Cze 19, 2012 - Natalka    Brak komentarzy

Nerwy w konserwy

Nie ma to jak wyładować swoje emocje na papierowych ściereczkach. Rachu-ciachu złość przemija, wraca dobry humor i chęć zabawy.

Dobre psocenie nie jest złe.

Spróbujcie to naprawdę działa.

Wyprawa za miasto

 

Byłam dzisiaj na pikniku w Somiance nad wielką wodą. Do tej pory myślałam, że wanna to jest duży zbiornik. Ale byłam w strasznym błędzie. To co mi rodzice pokazali to było coś. BUG – to jest woda. Zaczyna się gdzieś z lewej, kończy się gdzieś z prawej. Końca nie widać. A szeroki, aż dech zapiera.

A do tego błoga cisza, wszędzie spokój, odgłosy przyrody, zapach lasu…. po prostu sielanka.

Cze 16, 2012 - Natalka    2 komentarze

Natalia w krainie czarów

Siema!

Wczoraj odkryłam, że nie mieszkam sama w swoim pokoiku. Po drugiej stronie szafy żyje sobie dziewczynka bardzo do mnie podobna. Ubrana jest prawie tak samo jak ja i jest chyba w moim wieku. Od razu zaprzyjaźniłyśmy się.

Zresztą co tu będę opowiadać, sami zobaczcie!!!

Cze 14, 2012 - Natalka    2 komentarze

Kurka w co się pobawić

Yo!!!

Mam mały kłopot. Nie wiem w co chcę się pobawić. Niby misiek jest spoko, ale grzechotki też są niczego sobie. A jak popatrzę na klocki to już mi ślinka cieknie by sobie potrzymać je w buzi. A tu jeszcze są gryzaki i pluszaki, no i drobny sprzęt gospodarstwa domowego, który od niedawna dogłębnie poznaje. No i mamy komórka, kurka gdziej jest mamy komórka, gdzieś tu była słowo daje. O zielona gąsiennica, ale przecież wczoraj ją żułam, to dziś już chyba co innego. A może pooglądam książeczki z obrazkami, albo nie, pogryzę książeczki, albo nie, pooglądam i pogryze jednocześnie. Mamooooo ratunkuuu, nie wiem czego chce, zaraz się popłaczę. Mamooo pomóż mi proszę. Mamooo.

O co tam niesiesz, …że co, salaterkę do jajek, pokaż, daj szybko, pokaż proszę. I o co w tym chodzi, ma takie wgłębienia, a po co, a czemu, a na co.

Cześć Wam, odezwę się później. Pa.

Cze 12, 2012 - Natalka    1 Komentarz

Od rana mam pełne ręce roboty

Witka!

Wstałam dzisiaj rano w dobrym humorze, śniadanie zjadłam, pampersa zmieniłam, syropki wypiłam, trochę się pobawiłam i co…. i postanowiłam, że pomogę mamusi w pracach domowych. Jestem przecież już duża i mogę się przydać.

– Mamo, mamusiu w czym mogę pomóc.

– Trzeba zrobić pranie córeczko.

– Dobra mamo, to posadź mnie przy tej maszynie z dziurą to zrobię przegląd rzeczy.

Pracowałyśmy z mamą całe 10 minut i tak się zmęczyłyśmy, że musiałyśmy iść na spacer. Ech!!!

[arve url=”https://vimeo.com/44037399″ /]

Spacer

Elo!

Wstałam dzisiaj rano, gdzieś tak przed 8, patrzę w okno i widzę, że szykuje się ładna pogoda. A co tam, zabiorę rodziców na spacer, niech mają trochę relaksu.

Siedzą tylko w domu i podglądają czy prosto siedzę. Czy nie wiecie, że jak mi będzie źle to się wydrę, na pewno usłyszycie. Co do tego jestem pewna. Struny głosowe mam dobrze nastrojone.

Na spacer zaprosiłam także babcie Mariolę i dziadka Jacka, co by nie siedzieli znowu przed telewizorem i oglądali telenowele „M jak na wspólnej”.

Było miło, słonko świeciło, wiaterek wiał, drzewka szumiały, pieski biegały – słowem miodzio wycieczka.

A teraz czas do łóżeczka. Papa.

 

Plebiscyt z przymróżeniem oka

Dzień dobry Państwu!!!

Z mieszkania w bloku na osiedlu na Ursusie trwające zmagania zrelacjonuje dla Was bezstronny obserwator. W przyjacielskie zabawie o palmę pierszeństwa w kategorii najlepszego rozpieszczacza udział biorą.

Babcia Mariola

 

W prawym narożniku babcia Mariola mająca na swoim koncie 2 zakończone sukcesem kompletne odchowania dzieci (w tym żadne przez KU – czytaj konieczne uśpienie).

Babcia Mariola znana jest w tego, że rozpieszcza w dobrze znanym stylu ‚kup wszystko i pozwól na wszystko’.

 

Babcia Janina

W lewym narożniku reprezentująca kakowską szkołę rozpieszczania babcia Janina, która już czterokrotnie wypuściła ze skutkiem pozytywnym swoje dzieci w dorosłe życie (w tym 0 przez KU).

Babcia Janina rozpieszcza w nowatorskim stylu ‚na wszystko pozwól i wszystko kup’.

 

 

Zabawa, co warte podkreślenia, prowadzona jest z zachowaniem wszelkich zasad fair play i jak dotąd nie odnotowano żadnych nieczystych zagrań w stylu ‚chodź do tej babci babcia da większego chrupka’ lub ‚u mnie jak chcesz to możesz się nie kapać’.

Na chwile obecną trudno wskazać faworyta lub chociaż lidera po kilku już zakończonych rundach. Nawet sama zainteresowana Natalia zapytana o babcie która w tej chwili prowadzi udziela wymijające odpowiedzi mówiąc, że „…obie babcie są kochane i prezentują przez cały czas równą formę i zaangażowanie”, po chwili dodała jeszcze „…wynik zabawy jest sprawą drugorzędną, ja i tak już jestem wygrana. Posiadać 2 takie fajne babeczki to wielki skarb i wszystkim życzę być obiektem takiej potyczki”.

Na koniec podzielę się jeszcze z Państwem nieoficjalnymi wynikami.  Z zakulisowych sondaży, konkursów sms-owych  jak i typowań ekspertów przebrzmiewa jeden werdykt – remis ze wskazaniem na… remis.

To wszystko, z mieszkania w bloku na Ursusie relacjonował dla Państwa bezstronny obserwator. Oddaję głos do studia. Do usłyszenia.

Cze 8, 2012 - Natalka    2 komentarze

Trzymamy kciuki

KibickaWitajcie!!!

Mistrzostwa się jeszcze nie zaczęły, ale ja już jestem gotowa. Razem z rodzicami trzymamy mocno kciuki za Polaków.

Na mecz mam już opracowane specjalne dwie przyśpiewki:

1. Da da da ma ma ta ta ta łeeeeeeeeeeee co w zrozumiałym dla Was języku oznacza „sędzia kalosz”.

2. Ma ma ma da da ta ta brrrrrrrrrr co oznacza „Tata donieś chrupków bo się skończyły”.

Koko koko.

Cze 7, 2012 - Natalka    Brak komentarzy

Zmieniam punkt widzenia, poszerzam horyzonty

Ahoj!!!

Dzisiaj kończę 8 miesięcy i już mam dosyć leżenia. Od niedawna siedzę. Raczkować nie będę bo mi się nie chce.

Z powodu małej rocznicy trochę statystyki:

Jestem na świecie już 244 dni, tj. 34 tygodnie i 6 dni.

Ważę – 8,1 kg.

Mam 74 cm wzrostu.

Zjadłam ok. 80 słoiczków marcheweczki i jabłuszek.

Zużyłam ok. 1500 pampersów i ok. 5000 chusteczek jednorazowych.

A najlepsze jest to, że Mamusia dała mi już morze mleczka i ciągle mi mało.

Ciao.

 

Cze 6, 2012 - Natalka    1 Komentarz

Tutaj kiedyś mieszkałam

Jakby ktoś się mnie pytał to wierzę w bociany. Ten co mnie przyniósł, całą drogę gadał jak najęty. Myślałam, że mnie nie dowiezie i zrzuci gdzieś w lesie.

Nie wspomnę, że 2 razy zgubił drogę i dolecieliśmy z tygodniowym opóźnieniem.  A podobno leciałam priorytetem.