów. Mnie najlepiej pasował uśmiech nr 3. Na sam koniec zrobiliśmy zdjęcie klasowe, które pewnie za parę lat będzie nie lada pamiątką. A wracając jeszcze do robienia zdjęć to muszę powiedzieć że bardzo spodobała mi się rola modelki i nie wykluczam, że może w przyszłości zrobię coś w tej kwestii.

Natalka