Gru 29, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

A między świętami…

…Natalia nie ma na nic czasu bo musi nacieszyć się nowymi, świeżutkimi prezentami spod choinek. Gdzie się nie pojawiłam na rodzinnych wizytach, tam było świąteczne drzewko, a pod nim upominek od Mikołaja. Drogi Mikołaju serdecznie dziękuje za wszystkie podarki. Widzę, że bardzo dokładnie przeczytałeś mój list bo właściwie przy wszystkich życzeniach mogę postawić ptaszki, a nawet pojawiły się jeszcze niespodzianki. Jeśli jest to wynikiem mojego całorocznego zachowania w domu, szkole i gdziekolwiek to stwierdzam, że jednak warto jest być grzeczną dziewczynką. Obiecuję, że postaram się zachować poziom dobrego wychowania co najmniej do końca przyszłego roku. A tym czasem pozwólcie, że wrócę do przerwanej zabawy, bo nowe gry i klocki czekają. 

Gru 24, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Wszystkiego najlepszego na Boże Narodzenie

Obudzeni niecodziennym hałasem o drugiej w nocy, całą rodziną zerwaliśmy się z łóżek i pobiegliśmy do salonu zobaczyć co się stało. Zobaczywszy miejsce zdarzenia jednomyślnie stwierdziliśmy, że  chyba przed chwilą był u nas Mikołaj.  Był ale najwyraźniej w nie najwyższej formie. Po pierwsze przyszedł o jeden dzień za wcześnie, po drugie przewrócił choinkę i potłukł kilka bombek, a po trzecie nie zostawił prezentów. Przypadek. Nie sądzę. Ale nie o tym miałam pisać…

Drodzy Czytelnicy z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam przede wszystkim multiwitaminki w postaci rodzinki. Niech doda Wam sił, wzmocni hart ducha, uspokoi skołatane nerwy i oczyści z toksycznych myśli. Niech Rodzinne Święta uleczą Wasze wszystkie troski i zmartwienia. Wszystkim złym bakteriom duszy mówimy stanowcze NIE. Życzy internista specjalista lekarz rodzinny Natalka.

Gru 21, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Są nianie i jest Mary Poppins

Ja osobiście nie mam powodu do narzekań, bo od czasu do czasu, mam doskonałą nianię do pomocy w postaci babci Marioli, ale taka niania jak Mary Poppins to chyba marzenie każdego dzieciaka. Oczywiście swoje poglądy opieram na filmie, który ostatnio oglądałam. Właściwie to oglądałam dwa filmy o superniani Mary Poppins. Ten stary w telewizorze i ten nowy w kinie. Oba to świetne kino familijne z mnóstwem piosenek, niecodziennych przygód, niebanalnym humorem i szczyptą magii. Nic innego jak czysta rozrywka dla całej rodzinki na wysokim poziomie. W nowych przygodach Mary Poppins bo dzieci latają i to wysoko. Właściwie to latają, skaczą,  pływają, łapią łobuzów, reperują zepsutą wazę, ratują własny dom przed chciwym bankierem i wiele innych ciekawych przygód. I to wszystko pod bacznym okiem nietuzinkowej niani.  

Gru 16, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Flying Superkids

Do tej pory zbieramy szczęki z podłogi. Całą rodziną. Pod tak wielkim wrażeniem nie byliśmy jeszcze nigdy w życiu. Mowa o niesamowitym widowisku jakie zafundowaliśmy sobie w sobotnie przedpołudnie, a mianowicie o gimnastycznych popisach grupy dzieciaków z Danii zwanych jako Flying Superkids. To był pokaz akrobatyki na najwyższym poziomie. Dzieci, nawet takie w moim wieku, robiły takie rzeczy na trampolinach, skakankach, hulahopach, schodach, platformach, odskoczniach, że to się po prostu w głowie nie mieści. Wszystkie pokazywały swoje umiejętności z uśmiechem na ustach jakby to była bułka z masłem albo pikuś. Dzieciaki naprawdę latały jak szalone. Ręce same składały się do oklasków, gardła dopingowały gromkim woooow, a w głowie kręciła się myśl – „szkoda, że ja tak nie potrafię”. Bardzo trudno opisać to co oczy widziały. Nawet nie próbuje przelać tego na papier. Zobaczcie ten krótki filmik, a potem pomóżcie go przez 100, bo na żywo ten pokaz był genialnie niesamowity.

YouTube Preview Image

     

Gru 12, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Gwiazdka się zbliża

Wszystko na to wskazuje, że także i tym roku na święta białe będą tylko opłatki i obrusy. Zima najwyraźniej się obraziła i nie chce sypnąć śniegiem. Aura też zresztą średnio zimowa, temperatury dodatnie i jakoś tak mało klimatycznie. Przygotowania jednak idą pełną parą. Lisy do Mikołaja już dawno napisany. Pierniczki z testowego przepisu zrobione, wczoraj byłam na świątecznym koncercie, zaraz będzie sprzątanie i ubieranie choinki. Na ulicach pojawiły się nastrojowe oświetlenia. A śniegu jak nie było tak nie ma i raczej nie będzie. No cóż jak się na ma co się lubi to się lubi co się ma. Najwyraźniej w Warszawie rodzi się nowa świecka tradycja świąt na szaro. Ale nie zapeszajmy, może coś tam z nieba sypnie. Wystarczy mały ciutek w Wigilię wieczorkiem przez godzinkę i będzie gitara. 

Gru 7, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Rodzina do kina

W ramach akcji Rodzina to kina udaliśmy się na świąteczny film (a jakżeby inaczej w grudniu) – Grinch. Ale żeby nie było tak łatwo to pojechaliśmy do nowej galerii handlowej w Pruszkowie. A co to niby za trudność. Galeria to galeria, a kino to kino. Niby tak, ale diabeł tkwi w szczegółach. Przezornie wyjechaliśmy z dużym zapasem czasowym gotowi sprostać każdej niespodziance i kłopotowi. Na miejsce trafiliśmy bez trudu, ale żeby znaleźć wjazd do galerii to już musieliśmy objechać cały budynek dookoła. Z parkowaniem również nie było problemu. Mały kłopocik był ze znalezieniem wejścia z parkingu do środka i trochę większy kłopot już w samej galerii aby znaleźć kino w tej plątaninie pięter i korytarzy. Gdybyśmy jechali na ostatnią chwilę z wyrobieniem się na czas mogłoby być krucho. Ale tak naprawdę uratował nas fakt, że kupiliśmy bilety przez internet. Dzięki temu ominęła nas kolejka do kas. Natomiast sam film to prawdziwe kino familijne. Śmieszne, ładne wizualnie i z ważnym przesłaniem. Tak naprawdę podczas świąt wcale nie chodzi o to aby dawać i dostawać prezenty tylko najważniejsze  jest aby być razem. To rodzina jest najwspanialszym prezentem. Dzięki Grinch za te mądre słowa.   

Gru 3, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Sobota z planszówkami

Tak jak i w zeszłym roku tak również i teraz udaliśmy się całą rodzinką na Narodowy na targi gier planszowych. Plan był prosty. Poznać nowe gry, zapamiętać te które szczególnie przypadną mi do gustu, a następnie wpisać je do listu do Mikołaja. Na targach super jest to, że praktycznie w każdą grę można pograć o ile dostanie się do wolnego stolika. Drugie super jest to, że zawsze znajdzie się osoba, która szybko i sprawnie wytłumaczy o co w danej grze chodzi. Dzięki temu nie traci się czasu na przekopywanie się przez instrukcję i praktycznie od razu można rozkoszować się rozgrywką. Także pół soboty spędziliśmy przy stoliku rzucając kostkami, ciągnąc karty, wykładając żetony. Graliśmy w ozdabianie choinki, walkę z potworami w Tokio, budowę zamku, układanie totemów, w świnki. Trochę tego było. Ale największe wrażenie zrobiła na mnie gra w układanie interaktywnego toru dla kulek. Połączenie planszówki z klockami. Mama zrobiła grze zdjęcie, tata wpisał nazwę na kartkę, a ja w domu skrzętnie przepisałam to do listu. Mikołaju plis.  

Lis 29, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Podwójne spotkanie

Razem z mamą jesteśmy psiapsióły i tak się nieźle składa, że wspólnie posiadamy wśród znajomych również inne podobne pary psiapsiół. I co w takim przypadku można zrobić? Ano można zorganizować podwójne spotkanie. Do mnie przyjdzie koleżanka i do mamy przyjdzie koleżanka. My się zamkniemy w swoim pokoju i będziemy się, grzecznie albo i nie, bawić. Mamy usiądą w salonie i przy herbatce będą plotkować, na ciekawe albo i nie, tematy. Niby prosta rzecz, a daje naprawdę dużo frajdy. Każdy jest zadowolony i miło spędza czas. Każdy, no właśnie, a co na to tato. Tato też jest zadowolony bo wtedy czas wolny i pod warunkiem, że nie będzie nam przeszkadzał może robić co mu się żywnie podoba – czytaj iść na rower albo na stadion pobiegać. Wilk syty i owca cała, a wieczór udany.

Lis 26, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Wieczór z iluzją

Mam w telewizji swój ulubiony program – Mam talent. Myślę, że każdy go zna i wie o co w nim chodzi. Najbardziej z ludzi, którzy występują w show na scenie fascynują mnie artyści, tancerze i …magicy. Tak iluzjoniści przykuwają moją specjalną uwagę. Ich czary mary zaciekawiło mnie do tego stopnia, że zapragnęłam zobaczyć magiczny występ na żywo. I tą krótką drogą przyczynowo-skutkową doprowadziłam, że rodzice kupili bilety na Magiczny Teatr Macieja Pola w teatrze Lalka. Siedziałam w drugim rzędzie i wszystkie iluzje, sztuczki magiczki i tricki widziałam z bliska, bardzo bliska, ale i tak, niestety, nie odkryłam jak to zostało zrobione. Niemożliwe, stało się możliwe. Magia działa się na moich oczach. 5 metrów ode mnie. Szczęka opadła na kolana, a ręce sama składały się do oklasków. Po raz pierwszy ktoś tak perfidnie mnie oszukiwał, a ja jeszcze biłam z ochotą brawo. Kobieta została przecięta na pół, króliki teleportowały się pomiędzy skrzyniami, człowiek przechodził przez lustro, karciane sztuczki z czytaniem myśli wybranych widzów, znikały pierścionki, parasolki zmieniały poszycie i wszędzie znienacka pojawiały się zegarki (od małego na rękę po taki wielki z kukułką), a nawet zwykła chusteczka zamieniła się w padający śnieg. Było śmiesznie, zabawnie i cudownie magicznie. Dałam się oczarować, zaczarować i wyczarować na wylot.     

Lis 23, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Zabolał mnie śnieg

Wierzcie albo nie wierzcie ale zabolał mnie śnieg. Idę sobie jak zwykle spóźniona do szkoły a tu nagle znienacka zaatakowały mnie tumany śnieżynek. Niby takie leciutkie, bielutkie, spokojnie z nieba lecące. Nic bardziej mylnego. To tylko zasłona dymna. Kiedy płatki śniegu atakują grupowo, szczególnie na twarz to przypomina to trochę ukłucia komara, chmary komarów. Delikatne masowe szczypnięcia. Odruchowo obracasz głowę w odruchu obronnym i zasłaniasz twarz rękoma. Także zabolał mnie śnieg. Kiedy poskarżyłam się o tym tacie, tato o dziwo przyznał mi rację i powiedział, że jego również zabolał śnieg. I tak razem robiąc uniki jak bokserzy na ringu szliśmy raźno do szkoły. W szatni tato obejrzał mnie dokładnie moją twarz i stwierdził, że nie mam nigdzie siniaków. Wychodzi na to, że dobrze trzymałam gardę. Taka historia.    

Strony:«123456789...81»