Archive from Sierpień, 2019
Sie 30, 2019 - Natalka    1 Komentarz

Centrum Nauki Kopernik po raz enty

Są miejsca które odwiedzi się raz i to wystarczy, ale są również miejsca do których chce się wracać i po kilka razy. Do takich właśnie miejsc należy Centrum Nauki Kopernik. Kopalnia wiedzy dla dzieciaków przedstawiona w najlepszej z możliwych form – organoleptycznych. W Centrum wszystkiego można dotykać, naciskać, próbować, eksperymentować, odkrywać, doświadczać i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Nie wiem czy jesteście w stanie uwierzyć ale wczoraj spędziłam w tym osobliwym muzeum bite 8 godzin. Nie 5, nie 6, a 8 i jeszcze wszystkiego nie zaliczyłam. Przy takim natłoku informacji zdecydowana większość zdobywanej wiedzy wpadała jednym uchem i od razu wypadała drugim, ale część danych sobie przyswoiłam i podczas kolacji potrafiłam tatę zagiąć na temat ruchu gwiazd po niebie. Mina taty bezcenna. Taka mieszanka podziwu, bólu głowy i o co ci dziecko chodzi. Nic na to nie poradzę, że jestem ciekawa świata. Mam tylko nadzieję, że świat nie ma nic przeciwko. 

Sie 25, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Pobierowo 2019

Rodzinne wakacje zakończone sukcesem. Zacznę z cienkiej rury czyli minusy. Najgorsza rzecz wakacji – podróż. 7 godzin siedzenia na tyłku to dawka po której pupa już tak miękka nie jest. Męczarnia. Teraz czas na grubą rurę czyli plusy. Najlepsza rzecz wakacji – ogólnie całe wakacje. Nie ma się do czego przyczepić. Domek ze zdjęć wyglądał na bardzo ładny i taki był w istocie. Szybko się w nim dobrze poczuliśmy co miało przełożenie na pozytywne wrażenia z pobytu. A same Pobierowo to klasyczna nadmorska miejscowość. Plaża, deptaki gdzie królowały fastfoody, smażalnie ryb, lody, gofry, cymbergaje i cała masa pierdołków gdzie można było zostawić pieniążki. Całe góry pieniążków. Nic odkrywczego ale dla nas największe znaczenie miał fakt, że jesteśmy razem. Gofr który można podjadać mamie na plaży jest sto razy lepszy niż gofr u cioci na imieninach. A rodzinne zawody w cymbergaja to już prawdziwe mistrzostwo świata. Tak samo jak wycieczka rowerowa po leśnych ścieżkach. Mała rzecz ile radości z prostego faktu, że jesteśmy razem. Oczywiście był zachód słońca i rybka w smażalni. Był grill i wałęsanie się bez celu po deptakach. I planszówki na tarasie. I puszczanie latawca na plaży. I poznanie wakacyjnej koleżanki też było. Małym odkryciem była herbatka bąbelkowa pita z rurki o grubości palca taty. Byliśmy razem 60 minut w godzinie i 24 godziny na dzień przez cały tydzień. A cała reszta to miłe tło. I łoto chodziło.

   

Sie 16, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Rodzinne wakacje czas zacząć

Już jutro zaczynamy nasz rodzinny wyjazd nad polskie morze, gdzie według słów taty smażone ryby są za miliony, piasek na plaży kryje obrus z parawanów, a woda w morzu jest ciepła jak lody. Ale to nic nie szkodzi bo to będą nasze wakacje i nawet jak będzie padać przez cały tydzień i tak będzie klawo. Już nasza w tym głowa. Mamy domek w lesie, blisko plaży, drewniany, z zewnątrz na być brązowy, a w środku biały. Bierzemy całą torbę planszówek, reklamówkę dobrego humoru i plecak pozytywnych wibracji. Ja zamierzam w morzu się kąpać, mama brodzić, a tata oglądać tą wielką kałużę z plaży.  Punktem zbiorczym będzie koc. Na parawany będziemy fukać. Oczywiście będziemy jeść rybki, frytki i musli. Ja zajadać się będę rybkami i frytkami, mama rybkami i frytkami, a tata musli i musli. I nie będziemy sobie zaglądać w talerze. A na koniec plaża. Ja będę na niej budować zamki z piasku, mama opalać na kocu, a tata biegać od latarni do latarni. Miejsca na plaży jest dużo, także nie będzie sobie przeszkadzać. Jak widać na powyższych przykładach jesteśmy zgodni jak w polskim sejmie. Myślimy, mówimy i piszemy jednym głosem. Oj to będą rozrywkowe wakacje.

     

Sie 10, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Nareszcie rodzinne wakacje

Powoli zbliża się koniec wakacji, a nasza rodzinka nadal nie była na wspólnym odpoczynku. Wczoraj w tej kwestii rodzice odbyli długą kanapową naradę. Przez niedomknięte drzwi wszystko słyszałam, także mogę napisać, że poruszane były następujące kwestie. Po co jedziemy, gdzie jedziemy, z kim jedziemy, co chcemy robić, czego nie chcemy robić, ile chcemy wydać, kiedy chcemy jechać i na ile chcemy jechać. Takie parlamentarne nudy. Argumenty, weta, propozycje, kontrpropozycje, poddanie pod głosowanie, poprawki, poprawki do poprawki. Nagle zrobiło się późno i ostatecznie nic nie udało się ustalić. Dla oczyszczenia emocji zagraliśmy w planszówkę, którą oczywiście wygrałam i poszliśmy spać. Natomiast dzisiaj rano kiedy zaspana przyszłam do pokoju rodziców nagle idealna rodzinna opcja wakacyjna już była wybrana. Tato właśnie płacił przez internet i już. Załatwione. Za tydzień jedziemy nad morze, na koniec Polski z dala od wszystkich trosk i kłopotów miejskiego życia. Po wczorajszych debatach myślałam, że przed nami jeszcze długa droga, a tu taka historia, że sama nie mogę jeszcze w to uwierzyć. Ach ci rodzice.

Sie 4, 2019 - Natalka    1 Komentarz

Pomysłowy sklep

Byłam w piątek z tatą w galerii handlowej. I jak to w tego typu miejscach bywa pełno tam sklepów. Jedne sklepy się otwierają, drugie się zamykają, w każdym pełno wyprzedaży, przecen i wszystkiego za pół darmo. Z głośników gra muzyczka, sielankowa atmosfera, wszyscy z torbami. Na pewno to znacie. I nie pisałam bym o tym nieszczególnie lubianym przez mnie miejscu, gdyby nie jedna wystawa sklepowa. A właściwie to zalążek wystawy bo sklep dopiero się tworzył i na jego witrynach ktoś z wyobraźnią zamontował, wymalował różne mikro atrakcje dla dzieci. Niby nic a spędziłam z tatą przed praktycznie pustymi ścianami, świetnie się bawiąc, dobre 20 minut. A co tam takiego było. Krzyżówki, wykreślanki i propozycje zrobienia sobie fotki pod postacią zwierzaczka. Wystarczy. Sklep zwrócił na siebie moją uwagę i za jakiś czas wrócę zobaczyć co ciekawego sprzedaję. Kupił mnie swoją reklamą to i ja pewnie coś tam kupię. Bo mogę, bo mam trochę pieniążków.