Archive from Maj, 2019
Maj 31, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Zaproszenie na występ

W czerwcu dobiegnie końca mój trzeci taneczny sezon z klubem Stop and Go. Jak co roku sezon kończy się galą na której mamy okazję zaprezentować swoje umiejętności. W tym roku po raz pierwszy zaprezentujemy układ taneczny z prawdziwego zdarzenia, który spełnia kryteria układów wymaganych na zawodach. Wow. Także poprzeczka znowu poszła w górę. Na zajęciach pani Paulina wyciska z nas siódme poty. Czasami z treningu wychodzę bardziej mokra niż z wanny. Naprawdę trenujemy pełną parą i na 150%. Rodzice, którzy przy każdej nadarzającej okazji nas podglądają mówią, że postępy widać gołym okiem. Wszystkiego oczywiście nie pokazałyśmy i bombę zostawiamy na występ na gali. Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda dynamit na scenie to czujcie się zaproszeni i przybywajcie tłumnie. Będzie na co popatrzeć. Szczegóły na zdjęciu. Zapraszam. 

Maj 25, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Zgoda na brudzenie

Zawsze kiedy się pobrudzę to mama krzyczy, że nie będzie w kółko wszystkiego prać. Natomiast dzisiaj podczas śniadania, mama sama zaproponowała żebyśmy pojechali do parku i trochę się pobrudzili. Szybko powąchałam mamy kubek z kawą czy przypadkiem czegoś tam nie dolano. Pachniał normalnie niemniej jednak czułam w tym wszystkim jakiś przekręt. Przekrętu jednak nie było, gdyż w parku ludzie naprawdę się brudzili. Kolorowym proszkiem. Istne szaleństwo. Przy muzyce, na polanie, uśmiechnięci, latali dookoła z garściami i torebkami pełnymi proszku w różnych kolorach i obrzucali się nawzajem. Z boku wyglądało to dziwnie i na początku nie miałam ochoty brać w tym udziału. Jednak chwilę później gdy sama zostałam obsypana, stwierdziłam a czemu nie i zabawa się zaczęła. Mama i tato także szybko stali się brudni. Daliśmy się wciągnąć w kolorowe szaleństwo brudzenia i nie żałujemy. Staliśmy się żywym przykładem przysłowia, że dzieci dzielą się na czyste i na szczęśliwe. Następnie kolorowo brudni udaliśmy się do biblioteki i na lody gdzie byliśmy bacznie obserwowani przez lokalną czystą ludność. Ich miny były bezcenne. Niezły ubaw.

       

Maj 16, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Wędrowny klub dyskusyjny

Mamy z tatą nową świecką tradycję. Założyliśmy wędrowny klub dyskusyjny. Spotkania odbywają się od poniedziałku do piątku rano i trwają od bramy osiedla do szkoły. Klub nie ma jeszcze nazwy ale mamy już zarys statutu, który zakłada, że w drodze do szkoły będziemy wymieniać poglądy o czytanych książkach i grach planszowych z dnia wczorajszego. A tak się dobrze składa, że czytamy i gramy w podobne tytuły, także tematów do rozmów nie brakuje. Z książkami wiąże się jeszcze jeden zmodyfikowany zwyczaj. Wspólne czytanie przed snem. Sprawa jest już znana, bo praktykuje ją z mamą od niepamiętnych czasów. Różnica polega na tym, że mamy czytanie to był środek nasenny, a z tatą czytamy dla przyjemności, po rozdziale, dwóch by mieć o czym pogadać w klubie dyskusyjnym. Tato kończy czytać, całuje mnie w czółko i wychodzi i ja zasypiam już sama.  

Maj 10, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Kijek – pomocnik wędrowca

Wracając do tematu kijka. Podczas wędrówki górskiej może on pełnić szereg przydatnych funkcji. Ale zanim przejdę do omawiania jego zalet, kilka słów o samym kijku. Kijki możemy podzielić na dwa rodzaje: drewniane i z tworzyw sztucznych. Drewniane są darmowe i leżą luzem praktycznie wszędzie po drodze. Wystarczy go znaleźć, podnieść i używać. Kijki z tworzyw sztucznych można kupić w sklepie, zazwyczaj w parze, są lekkie, wytrzymałe, w różnej kolorystyce i w przeciwieństwie do drewnianych kolegów, posiadają regulowaną długość. No właśnie długość – idealny kijek powinien sięgać mniej więcej, z przewagą na więcej, do pasa. I już przechodzimy do meritum – po co w ogóle ten kijek. Primo – pomaga w wędrówce – nie wiem jak on to robi ale z kijkiem wędruje się raźniej i luźniej niż bez kijka. Drugie primo – kijek jest nieoceniony na podejściach – możliwość podparcia się kijkiem przy wchodzeniu ułatwia ten czasami żmudny proces zdobywania wysokości. Można nawet od czasu do czasu się na nim wesprzeć by trochę odsapnąć. Trzecie primo – asekuracja przy zejściach – szczególnie na śliskim po deszczu terenie kijek może nas uratować przed poślizgnięciem i upadkiem. Po czwarte primo – doskonały przyrząd do zabawy – na przykład jako szlaban na trasie albo miecz do walki. I po piąte primo – pomniejsze funkcje okazjonalne – odganiacz insektów, suszarka do skarpetek, przyrząd do rozciągania. Także widzicie, mały rzecz, a ile pożytku.    

Maj 5, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Karkonosze 2019

Druga górska wędrówka zaliczona. Jak było do przewidzenia wrażeń co nie miara. Największą niespodziankę zrobiła pogoda. Kilka rzeczy dało się przewidzieć, ale to, że zdobywając szczyty będę przebijać się przez śnieg, początkowo zwaliło mnie z nóg. Weźcie pod uwagę, że mamy już maj. Kolejne rzeczy związane z pogodą to minusowe temperatury, wiatr co prawie urywał głowy i mgły tak gęste, że można je patykiem kroić. Na szczęście powyższe anomalie nie trwały długo i po brzydkiej pogodzie zawsze wychodziło słońce, a wraz z nim kapitalne widoki. Wędrowanie to ma do siebie, że codziennie śpisz w innym miejscu i w innych warunkach. I tak pierwszego dnia spałam na łóżku piętrowym, następnej nocy na podłodze, kolejnej na strychu większym niż moje mieszkanie by ostatniej nocy znów wylądować na łóżku piętrowym. Moje górskie paliwo to instanty czyli owsianki, gorące kubki, kisielki i batoniki. Największe wrażenie zrobiły na mnie wielkie głazy i skałki, na które mogłam się wspinać. Z tych głazów widoki zawsze były najlepsze. I na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Szlak którym podążaliśmy biegł wzdłuż granicy państwowej. Jeśli się dobrze ustawiłeś to jedną nogą maszerowałeś w Polsce, a drugą w Czechach. A na drugi koniec mała rada – w górach o wiele łatwiej wędrować z kijkiem, który możne pełnić bardzo dużo przydatnych funkcji. Ale o tym napiszę innym razem.