Archive from Wrzesień, 2018
Wrz 25, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Odrabianie lekcji

Odrabianie lekcji. Straszyli, ostrzegali, mówili – „zobaczysz”. Nie wierzyłam. Śmiałam się i kręciłam głową, że nie dam się nabrać. I masz tu babo placek. Jeszcze się miesiąc nauki nie skończył i zaczęło się. Nauka pisania, liczenia, angielski, religia. Tu zadanko, tam strona szlaczków, tu wierszyk, tam słówka i jeszcze obrazek do pokolorowania. A ja mam tylko dwie ręce i trzy godziny czasu wolnego w poniedziałek i środę. I kurka wodna, ja chcę się bawić a nie siedzieć zakopana w podręcznikach. Jak cierpię na brak słowa pisanego to idę do biblioteki po ciekawą książkę a nie zadanie 1, zadanie 2, zadanie 3, pięćset, sto dziewięćset. I na koniec cytat tygodnia – „Natalko nie możesz obejrzeć bajki dopóki nie odrobisz lekcji„. Niech to wszystko dunder świśnie. Nie tak to miało wyglądać.

 

Wrz 21, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Dostałam karę

Muszę się ze smutkiem przyznać, że za swoje zachowanie dostałam od rodziców karę. Przez cały weekend miałam szlaban na oglądanie bajek. Nie wiem czy kara jest współmierna do winy, ale tata jest konsekwentny i jak coś powie to słowa dotrzymuje. Z mamą to inna historia. Mama można przytulić, przebłagać, wziąć na litość i inne sztuczki ale tatę nic nie rusza, jest twardy i zimny jak skała. A karę dostałam za głuchotę. Podobno rodzice pięć razy wzywali mnie do wieczornej kąpieli a ja nie reagowałam. I to podobno ta historia miała miejsce dzień w dzień przez cały ostatni tydzień. I jak usłyszałam w oficjalnym komunikacie, miarka się przebrała, cierpliwość się skończyła, skoro nie reaguje na prośby rodziców to rodzice również nie będą reagować na moje prośby i przez cały weekend będą głusi na słowo bajka. I tak oto spotkała mnie pierwsza poważniejsza nagana. Jeszcze nigdy z takim utęsknieniem nie czekałam na poniedziałek.  

Wrz 18, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Siostry Wajs i stonoga – spotkanie po latach

Przedwczoraj byłam na koncercie Sióstr Wajs i Stonogi. To nie było moje pierwsze spotkanie z tym kolorowym i roztańczonym zespołem. Dwa lata temu z okazji Dnia Dziecka mieliśmy przyjemność się poznać i od tej pory radosne piosenki Sióstr towarzyszyły mi w różnych sytuacjach. Przez ten czas płyta zdążyła już się zgrać, utwory znam na pamięć, także niedzielne spotkanie z zespołem miało zupełnie inny wymiar. Koncert odbywał się w nowej, pięknej sali widowiskowej w Pruszkowie. Razem ze mną była Maja, która również zna wszystkie piosenki Sióstr Wajs. Jako wierne fanki przed salą byłyśmy już na pół godziny przed występem aby zająć jak najlepsze miejsca. Ostatecznie zajęłyśmy miejsca w świetnym trzecim rzędzie. Chwila wyczekiwania i koncert się zaczął. Widzowie siedzieli na wygodnych siedzeniach ale tylko do czasu. Przy utworach z Kolorowej stonogi nie sposób usiedzieć. Zresztą same Siostry ochoczo zachęcały do ruchu i tańczenia wszystkich obecnych bez względu na wiek. W połowie koncertu byłam już pod sceną i razem z zespołem śpiewałam na głos wszystkie piosenki. To super przeżycie być tak blisko artystów, na żywo, tu i teraz. Siostry Wajs cały czas trzymają formę. Niezwykle ucieszyła mnie wiadomość, że już niedługo ukaże się ich druga płyta z piosenkami. Po koncercie udało mi się zdobyć prawdziwe autografy na płycie, a nawet z Mają mam wspólną fotkę z Siostrami Wajs. Mam tylko gorącą prośbę o mały pośpiech z tą drugą płytą abym nie zdążyła wyrosnąć z dziecięcych piosenek. Chociaż dla Sióstr Wajs to tak czy siak zrobię wyjątek. 

Wrz 14, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Grafik zajęć

Dzisiaj mijają już dwa tygodnie jak chodzę do pierwszej klasy. Na początku było trochę chaosu, zgiełku i zamieszania ale teraz już wiem jak będzie wyglądał mój tygodniowy grafik zajęć. Możliwe są jeszcze zmiany ale już tylko kosmetyczne. I tak jak widać na załączonym obrazku w szkole najwięcej lekcji będę miała z panią Marysią, naszą wychowawczynią. Oprócz tego mam 3 x Wf, 2 x Religę (nie mylić z Religią), 2 x Angielski i na końcu rodzynek – 1 x Informatykę. Po szkole czeka mnie świetlica, czyli przechowalnia dzieci. Naszą klasą na świetlicy opiekuje się bardzo miła pani ale generalnie nie przepadam za tym miejscem. Na szczęście ze świetlicy można się urwać chodząc na dodatkowe zajęcia. I tym sposobem zapisałam się na lekcje tańca i język angielski w Early Stage. Po powrocie do domu czas będę dzielić między odrabianie lekcji, zabawę oraz rozwijanie umiejętności i pasji. We wtorki i czwartki będę pracować nad nowym układem tanecznym z moimi dziewczynami z klubu Stop and Go, a w piątki będę szlifować kraula pod czujnym okiem pana Marcela. Weekend to czas przeznaczony dla odpoczynku, rodziny i atrakcji z kosmosu.      

Wrz 11, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Nowy pokój

Pierwsza klasa to prawdziwy początek szkoły, prawdziwe obowiązki, prawdziwa edukacja, także muszę mieć także prawdziwy pokój do nauki. Żadne półśrodki. Odrabianie lekcji na stoliku z Ikei gdzie kolanami waliłam o blat czy na stole w salonie gdzie zeszyt musiał się zmieścić pomiędzy mizerią a mielonymi nie wchodzi już w grę. Potrzebowałam zupełnie nowego pokoju na miarę moich potrzeb. I stało się. Mój pokój przeszedł całkowitą metamorfozę. Zmienił się nie do poznania. Długo to trwało, ale się udało. Wczoraj po dotarciu obrotowego krzesła oficjalnie podpisałam protokół odbioru i mój nowy pokój stał się faktem. Mieszkam teraz w morskich głębinach razem z delfinkami, żółwiami, rybkami a nawet rekinami. Śpię na pięterku, a lekcję będę odrabiać przy prawdziwym biurku na wygodnym krześle. Chodzę do pierwszej klasy i teraz pokój też mam pierwsza klasa.

Wrz 7, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Awaria systemu usypiania/wstawania

Wakacje potężnie mnie rozregulowały. Kładłam się spać późno, wstawałam też późno, różni wakacyjni opiekunowie, brak stałych ustalonych zasad i misterny plan spania/wstawania wziął się i utopił w oceanie swawoli.  Kiedy byłam w rytmie szkolno-zerówkowym to pracowałam jak szwajcarski zegarek. Godzina 20-21:30 – kąpanie, czytanie i spanie, godz 7:30 – pobudka, ubieranie, śniadanie, poranna bajka i w drogę do szkoły. Prosto, szybko i składnie. A teraz to istny koszmar. Mama przeżywa katusze próbując mnie namówić na wieczorne kąpanie. Wygląda to mniej więcej tak jak ganianie kur do zagrody. Tylko znajdę małą szczelinkę w obławie i już uciekam z dala od wanny. A wieczorne czytanie to też nie jest bajka. To znaczy mama czyta bajki rozdział za rozdziałem a ja się tylko kręcę, wiercę i zasnąć nie mogę. I wstawanie, ostatni etap koszmaru. Wstaję siłą woli z łóżka by po wędrówce przez przedpokój walnąć się w salonie na kanapę. Na każde polecenie taty reaguje po piątym razie. Śniadanie jem w podwójnie zwolnionym tempie. Zajęcia z jogi to przy mnie sprint. Tak naprawdę to budzą mnie dopiero powiewy świeżego powietrza w drodze do szkoły. Mam nadzieję, że to tylko stan przejściowy, przebiję się przez ścianę niemocy i znów będę funkcjonować jak dobrze nasmarowany rower. Bez żadnych zgrzytów.

Wrz 3, 2018 - Natalka    1 Komentarz

Serwus Szkoło

Nareszcie się doczekałam. Ale nie tego by iść do szkoły, co to to nie. Oczywiście, że wolę wakacje. Doczekałam się tego, że w końcu jestem uczniem. Żadna tam zerówka, czyli klasa 0. Zero to tyle samo co nic. Teraz będę już uczniem pierwszej klasy. To już się da pokazać na palcach i to już coś znaczy. Dzisiaj, z okazji rozpoczęcia roku, po raz pierwszy byłam w nowej szkole. Szkoła ma numerek 382 i mieści się przy ulicy Konińskiej. Praktycznie w tym samym miejscu co zerówka. Dziesięć minut na piechotkę od domu albo siedem minutek na hulajnodze. Szkoła jest duża, ładna, nowa i łatwo się w niej zgubić. Od jutra będę chodzić do klasy 1a razem z moimi 2 koleżankami i 2 kolegami z przedszkola, także już na starcie będę miała sporo znajomych. I będzie jeszcze 20 innych nowych dzieci do poznania, a nowa pani wydaje się bardzo miła i sympatyczna. Na razie będę chodzić na 8 rano i muszę mieć buty z białą podeszwą na wf. Wszystko jest miodzio tylko zamówiony plecak jeszcze nie doszedł. Kurczę, mógłby być już wtorek.