Cze 11, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Zawody pływackie

Poszłam za ciosem. Tydzień temu były zawody biegowe, a teraz spróbowałam swoich sił w zawodach pływackich. Przez cały rok uczyłam się z Mają pływać od samego początku. Od poziomu zera doszłyśmy do poziomu bohatera co pozwoliło nam wystartować w wyścigu na 25m stylem dowolnym bez żadnych desek, makaronów i innych pomocy wspomagających pływanie. Jako, że był to pierwszy start, rozumiany jako przetarcie szlaku, liczył się sam udział, a sukcesem było dopłynięcie do mety. Jeszcze 2 miesiące temu nikt by nie dał złamanego grosza, że będę się ścigać na basenie. W mojej konkurencji było 9 wyścigów, a ja startowałam w wyścigu numer 6. Każda dziewczyna miała swój tor, ja płynęłam na torze nr 5. Ale zanim wskoczyłam do wody i złapałam się słupków, pan Marcel kazał mi zrobić krótką rozgrzewkę i ochlapał mnie wodą bym oswoiła się z basenem. Gdy spiker przeczytał moje imię i nazwisko pomachałam kibicom na widowni, poprawiłam gogle, wskoczyłam do wody. Zaraz potem sędzia krzyknął gotowi i na gwizdek zaczął się wyścig. Puściłam się słupków, odepchnęłam nogami od ściany i zaczęłam płynąć na plecach. Nic nie widziałam, nic nie słyszałam, w głowie miałam tylko jedno, rytmicznie machać nogami i przekładać ręce na przemian za głowę. Płynięcie sprawiało mi frajdę, a meta przyszła jakoś sama. Nawet się specjalnie nie zmęczyłam. Mój czas to 47,5 sek co dało mi miejsce w drugiej dziesiątce. Rodzice byli dumni, medal ciężki, a przeżycia przednie. I oto w tym wszystkim chodziło.          

Cze 7, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Mam fryzurę na cebulę

Jaka jest różnica pomiędzy kameleonem a kobietą? Kameleon zmienia się by wtopić się w otoczenie, a kobieta zmienia się by z otoczenia się wyróżniać!!! Takie są fakty. Lubimy się zmieniać, zaskakiwać, przeobrażać, szokować. Za każdym skrycie oczekujemy opinii, że co byśmy ze sobą nie zrobiły to zawsze wyglądamy pięknie i olśniewająco. Komplementy i miłe słowa to nasze paliwo, które dostarcza nam pozytywnej energii i sił witalnych. I oto przed Wami nowa ja. W nowym wydaniu. Mam fryzurę na cebulę i dobrze się z tym czuję.

Cze 3, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Do trzech razy sztuka

To było moje trzecie podejście do Biegu Niedźwiadka i co by tu nie mówić, zdecydowanie najlepsze. Od samego początku był pełny profesjonalizm. Zero spinki, pełen luz, wiara we własne możliwości i dwa lata doświadczeń. Ta wybuchowa mieszanka zadziałała dokładnie tak jak miała zadziałać i dokładnie wtedy kiedy trzeba było. W tym roku koszulki były niebieskie ale pozostałe rzeczy nie uległy zmianie. Dzięki temu czułam się pewna, wiedziałam co mnie czeka. Byłam gotowa dać z siebie wszystko. Już na rozgrzewce czułam moc, która normalnie rozsadzała mnie od środka. Rozciąganie łyknęłam jak serek na śniadanie. Po rozgrzewce, na start szłam w podskokach, inaczej się nie dało. A sam bieg to krótka piłka. Od wystrzału startera pełen ogień. Petarda od startu do mety. Do połowy dystansu miałam rywalkę obok siebie, ale druga połówka to już samotny ekspres do mety, gdzie radosnymi okrzykami +3 do szybkości dodawała mama. Stało się. Wygrałam zawody. Byłam pierwsza, najlepsza, najszybsza. Radość i duma. Gratulacje, błyski fleszy, wywiady i uroczyste podium. Dopiero po 5 minutach dotarło do mnie co takiego zrobiłam. Spytałam się taty czy jest ze mnie dumny. Mocny uścisk wystarczył za odpowiedź. Polecam każdemu starty w zawodach sportowych. Emocje i dobra zabawa gwarantowane.

     

Cze 2, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Wtopa na Dzień Dziecka

Los lubi płatać figle. Jakiś czas temu podczas wycieczki rowerowej po dzielnicy odkryliśmy, że na obrzeżach, za supermarketem budowlanym rozłożyło się wesołe miasteczko. Od razu chciałam tam pójść, ale rodzice powiedzieli, że dziś jesteśmy na rowerach, a wesołe miasteczko możemy odwiedzić w Dzień Dziecka. Umowa została zakontraktowana i cierpliwie czekałam na pierwszy dzień czerwca. Trochę to trwało, ale ostatecznie nadszedł upragniony czas. Od samego rana czekały mnie same atrakcje. W przedszkolu odwiedziły nas prawdziwe koniki, klaun, trampolina i popcorn. Ale dla mnie, tego dnia, tak naprawdę liczył się tylko gwóźdź programu czyli wesołe miasteczko. Rodzice wrócili z pracy, zjedliśmy obiad i raźnym krokiem ruszyliśmy w stronę kolorowych karuzel. Idziemy sobie, idziemy i wesoło gadamy na różne tematy. Już jesteśmy przy supermarkecie. Jeszcze minutka, 50 metrów, zakręt i już widać….pusty plac. Po wesołym miasteczko nie ma śladu, wyparował, zniknął, zapadł się pod ziemię. Był ale się zmył. Konsternacja rodziców i łzy rozżalenia na mojej twarzy. Rodzice zaproponowali na prędko sklecony plan B. Lody świderki, colę waniliową i czipsy. Podobno w Dzień Dziecka nie szkodzą. Dałam się przekupić ale mały smuteczek pozostał.    

Maj 29, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Imprezowy maj 

W mojej rodzinie maj to pasmo imprez rodzinnych. Każdy tydzień usiany jest okazją do celebrowania. Imieniny, urodziny, rocznice ślubu, Dzień Matki i jakby tego było mało to dorzucono jeszcze chrzciny. A za rok, dwa lub pięć dojdą jeszcze komunie. Każdy weekend przy rodzinnym stole. Oczywiście to super spędzać czas z najbliższymi ale czemu zawsze trzeba jeść i pić. Dlaczego nie można umówić się na spacer w parku albo piknik w lesie. To by były dopiero urodziny. Żeby chociaż tak raz złamać tradycję i zrobić coś zupełnie nowego, szalonego, nie z tej planety. Ale żeby nie było wszystkim solenizantom życzę sto lat i lat sto. Wnoszę toast bezalkoholowym truskawkowym szampanem za pomyślność wszystkich majowych celebrytów. Niech Ich życie będzie radosne jak skoki na trampolinie. Do dna.   

Maj 23, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Jak to robią na dalekim wschodzie

Proces spożywania posiłków odbywa się przeważanie za pomocą sztućców lub rąk albo mieszając oba sposoby jednocześnie. Tak nas uczą od małego. Ale okazuje się, że są kraje gdzie na widelec patrzą jak na wynalazek nie z tego świata. Wyobraźcie sobie, że na dalekim wschodzie do jedzenia wykorzystuje się drewniane pałeczki. A z samego jedzenia można zrobić prawdziwą sztukę. Dla mnie już sama umiejętność zjedzenia czegokolwiek za pomocą pałeczek to sztuka, ale prawdziwa sztuka to pokaz eleganckiego posługiwania się dwoma pałeczkami przy spożywaniu np. makaronu. Kiedy chcesz zjeść coś pałeczkami to droga od talerza do ust staje się nagle trzy razy dłuższa. Pożywienie w okamgnieniu dostaje nóg i zanim capniesz je zębami zdąży uciec z powrotem na talerz lub skryje się w fałdach bluzki lub spodni. Jeśli jesz do towarzystwa to pikuś, możesz się pobawić z kluską w kotka i myszkę. Ale kiedy jesteś głodny, burczy w brzuchu a jedzenie masz przed oczami i nie możesz doprowadzić go do buzi to istna masakra. Takie buty. Najlepsze jest jednak to, że są ludzie (widziałam na własne oczy) którzy potrafią zjeść szybciej obiad pałeczkami niż ja widelcem. Szacunek.

   

Maj 19, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Szkoła podstawowa nr 4 w Ursusie

To już postanowione. Idę do szkoły. Do klasy zerowej, ale do szkoły. Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej bardzo się smucę. Szalenie lubię swoje przedszkole. Pomarańczowa Ciuchcia dała i cały czas daję mi dużo radości z poznawania świata. Szkoda wysiadać z tego szalonego pociągu odkrywającego nieznane. Ale nie da rady wiecznie być przedszkolakiem. Życie to nie tylko zabawa ale także nauka. Trudne wybory. Odpowiedzialność. Żartuję. Trzeba iść do przodu, ale bez przesady. Szkoła to nowe znajomości, nowe przyjaźnie, nowe otoczenie, nowe przygody. W szkole również czeka mnie zabawa, tylko taka bardziej na serio. To już nie będzie bajka, to będzie film animowany. Wstęp do czegoś poważnego.   

Maj 15, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Dumny jak paw

Pawia widziałam na żywo już kilka razy, ale w sobotę miałam okazję po raz pierwszy zobaczyć tego pięknego ptaka w pełnej krasie i anturażu. Wszystko co napisano na temat przysłowia „dumny jak paw” to 100% prawdy. Podpisuję się pod tym rękoma, nogami i rękoma zaklepuje po raz wtóry.

Sytuacja była całkowicie normalna. Łazienki królewskie. Sobotnie popołudnie. Spory tłum spacerujący w okolicach Pałacu na Wodzie korzystający ze słonka i ładnej pogody. I nagle pojawia się on, Paw, we własnej osobie. Najpierw powoli, niespiesznie zaznacza swoją obecność, dostojnie krocząc wśród ludzi. Bacznie obserwuje otoczenie jakby liczył publikę. Kiedy stwierdził, że zebrała się odpowiednia ilość widzów wkracza do akcji. Wydaje okrzyk i rozkłada pióropusz. Wystarczy chwila by Pałac na Wodzie wypełniło echo westchnień zachwytu. Paw jest nieziemsko piękny. Publiczność rzuca wszystko by chwycić za komórki i aparaty. Niczym paparazzi podążają za ptakiem znacząc swój ślad błyskiem fleszy i klikaniem migawek. Paw wyraźnie żyje chwilą. Puszy się, pozuje, obraca w każdą stronę niczym gwiazda na czerwonym dywanie. Czas fotoreporterów trwa. Wyraźnie widać, że ptak jest w swoim żywiole i nie chce by sesja dobiegła końca. Ośmielona widownia łamie niewidzialną barierę i  zaczyna pozować razem z pawiem. Zaczynają  się selfi na fejsa w ilościach hurtowych. Chwilę później kontakt z ptakiem staje się na tyle bliski, że jeszcze moment a paw zacznie rozdawać autografy i brać dzieci na kolana. Niesamowite piękno i pycha. Duma aż do przesady. Świat zwierząt jest niesamowity.          

Maj 12, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Gwiazda

Uparłam się, że nauczę się robić gwiazdę. Powyższa figura, szalenie widowiskowa, ogromnie przyda mi się do wszelakich kroków tanecznych drugiego i trzeciego stopnia. Tak mówi nasza pani od lekcji tańca. A ja panią słucham i jestem ambitna. Na tańce chodzę już ponad miesiąc i mam mały sukces. Na zajęciach dostałam pochwałę, że jestem bardzo dokładna i zostałam przesunięta z trzeciego do drugiego rzędu. Dlatego muszę pani jeszcze bardziej się przypodobać i pokazać, że robić gwiazdę również się nauczę. Na razie idzie mi koszmarnie. Poza zapamiętaniem układu rąk i nóg do ewolucji to nie ma się czym chwalić. Moja gwiazda bardziej przypomina obrót żółwia w skorupie na lodzie. Ale od czegoś jednak trzeba zacząć. Tato powiedział, że pływania także musiałam się uczyć od zera i teraz już prawie śmigam i z gwiazdą, jak się nie poddam, będzie tak samo. No cóż. Trzeba ćwiczyć i uzbroić się w cierpliwość. Na koniec aby mnie pocieszyć tato, poprosił abym położyła się na podłodze i szeroko rozłożyła kończyny. Następnie tato zaczął mnie obracać w kółko przy okazji froterując parkiet i dodał…„może gwiazdy jeszcze nie umiesz, ale rozgwiazdę wykonujesz doskonale”. Smutek wyparował.      

Maj 10, 2017 - Natalka    1 Komentarz

Pierwszy występ taneczny

TADAM!!! Stało się. Wraz z moją przedszkolną grupą taneczną wzięłam udział w między-przedszkolnym konkursie tańca. Pod opieką pani Gosi nauczyliśmy się prawdziwego układu tanecznego i wystąpiliśmy na prawdziwej scenie (w Domu kultury „Arsus„) przed prawdziwą, żywą publicznością. Pierwsza część naszego układu tanecznego czerpała inspirację z teledysku Michela Jacksona „Smooth Criminal”,  a druga część to żywe i skoczne rytmy salsy. Kostiumy też pożyczyliśmy od Michela. Mam nadzieję, że się nie obrazi z tego powodu. Występ został bardzo ciepło przyjęty i całą pewnością wyróżniał się na tle innych grup tanecznych. Otrzymane brawa i oklaski, błyski fleszy i ogólny aplauz to była nasza chwila chwały i nagroda za dwa miesiące ciężkiej pracy. Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi bo poczuliśmy, że udało się zrobić coś wielkiego. Coś co należy koniecznie powtórzyć. Zresztą taniec porwał mnie już jakiś czas temu i dobrze mi z tym. Ja bankowo tanecznie nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa.

 

Strony:«12345678...66»