Archive from Marzec, 2019
Mar 27, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Konkurs na okładkę książki

Wczorajszy dzień zdominowała praca twórcza. Podjęłam decyzję, że wezmę udział w szkolnym konkursie na najładniejszą okładkę książki. Do pracy zaprosiłam wybitną specjalistkę domowych prac manualnych w postaci mamy, a jako temat przewodni książki wybrałam podwodny świat. Skoro wszystko zostało już ustalone nie pozostało nam nic innego jak zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Papier, klej i nożyczki skakały z ręki i ręki. Nawet tato, który w międzyczasie wrócił z pracy dołożył małą cegiełkę do dzieła i wyciął z tektury rozgwiazdę. O czym będzie ta książka to nie wiem. Ja tylko zaprojektowałam okładkę. Oczywiście można podejrzewać, że wydarzenia będą miały miejsce w morskich głębinach, a nie w lesie i że głównymi bohaterami będą ryby, a nie na przykład wiewiórki. Prace kończyłam, gdy na dworze było już ciemno. Dopiero w wannie poczułam jaka jestem zmęczona, a do łóżka zmierzałam lunatykując. Mój podwodny świat towarzyszył mi również we śnie.

Mar 24, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Majsterkowo

Wreszcie moja klasa pojechała na jakąś wycieczkę. Idąc do szkoły smutno było patrzeć jak inne dzieci ustawiają się w rządku i idą w parach do autokaru lub autobusu, a ja muszę iść do klasy. Ale nie tym razem. W piątek przyszła nasza kolej i to my pojechaliśmy na wycieczkę. Co prawda wycieczka była krótka bo tylko do pobliskiej Castoramy, ale tak naprawdę liczy się jako jakość a nie ilość czy odległość. A zajęcia były po prostu w dechę. I to dosłownie w dechę, gdyż w ramach zajęć w Majsterkowie każdy z uczestników warsztatów maił za zadanie zbudować z desek skrzynkę na narzędzia tudzież skarby. Dostaliśmy prawdziwe młotki, prawdziwe gwoździe, fartuchy robocze i nagle cała sala wypełniła się odgłosami walenia w deski i od czasu do czasu w palce. Ale zbicie skrzynki to była dopiero połowa sukcesu. Następnie trzeba było skrzynkę pomalować. Na stolikach pojawiły się farby akrylowe i pędzelki. Dopiero teraz doceniłam rolę fartucha. Malowaliśmy ostrożnie ale i tak dziwnym trafem każdy miał jakieś odpryski farby na ubraniu. Po ciężkiej pracy skrzynki były gotowe. Trzeba przyznać, że wyszły nam bardzo ładnie. Oprócz tego, że skrzynki wyglądają ślicznie to są również bardzo praktyczne. Oczywiście mogą służyć jako pojemni na narzędzia ale również jako doniczka na kwiaty, pudełko na drobiazgi a nawet koszyczek wielkanocny. Takie z nas zmyślne majstry.      

Mar 19, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Poszukiwanie wiosny

Byłam na małej wyprawie, tudzież ekspedycji, w celu poszukiwania i znalezienia śladów wiosny. Na wycieczkę zabrałam ze sobą lornetkę aby nawet najmniejszy ślad nowej pory roku nie umknął mojej uwadze. I nie mam dla Was dobrych wieści. Albo jestem słabym poszukiwaczem albo w mojej opinii wiosna jest jeszcze daleko. Co prawda znalazłam bazie ale malutkie, tyciutkie, drobniutkie. Trawa nie ma jeszcze soczystego zielonego koloru. Przez lornetkę wypatrzyłam jedynie wróbelki i sikorki. Bocianów i jaskółek brak. Krokusy tylko w przydomowych ogródkach, a przebiśniegów i zawilców to nawet z lupą nie znajdziesz. Tato, który biegał w lesie i gonił własny cień znalazł tylko sarnę, z którą, jak mówił, przegrał wyścig przez pole z kretesem. Sami przyznacie, że wniosek nasuwa się sam. Na wiosnę musimy jeszcze trochę poczekać.   

Mar 13, 2019 - Natalka    1 Komentarz

Planowanie wakacji

Do wakacji jeszcze szmat czasu, ale już z każdej strony otrzymuję ulotki zachęcające do wzięcia udziału w letnich obozach tematycznych. Gdzie nie pójdę tam oferta. Zajęcia taneczne w szkole tańca, proszę ulotkę, zajęcia taneczne w szkole, proszę ulotkę, basen, proszę ulotkę, angielski, proszę ulotkę, nawet z akrobatyki na którą już nie chodzę również mam propozycję. Postanowiłam, że w tym roku po raz pierwszy się odważę i pojadę na wakacje sama, bez rodziców. Tylko którą ofertę wybrać. Osiołkowi w żłoby dano. I to kusi i to nęci. Na coś muszę się zdecydować. A wybór jest trudny. Morze czy góry. Z taką koleżanką czy z taką koleżanką. Na tydzień czy na 10 dni. Mam jeszcze kilka dni na zastanowienie. Na razie moim faworytem jest obóz ze szkolnych zajęć tanecznych. Nawet z koleżankami porobiłam już pewne plany, ale nic jeszcze nie zostało przesądzone. Wybory trwają, a do ciszy przedwyborczej jeszcze kilka dni. 

Mar 8, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Niech moc będzie z Wami kobitki

Dziś jest nasz dzień. Dzień Kobiet. Od ponad przeszło 7 lat należę do tego zaszczytnego grona i każdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu, że warto. Startując od zero to do wyboru miałam dwie opcje. Dziewczyna i chłopak. Chociaż tak właściwie to nie miałam nic do gadania, ktoś wylosował za mnie. Ale uważam, że dokonał słuszną decyzję, gdyż w swojej skórze czuję się wyśmienicie. Superowo być kobitką. Chłopaki zabiegają o Twoje względy, wygłupiają się dla Twojej rozrywki, a Ty łaskawie obdarzasz ich uśmiechem albo dwoma. Kiedy jesteś uśmiechnięta i radosna cały świat może należeć do Ciebie. Bo mamy sobie tę moc, która może czynić cuda i tego Wam kobitki właśnie życzę – NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI. 

Mar 4, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Tłusty czwartek

Z okazji tłustego czwartku mama podjęła się poważnego zadania. Obiecała pani Marysi, że kupi dla całej mojej klasy pączki. Rzecz na pierwszy rzut oka wydała się łatwa i przyjemna. Pójść do sklepu, kupić pączki, zamieść pączki do szkoły. Łatwizna. Ale jak przyszło do realizacji planu to trudności zaczęły pojawiać się jedna po drugiej. Kiedy kupić pączki, żeby były świeże? Która cukiernia jest najlepsza? Ile tych pączków kupić? Jakie pączki kupić? Jak je zanieść? Ja je podać, na talerzykach czy na serwetkach? Z niczego powstał mały logistyczny potworek. Skoro jednak powiedziało się A trzeba powiedzieć B. Mamie głowa zaczęła parować, ale jakoś przebrnęła przez wszystkie znaki zapytania. I to prawie bezbłędnie. Mama poległa jedynie na szacowaniu ilości. Delikatnie przeszacowała zdolności jedzeniowe dzieci. Połowa pączków wróciła ze mną do domu. Zaczęło się polowanie na chętnego na pączki. A tu tata na diecie, mama na diecie, ja zasłodzona po kurek. Salaterka pączków została z nami do końca tygodnia. Przymusowo w nagrodę każde danie miało deser. I tym oto sposobem tłusty czwartek trwał u nas w domu do niedzieli.