Archive from Czerwiec, 2019
Cze 25, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Pojechałam na obóz

Pierwszy samodzielny wyjazd na obóz stał się faktem. Na razie bawię się świetnie, grafik jest tak napchany atrakcjami, że nie ma w ogóle czasu na nudę. Wczoraj w przerwie poobiedniej znalazłam jednak wolną minutkę i zadzwoniłam do rodziców z komórki by powiedzieć, że wszystko w porządku i co było na obiad. No tak, od tego powinnam zacząć. Dostałam na wyjazd własną komórkę ale tylko do dzwonienia. Przed wyjazdem ustawiłam sobie tapetę, dzwonki, wpisałam kilka numerów telefonów i trochę się pobawiłam. Na obozie komórki będą przechowywane w pokoju wychowawców i będą nam wydawane jedynie do dzwonienia. Ale to i tak super sprawa mieć własny telefon. Nie będę ukrywać, że przed samym wyjazdem miałam trochę strachu. Dostałam nawet małych zawrotów głowy, bo mama wieczorem przekazała mi tyle informacji, instrukcji i poleceń, że się przestraszyłam czy jestem w stanie to wszystko zapamiętać. Jak na razie daję radę, chyba. Jak o czymś zapomniałam to skąd mogę o tym wiedzieć. Przecież nie będę siedzieć i myśleć czy o wszystkim pamiętam. Przyjechałam się tu bawić i odpoczywać a nie trenować pamięć. Żyje się raz, a od brudnych majtek jeszcze nikt nie umarł. 

Cze 19, 2019 - Natalka    1 Komentarz

Koniec roku szkolnego

Czy można być jednocześnie smutnym i wesołym z jednego powodu. Okazuje się, że tak. Jestem smutna bo kończy się szkoła, a już chciałabym chodzić do drugiej klasy, a jestem wesoła bo kończy się szkoła i zaczynają się wakacje. Dziwne ale prawdziwe. Przed chwilą odebrałam i poświadczyłam własnoręcznym podpisem swoje pierwsze świadectwo szkolne i bilet do drugiej klasy. Pierwszy rok w szkole mam już za sobą. To był czas gdzie zabawa przeplatała się z nauką tworząc pyszną sałatkę z wrażeń i doświadczeń. Z utęsknieniem będę czekała do drugą porcję, ale w międzyczasie czekają mnie szalone i pełne przygód wakacje. A zaczynam już od poniedziałku. Jadę na pierwszy w moim życiu obóz bez rodziców. 5 dni odpoczynku od rozkazów mamy i krzyków taty. Czy można wymarzyć sobie lepszy start wakacji. Hip hip hurra.

 

Cze 14, 2019 - Natalka    1 Komentarz

Dałyśmy czadu

Występ na finałowej gali klubu tańca Stop and Go za nami. Jak zwykle było głośno, gorąco, tanecznie i energetycznie. Pomimo tego, że to już moja trzecia gala to stres towarzyszył mi od początku dnia i puścił dopiero wraz z pierwszymi taktami muzyki z naszego układu. Może nie będę skromna ale w moim odczuciu dałyśmy niezłego czadu. Układ był długi, trudny, z dużą ilością przeróżnych kroków, przejść, detali i innych fajerwerków. A z drugiej strony błędów było mało i tańczyłyśmy naprawdę równo. Było na co popatrzeć. I wyglądałyśmy szałowo. Każde pomarańczowe frędzelki na strojach do robota naszych babć, o lokowane fryzury zatroszczyły się nasze mamy, a oczy pomalowała nam przed występem pani Paulina. Powtórzę raz jeszcze – było na co popatrzeć. Zresztą nie musicie mi wierzyć na słowo. Zobaczcie i oceńcie to sami. Zapraszam. 

 

Cze 6, 2019 - Natalka    1 Komentarz

Pobieranie krwi

Dzisiaj miałam wątpliwą przyjemność oddać krew do badań alergicznych. Na szczęście rodzice uczą się na błędach i tym razem ku mojemu wielkiemu zadowoleniu obeszło się bez komplikacji, bólu i wiader niepotrzebnego strachu. Ale po kolei. O tym, że będę musiała oddać krew wiedziałam już miesiąc temu. Na początku maja mama powiedziała, że gabinet zabiegowy odwiedziny na początku czerwca więc na razie nie mam się co stresować i lepiej o tym nie pamiętać. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Co kilka dni pytałam się taty czy już mamy czerwiec, czy nadal trwa maj. Tato zdawkowo udzielał odpowiedzi i szybko zmieniał temat. Ale jednak udało się. Przyszedł czerwiec a ja zapomniałam co mnie za atrakcja czeka. Dopiero dzisiaj rano mama przypomniała mi, że dzisiaj jest ten dzień. Na niecałą godzinkę przed pobraniem. Nie było czasu na morze nerwów, na rzeczkę tak, ale dało radę z tym wytrzymać. Dodatkowo mama aby rozrzedzić krew by leciała jak z kranu wpompowała we mnie jezioro wody, a tata aby podtrzymać mnie na duchu obiecał, że również odda krew by solidaryzować się w bólu. Kolejny fart – w przychodni nie było kolejki i czekanie na swoją kolej nie potęgowało nerwów. W samym gabinecie pojawiły się łzy ale znowu rodzice byli czujni, mama przytulała, a tata zagadywał. Panie pielęgniarki były bardzo miłe i sprawne. Praktycznie nic nie bolało i już po minutce było po wszystkim. Przyszła kolej na tatę, który był tak samo zestresowany jak ja. Ale dał radę. Nie musiał trzymać taty za rękę.  

Cze 3, 2019 - Natalka    1 Komentarz

Bieg Niedźwiadka 2019

Dzień dziecka był dla mnie pracowity bo akurat tego dni zaplanowano Bieg Niedźwiadka. W tym roku z dalekiej Pragi Południe przyjechał kibicować nawet dziadek Marian, także musiałam pokazać na co mnie stać. Dodatkowo broniłam pierwszego miejsca z zeszłego roku. Niestety w tym roku nie udało się stanąć na najwyższym stopniu podium, ale z pudła nie dałam się zepchnąć. Ostatecznie w zawodach zajęłam 2 miejsce. Dałam z siebie wszystko. Dziewczyna z pierwszego miejsca była po prostu lepsza. Od początku biegu uformowała się 3-osobowa czołówka. Zgodnie z poleceniem taty trzymałam się na końcu prowadzącej grupy rezerwując dobre miejsce na finisz. Tempo było mocne i równe. Dopiero na początku ostatniego łuku jedna z dziewczyn zaczęła słabnąc i przestała się liczyć w walce o zwycięstwo. W międzyczasie między mną a liderką powstała mała luka, którą chciałam zniwelować na ostatniej prostej, jednakże i prowadząca dziewczyna zachowała siły na finisz. Moja finałowa petarda wystarczyła tylko do zmniejszenia odległości. Na wyprzedzenie jednak trochę zabrakło. Na metę wpadłam druga. Szczęśliwa i zmachana. Sportowa złość szybko przeszła bo przecież drugie miejsce w stawce 14 dziewczyn to też sukces. Na osłodę czy też w nagrodę poszliśmy na lody, bo jakżeby inaczej.