Lut 17, 2018 - Natalka    1 Komentarz

Wspinanie – poziom pół-profeska

Wreszcie. Całkiem blisko, za piątym blokiem i szóstą ulicą w Stacji Grawitacji otworzyła się ścianka wspinaczkowa dla dzieci. A jako, że mam już spore doświadczenie w łażeniu po ścianach do góry, musiałam zmierzyć się z nowymi trasami. Trasy są niezwykle kolorowe i z miejsca rzucają wyzwanie. Do zdobycia jest między innymi boisko piłkarskie, drzewo, statek piracki, ściana domu, półka z książkami, szkielet dinozaura, ser z dziurami, wieża stereo a nawet kosmos. Ale najbardziej do gustu przypadła mi wspinaczka po zamku aby uratować samotną księżniczkę uwięzioną w najwyższej wieży. To było naprawdę trudne zadanie, ale czego nie robi się dla pięknej królewny. Z 11 dostępnych tras, spróbowałam zdobyć 9, ale tylko 6 wejść zakończyło się sukcesem. Obiecałam sobie, że niedługo jeszcze tu wrócę by zdobyć pozostałe szczyty. Także mocy przybywaj.

Lut 13, 2018 - Natalka    1 Komentarz

Babcia mówi pa….pa

To była szybka akcja. Niedzielne popołudnie. Nuda. Co robimy? Może do teatru! A co grają. Babcia mówi pa….pa w Rampie. Dobra idziemy. Tylko z grubsza wiedzieliśmy w co się pakujemy, ale jak się okazało po zakończeniu spektaklu to był strzał w dziesiątkę. Przedstawienie określono mianem teatru familijnego bo swoim przekazem trafia zarówno do widza małego jak i dużego. I rzeczywiście tak było. Aktorów i muzyków na stojąco oklaskiwałam ja, mama i tata. Nie wiadomo kto głośniej. A o co w tej „babci” generalnie chodzi. Sztuka jest o przemijaniu. Mały Krzyś kocha swoją babcię, ale pewnego dnia babcia nie pojawia się podczas śniadania. Rodzice nie wiedzą jak przekazać smutną prawdę swojemu dziecku. To jest punkt wyjścia. Następnie Krzyś pozostawiony trochę sam sobie, na swój sposób próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie – gdzie jest babcia? W podróży, przez nietuzinkowy, zabawny, niebanalny świat, małemu chłopcu towarzyszą jego najlepsza zabawka – Komandos oraz Anioł Stróż. Przedstawienie okraszone jest lekką rockową muzyką, wykonywaną co warte podkreślenia, na żywo. Spektakl momentami jest żywy i wesoły ale i trochę smutny, melancholijny, a muzyka i piosenki to wisienka na torcie. Całość tworzy niesamowity klimat. Pierwszy raz byłam w teatrze familijnym na przedstawieniu które nie tylko bawi ale i także uczy. Pierwszy, ale na pewno nie ostatni.              

Lut 9, 2018 - Natalka    1 Komentarz

Trudna decyzja

Zbliża się okres kiedy trzeba będzie złożyć podanie do szkoły, do której będę chodzić od pierwszej klasy. Razem z rodzicami mamy twardy orzech do zgryzienia bo wybór nie jest łatwy. Do wyboru mam trzy opcje. Opcja nr 1 – szkoła, do której chodzę obecnie do zerówki. Stary mało atrakcyjny budynek, ale mam tu już kilka koleżanek i kolegów. Dodatkowo to mój rejon i przyjmą mnie z miejsca. Opcja nr 2 – nowa szkoła przy ul. Konińskiej. Wielka, nowa, ładna szkoła. Tutaj chodzi duża grupa znajomych z przedszkola, ale to nie mój rejon i podobno szkoła jest bardzo zatłoczona. Opcja nr 3 – nowo-budowana szkoła przy kościele. Szkoła rośnie na naszych oczach, wygląda pięknie i nowocześnie. Aż chce się do niej chodzić. Ma być gotowa do września, ale poza tym nic więcej na razie nie wiadomo. To ma być szkoła Mai i dużo dzieci chce do niej chodzić. I masz babo placek i się zdecyduj.     

Lut 5, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Wypadek taty

Zacznę jak w dreszczowcu. W piątek tatę na pasach potrącił samochód. Zdążyłyśmy z mamą wrócić do domu z basenu kiedy niespodziewanie zadzwonił telefon z tą straszną wiadomością. Mama cała w nerwach, ja sparaliżowana tym co usłyszałam, bałam się ruszyć z miejsca i zaczęłam płakać. Ostatecznie z duszą na ramieniu udałyśmy się na miejsce zdarzenia aby pomóc tacie. Tata siedział na chodniku, widać było że coś go boli. Był cały i nigdzie nie było krwi. Dookoła kilkoro ludzi. Wezwano już karetkę i policję. Niedaleko taty stał samochód z wgniecioną maską i zbitą szybą. Kiedy podjechała karetka i zabrała tatę do środka zaczęłam dygotać. Wkrótce okazało się, że na pierwszy rzut oka tacie nic groźnego się nie stało ale konieczne jest aby pojechał do szpitala zrobić dokładniejsze badania. One również potwierdziły, że tata miał dużo szczęścia i skończyło się tylko na silnych potłuczeniach. Kładąc się spać poprosiłam mamę aby tato jak wróci ze szpitala dał mi buziaka bo będę mieć koszmary. Koszmarów nie było. Teraz już wiem, że przechodzenie przez ulicę to nie zabawa i brak ostrożności może doprowadzić do strasznych rzeczy. Szczególnie, że tato przechodził po pasach zgodnie z instrukcją obsługi. Od dzisiaj na pasach 300% ostrożności.    

Lut 1, 2018 - Natalka    1 Komentarz

Zmiana na gorsze

Pierwszy tydzień zerówki po zimowych feriach już prawie za mną. Niestety zmienił się grafik zajęć i jest to zmiana na gorsze. Według nowego planu lekcji najpierw idę na świetlicę a dopiero od godziny 11 zaczynam właściwe zajęcia. Pierwsza wielka strata to prawdopodobnie pożegnam się z zumbą, która będzie godzinowo kolidować z lekcjami. Drugi minus to świetlica, która jest tak naprawdę przechowalnią dzieci i niewiele się tam pozytywnego dzieje. Po zajęciach jakoś lepiej znosiłam ten przymusowy areszt i wybawieniem była właśnie zumba, która pozwalała wyrwać się ze świetlicy. Trzecia przykra niespodzianka to konieczność robienia wszystkiego w biegu, gdyż praktycznie od razu po zajęciach szkolnych zaczynam zajęcia dodatkowe (pływanie i akrobatykę). Do tej pory świetlica była rodzajem odpoczynku, teraz i ten mały plusik znika. Ogólnie to w ogóle nie chce mi się rano wstawać do szkoły by drałować do durnej świetlicy. Budzę się z małym dołem. Ech. Nastały ciężkie czasy.  

Sty 28, 2018 - Natalka    1 Komentarz

Egurrola Dance Kids – pokaz

A oto wynik moich tygodniowych praktyk tanecznych w klubie Egurrola Dance Kids. Pokaz krótki ale jakże widowiskowy. Wszyscy mieli mieć czarne stroje, ale ze względu na mały stresik zapomniałam przekazać tejże małej wiadomości w domu i stąd koszulka delikatnie różni się od pozostałych. Lajkersy na szczęście były przewidziane na ten dzień czarne, także tragedii nie było. I tak zimowe ferie dobiegają końca. Od poniedziałku powrót do szkoły. Tym razem na drugą zmianę. Ale zanim pójdę na powrót do szkoły, przeżyjmy mój występ jeszcze raz. Uwaga wciskam  – play.

 

Sty 24, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Praktyki u Egurroli

Pierwszy tydzień ferii miało sponsorować białe szaleństwo. Jak wyszło to już wiecie. Natomiast na drugi tydzień ferii rodzice posłali mnie na praktyki do studia tanecznego pana Egurroli w ramach tak zwanych półkolonii. Codziennie w programie mam dwie godziny zajęć tanecznych w prawdziwej sali z lustrami, na posiłki chodzimy w Vikinga, a oprócz tego uczestniczymy w różnego rodzaju robótkach ręcznych i zawsze jest jakaś niespodzianka (np. dzisiaj idziemy na wycieczkę na Stadion Narodowy na wystawę klocków LEGO). Grafik jest dosyć obfity, także nawet nie mam nawet czasu zatęsknić za rodzicami. Ale najlepsze będzie na deser. Przez cały tydzień ćwiczymy układ taneczny, który pokażemy rodzicom, w piątek, na zakończenie półkolonii. Pani powiedziała, że ten kto pokaże w domu kawałek układu będzie robił karne przysiady, także próby mają status „top secret” by efekt „wow” był możliwie największy. Generalnie jest dobrze a nawet bardzo dobrze.   

Sty 21, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Krynica Zdrój – ferie w zimową kratkę

To nie był najlepszy rodzinny wyjazd a to głównie za sprawą przeziębień, które dopadły nas znienacka. Tato praktycznie cały wyjazd był chory, ja pół na pół, tylko mama wirusom się nie dała i nas dzielnie ratowała. Ale nie ma co narzekać. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. I tak na plus należy zaliczyć: wycieczkę do kina na Fernando, zjazdy z zawrotną prędkością na torze saneczkowym, zdobycie drugiego szczytu w życiu – góra Parkowa i oczywiście biały pas w jeździe na nartach. Udało się nawet zorganizować jeden wspólny dzień na stoku i to była prawdziwa wisienka na torcie zimowego wyjazdu. Tam na górze, w pobliskim Tyliczu, cała rodzinka nieskrępowana kaszlem, katarem i gorączką, cieszyła się białym szaleństwem do pełna. Ogromne podziękowania również dla Gosi i Madzi oraz cioci Karoliny i wujka Krzyśka, których towarzystwo nigdy nie wieje nudą, jest gwarancją dobrej zabawy i pozytywnego wariatkowania. Ferie w Krynicy Zdroju oficjalnie uważam za zamknięte i mam nadzieję, że wirusy zgubiliśmy na zakrętach w drodze do domu.

         

Sty 17, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Jak się na tym skręca

To już czwarty dzień moich ferii w górach. Na początku był mały falstart, bo przez pierwsze dwa dni walczyłam z gorączką i bólem gardła, także o nartach nie było mowy. Naukę zaczęłam dopiero we wtorek i to z górki która chyba nawet była niższa niż nasze pierwsze piętro w bloku. Ale od czegoś trzeba było zacząć. Tato biegał przy mnie i korygował każdy ruch, a mama gorąco zachęcała do walki z trasą. Bo pierwszy dzień to była walka. Przeszkadzało wszystko – śnieg, narty, kijki, kask, wyciąg. Wtorkowe zmagania kończyłam z mieszanymi uczuciami. Postanowiłam sobie w duchu, że w środę dam nartą jeszcze jedną szansę. I w środę pękło. Lepszy stok, cierpliwszy tata i mój charakter aby nie poddawać się od razu dały radę. Może na nartach to jeszcze nie potrafię jeździć ale zjeżdżanie z górki ma już prawie opanowane. A jak jest przyjemność to i jest zabawa. Jutro ciąg dalszy.

Sty 13, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Ferie czas zacząć

Kolejny plus chodzenia do szkoły. Ferie zimowe czyli takie małe wakacje. Dwa tygodnie laby od szkoły. W odróżnieniu od słonecznych wakacji patronat nad feriami sprawuje śnieg. A skoro śniegu nie ma w Warszawie to trzeba udać się tam gdzie jest czyli najlepiej pojechać w góry. A jak już o górach i śniegu mowa to nie sposób wspomnieć o nartach i zjeżdżaniu po stokach. I tak od nitki do kłębka przeszliśmy do głównej atrakcji tegorocznych ferii. Jutro całą rodzinką jedziemy do Krynicy-Zdrój aby uczyć się jeździć na nartach. A co z tego wyjdzie i jakie spotkają mnie w górach przygody to już w następnym odcinku. A tymczasem idę się pakować. Trzymajcie za mnie kciuki. 3, 2, 1 start – ferie czas zacząć.

Strony:«12345678...72»