Archive from Marzec, 2016
Mar 28, 2016 - Natalka    1 Komentarz

Wesołego Alleluja

Z okazji Świąt Wielkiejnocy nie życzę Wam ani zdrowia, ani szczęścia, ani radości bo powyższe życzenia zapewne otrzymałyście od dorosłych.

Życzę Wam za to tego wszystkiego co kochają dzieciaki, a mianowicie dużo jajek Kinder Niespodzianka, żelków i czekoladowych króliczków.

Życzę Wam abyście mogli cofnąć się w czasie i aby na powrót stać dziećmi.

I na koniec życzę Wam abyście byli tak jak dzieci kochani, rozpieszczani i hołubieni.

Alleluja!!!

Wielkanoc

Mar 24, 2016 - Natalka    2 komentarze

Zostałam doceniona

Kilka dni temu pisałam, że wzięłam z mamą udział w przedszkolnym konkursie plastycznym pt. „Wiosna”. Pracę złożyłam w piątek, ale przez weekend o wszystkim zapomniałam, więc tym większe było moje zaskoczenie kiedy okazało się że jury przyznało naszej pracy zaszczytne II miejsce. Kiedy na sali ogłaszano wyniki i wyczytano moje imię w jednej chwili ogarnęła mnie radość i duma. W chwilę później odebrałam gratulacje od jury i oklaski od przedszkolaków oraz na pamiątkę i nagrodę w postaci kolorowej książki do czytania z dedykacją o szalonym dziadku. Już do końca dnia czułam jakbym unosiła się dwa centymetry nad podłogą. Rodzice byli ze mnie również dumni, a tata to nawet chciał pożyczyć książkę do czytania i żałował, że sam nie wziął udziału w takim konkursie. Bycie docenianym to niezwykle miłe uczucie i polecam je każdemu na dobry humor. Co prawda na początku trzeba trochę się natrudzić ale nagroda warta jest włożonej pracy.

Mar 21, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Pierwszy dzień wiosny

Piąteczka, żółwik i uściski z okazji pierwszego dnia wiosny dla wszystkich, którzy nie mogą się doczekać cieplejszych dni. Dotrwaliśmy do przełomowego momentu. Od dzisiejszego może być już tylko lepiej to znaczy cieplej i coraz bardziej zielono. Ja na przykład idąc rano do przedszkola z łatwością na osiedlu mogłam znaleźć kwitnące krokusy, które są doskonałym zwiastunem nadchodzącej wiosny. Na weekend na Wielkanoc jadę na wieś to może uda się wypatrzyć jakiegoś bociana albo i dwa albo zerwać do wazonu milusie bazie. Pamiętam jak dziś jak rok temu na święta lepiłam bałwana, który trzymał koszyczek z jajkami. Nie wierzę, że tym roku dojdzie do powtórki z rozrywki. W tym roku na Wielkanoc ma panować zieleń a nie biel. Niech żyje wiosna.

Pierwszy dzień wiosny

Mar 18, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Konkurs plastyczny „Wiosna”

W przedszkolu ogłoszono konkurs plastyczny pod hasłem „Wiosna”. Razem z mamą podjęłyśmy decyzję, że weźmiemy udział w zabawie i zgłosimy do zawodów swoją pracę. Przez dwa dni szukałyśmy wszędzie inspiracji i natchnienia. Z początku moje pomysły były odrzucane przez mamę jako niewykonalne a mamy przeze mnie jako nudne i takie sobie. Czas nie był naszym sprzymierzeńcem bo prace trzeba było złożyć do końca tygodnia, ale ostatecznie się udało. Wybór padł na wazonik z baziami. Technika malowano-wycinano-wyklejana. Oczywiście po cichu liczymy na jakieś małe wyróżnienie ale tak naprawdę to liczy się chęć działania i dobra rozrywka.

Praca konkursowa Wiosna

Mar 15, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Sezon urodzinowy w pełni

Urodziny

Jakoś tak się porobiło wśród Delfinków, że pomimo tego iż wszyscy chodzimy do jednego przedszkola to jeszcze większość z nas ma urodziny obok siebie. I właśnie nadszedł czas sezonu urodzinowego 2016. Co prawda do tej pory urodziny kolegów i koleżanek obchodziliśmy w naszej sali nr 5, jednak znalazł się pierwszy śmiałek – Adam, który zaproponował ekspansję do pobliskiej sali zabaw – Pimki. W jego ślady poszedł Oliwier i tak mamy w tym tygodniu dwa razy urodziny, w poniedziałek i w niedzielę. Nieźle co. W poniedziałek urodziny są od razu po przedszkolu, także rodzice przyjdą tylko po to by nas przeprowadzić przez ulicę na drugą stronę drogi do sali zabaw i heja, można świętować. Musimy jednak zachować trochę umiaru z tym świętowaniem, żeby obsługa sali zabaw zdążyła posprzątać do niedzieli. Za to w niedzielę będziemy mogli już szaleć na maxa, ile dusza wlezie. Sto lat, sto lat niech żyją, żyją nam.

Mar 12, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Księżniczka jak się patrzy

Panie i Panowie przed Wami miłosiernie nam panująca, obdarzona gołębim sercem, wspaniałomyślna, uczciwa oraz szlachetna księżniczka Ursusa – Natalia Łaskawa IV. Strój na dzisiejszy bal został uszyty przez najznamienitszych krawcowych z odległego królestwa Allegro, który na szczęście zdążył dotrzeć na czas dzięki wspaniałym gońcom z faktorii mistrza Inposta. Fryzura zaś i upięcie to dzieło rąk osoby, która przez swą ogromną skromność pragnie pozostać nieznana. Panie i Panowie powitajmy księżniczkę Natalię gromkimi brawami. Muzyka.

Księżniczka Natalia Łaskawa IV

 

Mar 9, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Weterynarz prawdę Ci powie

W przedszkolu mieliśmy zadanie aby narysować jakiś zawód zawierający „ż” lub „rz”. Mi przypadł w losowaniu weterynarz. Weterynarz jak weterynarz, głowa, nogi, ręce, czapka i jakiś zwierzak do leczenia. Nic nadzwyczajnego, żadne czary. Jednak to na co należy zwrócić szczególną uwagę na obrazku, to fakt iż już gołym okiem widać, że moje zdolności w rysowaniu, w porównaniu do zeszłego roku, wyraźnie wskoczyły na wyższy poziom. W tej chwili to co rysuje przypomina już to co chciałam narysować, a nawet powiem więcej, przypomina to co narzucono mi do narysowania. Dla przykładu. Namalowałam już chyba ze 100 serduszek także to żadna sztuka narysować 101, praktyka i rutyna robi swoje. Serduszka wychodzą. A powiedzcie ile razy w życiu rysowaliście weterynarza. No właśnie. Ja też policzę na palcach jednej ręki. Jednak podniosłam rękawicę i dałam radę. Weterynarz jest jako żywo i weterynarza przypomina. I nikt nie pomagał, nie było żadnych konturów po pokolorowania. Brawo ja. Gazetki z obrazkami po trzy pięćdziesiąt z kiosku nie poszły na marne. Dla porównania załączam moje wcześniejsze dzieło z 2015r.

Mar 6, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Sowa na śniadanie

Dzisiaj rano tato zrobił mi i mamie niespodziankę na śniadanie i podał na talerzu sowę. Niestety miał niezłego pecha bo ja ptactwa nie jadam z rana, gdyż wolę potrawy lekkostrawne. Zresztą i tak podana sowa na pierwszy rzut oka wyglądała dziwnie. Zielony ogon, przekrwione oczy i blada cera. Jakaś taka chora i mało apetyczna. A co ciekawe sowę dostałam tylko ja i mama, tato dla siebie przygotował na śniadanie serek wiejski. Przypadek, nie sądzę. Coś jednak z tego ptaka skubnęłam, ale jak się później rozchoruje to tato sam będzie jak ptak fruwał i gdakał, że przeprasza.

Sowa na śniadanie

Mar 3, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Akademia Pana Kleksa

Akademia Pana KleksaOkazuje się że dla dzieci są nie tylko bajki ale istnieje duża grupa filmów fabularnych granych przez dzieci dla dzieci. Najlepszym przykładem takiego filmu to bez wątpienia Akademia Pana Kleksa. Co prawda główni bohaterowie to tylko i wyłącznie chłopcy ale to chyba jedyny minus. Z zapartym tchem oglądałam ich przygody w magicznej szkole brodatego sympatycznego i trochę szalonego nauczyciela. Tata, który siedział podczas seansu obok mnie był moim przewodnikiem po filmie. Odpowiadał na wszystkie pytania, objaśniał niejasności fabuły i zawiłe wątki. Kolejna świetna sprawa to że piosenki, których jest w filmie co niemiara znałam już wcześniej. Większość z nich bardzo lubię i znam na pamięć, także korzystając z dobrodziejstwa internetu cofaliśmy sobie niektóre by wspólnie zaśpiewać raz jeszcze i nawet jeszcze raz. Straszne momenty jak te z wilkami tato zawczasu przewijał do przodu bym nie musiała się bać i mieć w nocy koszmarów. I tak pierwsza część filmu zleciała jak z płatka, od razu chciałam zacząć kolejną część aby zobaczyć co będzie dalej ale tato powiedział że co za dużo to niezdrowo. Także muszę uzbroić się w cierpliwość. Na szczęście piosenki z filmu mogę słuchać na okrągło.